piątek, 20 lipca 2012
Polskie Radio: Dotychczasowa zawartość portalu będzie bezpłatna
Allegro bije Rekord Guinnessa na Facebooku. Pomożecie?
Wieloletnia współpraca obfituje w odważne działania: Allegro jako pierwsza polska firma podejmie próbę bicia Rekordu Guinnessa na Facebooku oraz jako pierwsza firma na świecie spróbuje ustanowić dwa różne rekordy w świecie wirtualnym i realnym jednocześnie.
Założeniem akcji "bądź podwójnym rEKOrdzistą" jest próba pobicia Rekordu Guinnessa na największą liczbę komentarzy na Facebooku zebranych w ciągu 24 h oraz w kategorii na największą ilość przepompowanej wody za pomocą ludzkiej energii podczas Przystanku Woodstock.
By zostać pierwszym polskim rekordzistą na Facebooku Allegro musi zgromadzić ponad 377 004 komentarzy. Jeden komentarz, to jedna kropla wody pompowana do wirtualnych butelek - urzeczywistnionych na aukcji podczas Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja startuje 26 lipca o godzinie 13.00. Za pomysł i realizację odpowiada Agencja IdPR (Grupa Afekt).
Działania w mediach społecznościowych oraz w Strefie Allegro mają na celu uświadomienie problemu społecznego, jakim jest zastraszająco niski poziom czystej wody pitnej w Polsce.
Festiwal Heineken Open'er na żywo na YouTube
Nowy portal Radia Maryja - XX Pielgrzymka na żywo w TV Trwam
Na stronach udostępniono także forum internetowe, gdzie można prowadzić rozmowy na różne tematy. Na łamach portalu można także na żywo słuchać Radio Maryja oraz oglądać TV Trwam.
Nowy portal uruchomiono tuż przed XX Pielgrzymką Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, która odbędzie się w ten weekend (od 7 do 8 lipca 2012 roku). Pielgrzymka będzie relacjonowana na żywo na antenach TV Trwam oraz Radia Maryja - w sobotę od godziny 18.00 oraz a niedzielę od godziny 8 rano.
5 aplikacji on-line, które zmieniły nasze życie
Od chwili, gdy siedem lat temu wprowadzona została pierwsza, mało rozwinięta jeszcze wersja Google Maps, świat oszalał i to dosłownie. Internauci dostali w końcu narzędzie oferujące dokładne wyszukiwanie obiektów, przeglądanie autorytatywnych map i oglądanie zdjęć lotniczych powierzchni całego globu. Szczyptę goryczy do wielkiego Och i Ach dodają cynicy - możesz oglądać cały świat, a i tak patrzysz tylko na dach swojej chałupy. Z chwilą, gdy w 2007 wprowadzona została kolejna funkcja - Google Street View, szaleństwo wokół Map nabrało na intensywności. Jedni internauci pokochali wirtualne spacery przed nowym domem przyjaciół, którzy wyemigrowali do Wielkiej Brytanii, inni zobaczyć mogli stolicę Hiszpanii jeszcze grubo przed planować wycieczką. Aplikacja ta to nie tylko świetna rozrywka i same zalety. Na ciemną stronę Google Maps składają się liczne zarzuty, niepozbawione racji, o ujawnianiu tajemnic fotografowanych instytucji państwowych, dokładnego odwzorowania systemu zabezpieczeń budynków i ułatwianie realizacji mrocznych planów terrorystów. Napływają do Google również pretensje od osób prywatnych, niezadowolonych z obfotografowania posesji i domowników, zwłaszcza tych najmłodszych - zaznacza Michał Trziszka, CEO w firmie Cal.pl2. Google Docs+
Kolejny hit od Google zdążył przez sześć lat zrewolucjonizować system pracy i politykę przesyłu dokumentów. Szybkość pracy, uniwersalność i natychmiastowa widoczność efektów doceniona została wśród grup internautów połączonych pracą, nauką lub innym, wspólnym projektem. Darmowy, internetowy edytor dokumentów pozwolił na nieznaną dotąd funkcjonalność. Bez instalacji dodatkowego oprogramowania, paczek z fontami i nie martwiąc się o wersję czy format plików możliwe stało się tworzenie i edycja dokumentów tekstowych, arkuszy kalkulacyjnych i prezentacji. Wszystkie zmiany poczynione w dokumencie widoczne są w czasie rzeczywistym.
3. Facebook
Obecność społecznościowego giganta w ścisłej czołówce najważniejszych aplikacji nie powinna nikogo dziwić. Już od 2004 roku przycisk z kciukiem do góry pokochały miliony. Pod koniec 2011 roku ich liczba wyniosła ponad 845 mln i nie przestawała rosnąć. Facebook to coś więcej niż portal dla przyjaciół. To świetne narzędzie promocji marki i firmy (często wykorzystywane nawet jako zamiennik typowej witryny WWW) oraz kanał pozwalający na komunikację pomiędzy wielkimi tego świata i ich fanami. Portal stał się częścią kultury masowej, goszcząc nieustannie w starych i nowych mediach, a okazjonalnie na dużym i małym ekranie. Facebook nie przestaje zadziwiać. Nieznaną twarz serwisu odkryć mogliśmy kilka dni temu, wraz z emocjonującym debiutem giełdowym internetowego dziecka Zuckerberga.
4. YouTube
Sukces YouTube nie był przypadkowy. Serwis pozwalający na szybkie odtwarzanie wrzucanych przez internautów filmików stanowił dokładną odpowiedź na niezrealizowane dotąd w Sieci potrzeby. Pragnęli oni darmowego, ogólnodostępnego portalu z prostym interfacem i niewielkimi ograniczeniami w ilości i długości udostępnianych wideo. Z przyczyn tych powstały w 2005 roku serwis stał się najpopularniejszym i największym zbiorem zwiastunów filmowych, teledysków, amatorskich filmików, a w kolejnej fazie rozwoju - całych programów i filmów. Dzięki YouTubowi i sieciowej wirusowości filmików, przypadkowe osoby z dnia na dzień zyskiwały niewyobrażalną wręcz popularność. Może nie wszyscy doceniają urok Krzysztofa Kononowicza, Pani Basi z Klatki B czy charyzmatycznego techno-wikinga. Na każdym jednak robi wrażenie potęga internatowego medium. Chapeau bas!
5. Bankowość elektroniczna
Ostatnia, lecz niemniej istotna kwestia. Trudno porównywać aplikacje służące w zamyśle do rozrywki, z typowo funkcjonalną, pozbawioną elementu zabawy. To jednak bankowość elektroniczna pozwoliła na nieznaną dotąd swobodę w sferze kontroli i obrotu własnymi finansami. Od 1984, czyli roku gdy e-banking zaczął niezdarnie raczkować wśród Finów, oblicze zdalnej bankowości nabrało zupełnie nowej jakości. Dziś możliwa jest nie tylko kontrola kapitału i sprawdzanie historii operacji, ale też zlecanie przelewów, zakładanie lokat, ustawianie płatności stałych i to poprzez komputer, telefon komórkowy oraz inne sprzęty mobilne - dopowiada Michał Trziszka+ Z końca listy. C64 Yourself
Gratisowo dodany do zestawienia, program kompletnie bezużyteczny, nieprzydatny i nie mający większego wpływu na niczyje życie. Jedyną jego bezpośrednią funkcjonalnością jest przekonwertowanie każdego zdjęcia na obraz, przypominający ten, wyświetlany na kościach graficznych komputera C=64 - legendarnego Commodore. A pośrednio, wywoływać ma nutkę nostalgii i uśmiech internautów pamiętający najlepiej sprzedający się w historii informatyki komputer.
Czujesz się oszukany przez operatora? Ruszają bezpłatne E-porady dla konsumentów
Gdzie jeszcze można szukać bezpłatnej pomocy w przypadku problemów z nieuczciwym przedsiębiorcą?
Bezpłatna infolinia konsumencka 800 007 707 to najszybszy i najwygodniejszy sposób uzyskania bezpośredniej pomocy przez telefon. Przydatny numer, pod który można dzwonić od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 17.00 zarówno z telefonów stacjonarnych, jak i komórkowych. Dotowaną przez Urząd bezpłatną infolinię prowadzi Federacja Konsumentów.
Porady prawne można uzyskać także bezpłatnie u miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów. Rzecznicy konsumentów są zatrudnieni w starostwach powiatowych i urzędach miejskich. Dane teleadresowe do rzecznika najbliższego miejscu zamieszkania można znaleźć korzystając z wyszukiwarki instytucji udzielających bezpłatnej pomocy konsumenckiej na stronie serwisu internetowego UOKiK.
W ramach działań edukacyjnych wspierających działania instytucji pomagających bezpośrednio konsumentom Urząd przygotował na swojej stronie internetowej specjalne poradniki w formie najczęściej zadawanych przez konsumentów pytań i odpowiedzi.
niedziela, 1 lipca 2012
Co nowego na Facebooku? (komentarze)
Druga kwestia dotyczy mobile'a. Na mobilnej wersji serwisu testowana jest opcja umożliwiającą poszukiwanie znajomych z Facebooka, którzy są w pobliżu (Find Friends Nearby - Szukaj znajomych w pobliżu). Funkcja została rozwinięta po przejęciu firmy Friendshake kilka miesięcy temu.
Dzięki niej będąc na konferencji i wymieniając się numerami telefonu z innymi możemy w łatwy sposób dodać ich także do znajomych na Facebooku. Aby opcja zadziałała obie osoby muszą otworzyć zakładkę w telefonie lub stronę fb.com/ffn i po chwili pojawią się na liście.
Trzeba się tylko zastanowić nad ustawieniami aplikacji - czy chcemy każdemu znajomemu pokazywać, gdzie obecnie jesteśmy? Opcja ta ma też możliwości do wykorzystania w geolokalizacji i np. zachęcania znajomych, którzy są w pobliżu do odwiedzenia konkretnej restauracji, aby razem w niej otrzymać jakąś zniżkę.
Łukasz Dębski, Strategy Manager, Socializer SA Facebook zdążył już przyzwyczaić do ciągłych zmian. To dobrze, bo nigdy nie był to produkt doskonały. Dzięki niedawnym modyfikacjom użytkownicy dostali zabawki, a marketerzy narzędzia. Ci drudzy otrzymali instrumenty całkiem potężne i przywracające stare zasady gry w mediach społecznościowych. Pojawił się przede wszystkim zasięg postów. Mamy więc powrót do pierwotnych wskaźników kampanii internetowych. Możemy także promować wybrane posty i planować ich publikację. To ostatnie pełni rolę najmniej istotną i służy przede wszystkim ułatwieniu pracy przy stronach hobbystycznych. Dla dużych i komercyjnych marek nie znaczy nic. Przecież to nie działa tak, że zaplanuję post na weekend i jestem zwolniony ze śledzenia dialogu pod tym wpisem i moderowania go. Z takim założeniem lepiej nie publikować wcale.Promowanie postów ma już znacznie większy ciężar gatunkowy. Nowością jest to, że płacimy jednorazowo za zwiększenie dotarcia wybranego przez nas wpisu. W rzeczywistości płacimy więc za oszukanie Edge Ranku i przypomnienie się fanom, którzy dawno o nas zapomnieli. Tyle, że równie logiczne jest to, że płacimy za dotarcie do naszych własnych fanów. Innymi słowy płacimy dwa razy: raz za pozyskanie fanów, drugi raz za dotarcie do nich. Wiadomo bowiem, choć rzadko się o tym mówi głośno, iż fanów się kupuje. A przecież ASU nie jest niczym innym niż płatnym pozyskaniem fana. Dlatego płacimy teraz dwa razy za to samo. Za fana i za jego atencję. Spotyka się to z moim wewnętrznym sprzeciwem.
Najważniejszą zmianą dla marketerów jest jednak bez wątpienia zasięg. Jeden z najstarszych i najbardziej aktualnych wskaźników kampanii online powrócił nieco na palcach, po cichu. Niewiele się o tym mówiło, zupełnie jakby bagatelizując tę zmianę. A to przecież wielkie wydarzenie. Facebook zaproponował tym samym odpowiedź na odwieczne pytania o ROI i KPI w kampaniach social mediowych. Po co odkrywać koło na nowo i wymyślać nic nie warte wskaźniki skoro zasięg jest sprawdzony i doskonale policzalny? Oczywiście można się zastanawiać, na ile w ogóle zasięg pasuje do idei marketingu społecznościowego, który przecież miał różnić się od tradycyjnego displayu i stawiać na relacje. Tyle, że nim zacznie się budować relacje to trzeba mieć z kim w nie wejść. W innym przypadku będziemy gadać do lustra, a na to istnieje szereg medycznych określeń i żadne z nich nie jest pochlebne.
Są jeszcze oczywiście użytkownicy. Dla nich kojarzę jedną tylko zmianę i to kosmetyczną. Zmianie uległ widok ekspandowanych miniaturek zdjęć w postach na bardziej wizytówkowe. Widać na nich cover photo i nowy układ tekstu, co do którego spekuluje się już od kilku miesięcy, że ma się stać docelowo widokiem na Osi Czasu. Inną zmianą jest przycisk "posłuchaj" na stronach zespołów muzycznych, która połączona jest z aplikacją Deezera. Jest to już jednak modyfikacja z brodą, gdyż było o niej głośno na początku tego roku. Celem tej zmiany miało być zatrzymanie użytkowników na Facebooku bez odsyłania ich do zewnętrznych stron czyli przyjemny user experience.
Podsumowując, użytkownicy dostali zabawki, a marketerzy fajne narzędzia. Zobaczymy tylko, czy uda im się coś z tego zbudować. Obawiam się jednak, iż w branży dalej będzie się głośno mówić, że media społecznościowe to poligon doświadczalny, że nic o nich nie wiadomo, a klientom sprzedawać się będzie bajki o wymyślonych wskaźnikach, których klienci i tak mierzyć nie będą. Jeśli zaś potwierdzą się zapowiedzi szefów Facebooka to niebawem będziemy mówić o rozwiązaniach mobilnych na dużą skalę. Jestem bardzo ciekaw, jak Facebook odniesie się do trendu Social-Local-Mobile i w jaki sposób zapragnie posiąść i tę przestrzeń.
Michał Gąsior, Senior Interaction Specialist // MediacomBloger marketingowy @ blog.oslawiony.pl Facebook ciągle ewoluuje i ostatnie tygodnie to kolejne zmiany. Przede wszystkim w oczy rzuca się powiększenie zdjęć w newsfeedzie, zarówno w tradycyjnych przeglądarkach, jak i w aplikacjach mobilnych. Dla użytkowników to większa czytelność, a dla content managerów kolejna dobra okazja, żeby wykazać się przyciągającymi oko kreacjami. Zdjęcia już od dłuższego czasu generują najwięcej aktywności, a ta zmiana może ten nurt tylko pogłębić. Drugą "kosmetyczną" zmianą jest powiększenie czcionek. Teraz Tablica wydaje się zapełniona, nie ma pustych przestrzeni w layoucie, które obserwujemy chociażby w Google+.
Kolejnymi dużymi zmianami, które są wprowadzane od kilku tygodni są promowane posty, które pomagają w dotarciu do fanów, którzy nie byli aktywni na fanpage'ach od jakiegoś czasu. To narzędzie wspomagające naszą działalność zasięgową, a dla użytkowników jest dość nieinwazyjna. Po prostu kolejny post marki z dopiskiem, że jest to post opłacony. Facebook wprowadził tą funkcję reklamową również w wersji mobilnej.
Pojawiła się również edycja komentarzy, co może być przydatne zarówno dla marek, jak i zwykłych użytkowników. Pytanie tylko, czy możliwość wyedytowania komentarza nie będzie wodą na młyn trolli i hejterów, którzy będą mogli zmienić swoją wypowiedź w każdej chwili. Dla community managerów zaś to kolejne udogodnienie w razie popełnienia literówek lub nawiązywania do już nieaktualnej wypowiedzi jednego z fanów, bez kasowania. Ciekawe kiedy otrzymamy możliwość edycji postów?
Zapowiedziano, że w niedalekiej przyszłości zostaną uruchomione dodatkowe aplikacje wewnątrz Facebooka, które będą opłacane abonamentowo. Ten news oraz niedawne doniesienia o zasięgu dotarcia do fanów rzędu 16% spowodowały, że od zeszłego tygodnia możemy obserwować ciekawy fanpage'owy łańcuszek, w którym administratorzy powołują się na nową politykę Facebooka, która ogranicza widoczność postów.
To pokazuje stosunkowo małą wiedzę dotyczącą narzędzia, którym operują moderatorzy. Wielu z nich termin Edge Rank nic nie mówi, a powinien. Trudno również przebić się przez mentalność, że śmieciowe posty są lepsze niż dedykowany content, który generowałby wartościowe aktywności użytkowników. Pisałem o tym wielokrotnie, a wyżej opisany łańcuszek skłonił mnie do stworzenia małego sprostowania, które pojawiło się już na kilku fanpage'ach.
Jakub PrószyńskiCommunity manager, faceADDICTED
Bloger, prowadzi Pijaru Koksu Blog, blog o marketingu i social media