Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Facebooku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Facebooku. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lipca 2012

Internauci o Agnieszce Radwańskiej nie tylko na Facebooku

Agnieszka Radwańska przegrała w finale Wimbledonu. Dla Polaków - głodnych sukcesów po Euro 2012 - Radwańska stała się na chwilę najważniejszym dobrem narodowym, spychając w cień nawet siatkarską reprezentację. Z jakim odzewem spotkał się jej wyczyn w internecie? "Mamy największy sukces polskiej tenisistki, największy sukces polskiego tenisa, a jak wygra to będzie to mega sukces, bo jeszcze nigdy żadna polska tenisistka, żaden polski tenisista nie osiągnął takiego szczytu. Trzymajmy mocno kciuki za Agnieszkę, by wygrała. Początek spotkania o godzinie 15:00, transmisja w Polsat Sport, WSZYSCY przed telewizory!" - zachęcał jeden z forowiczów. Polacy ruszyli więc przed telewizory, a następnie w otchłań świata www, żeby komentować relacje z pojedynku, dzielić się wrażeniami na forach i zwierzać za pomocą blogów. W ciągu 10 dni, od 7 do 17 lipca 2012 roku, o Agnieszce Radwańskiej wspomniano w internecie prawie 6 tys. razy. W tym samym czasie o zwycięstwie Polaków w siatkarskiej Lidze Światowej napisano "zaledwie" 1,8 tys. razy. Wg niektórych internautów Radwańska wyznaczyła nową jakość w polskim sporcie: "Panna Radwańska osiągnęła największy sukces w swej karierze - i była wściekła, ze jej sukces nie był pełny, że nie wygrała. To wspaniała wiadomość, gdyż świadczy o tym, że panna Radwańska chce gonić sukcesy, ma wielka ambicje i nie zadowala jej "znakomite drugie miejsce" - tak jak wielu polskich sportowców. Jestem pewien, ze dzięki takiemu podejściu do kariery panny Radwańskiej, polscy kibice będą mieli okazje do oglądania wielu sukcesów tenisistki. Wielkie brawa!!!".

Kto gratulował Radwańskiej na Facebooku?
W analizowanym czasie bardzo aktywne w sieciach społecznościowych w kontekście Radwańskiej były media i firmy.


Najwięcej, bo po kilkanaście wpisów na temat tenisistki, opublikowały na Facebooku portale o profilu sportowym: SportoweFakty.pl, SPORT, Sport.pl i Onet Sport. Intensywnie blipowała sportowa redakcja polskieradio.pl. Wśród firm najaktywniejsza była również ta o charakterze sportowym: Star Typ-Sport.


Radwańską wspierały, gratulowały lub wspominały o jej grze również osoby publiczne. Napisały o tym m.in. znane panie: Magdalena Mielcarz, Dorota Zawadzka, Maryla Rodowicz, Karolina Korwin-Piotrowska, Katarzyna Wachowska, Patricia Kazadi, Katarzyna Tusk i Monika Olejnik. Nie zabrakło oficjalnych informacji na profilach Ewy Kopacz oraz Bronisława Komorowskiego.


Okazuje się, że fanów Agnieszki Radwańskiej można spotkać w każdej branży, zarówno wśród korporacji, jak i small biznesu. Szczególnie na Facebooku, gdzie swe wsparcie lub uznanie dla tenisistki wyraziły m.in. (wybrane, w kolejności alfabetycznej): A & M Galica. Pokoje gościnne, Allegro, Ceneo, Citeam, Cottonfield Polska, Cyfrowy Polsat, Decathlon Polska, Drogerie Natura, empik.com, Gorący Kubek, Groupon Polska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Square Space Concept Store & Interior Design, Szafy INDECO, Teatr 6. Piętro, Tymbark.

Zainteresowanie wyczynami Radwańskiej w internecie szczytowy punkt osiągnęło w dniu meczu, aby w kolejnych stopniowo i systematycznie się zmniejszać. "Polacy to Mistrzowie....każdą porażkę zamienią w wielki sukces"
Radwańska na Wimbledonie - napisano o tym prawie 2,5 tys. razy! Nie obyło się bez skandalu: europoseł Marek Migalski zagalopował się na Twitterze przy okazji pojedynku Radwańskiej z Williams, obrażając rywalkę Polki, a przy okazji także posłankę Annę Grodzką. Zdarzenie to wywołało spore zamieszanie w mediach, zdecydowana większość internautów potępiła Migalskiego w prawie 150 dyskusjach na ten temat. Kontrowersje wokół europosła zniknęły jednak w natłoku sportowych emocji związanych z finałem Wimbledonu. "Brawo Agnieszka! Znakomity pojedynek! Pokazałaś mistrzowską klasę. Tak trzymaj - w przyszłym roku puchar będzie w Twoich rekach! Trzymamy kciuki!" - takie komentarze dominują w internecie. Jednocześnie jednak dostrzec można opinie bardziej sceptyczne: "Gdybym podczas transmisji meczu miał zamknięte oczy i tylko słuchał tego, co mówi p. Tomaszewski, to byłbym przekonany, że Radwańska ogrywa Williams, i w efekcie wygrywa ten mecz. Niestety, oczu nie zamknąłem ani na chwilę. I widziałem - Radwańskiej do tenisowej doskonałości (Navratilowa, Seles, Graff, Evert-Lloyd, Hinggis, Szarapowa, itd.) brakuje tyle, ile Polsce do zrównania się cywilizacyjnie ze światem po naszej lewej ręce, gdy stoimy twarzą w stronę Bałtyku. A najlepsze jest to omawianie wielkiego sukcesu, w każdej TV, pierwszego od 70. lat. Polacy to Mistrzowie... każdą porażkę zamienią w wielki sukces". To nie jedyna wzmianka na temat komentatorów pojedynku: "Aga, jak bardzo spieprzyli realizatorzy Twój mecz, dając za komentatorów dwóch starców. Jeden komentował jak zza grobu, dusząc się, kaszląc i ledwo co sapiąc. Ludzie na łożu śmierci tak mówią, a może lepiej, bo bardziej wyraźnie. Taki komentarz w TVN - jesteś na pozycji straconej, musiałaś być i im podziękuj, jak reanimuje się trupy to tak bywa. Nie pozwalaj by trupy komentowały Twoje mecze!".

Kibice wychwycą najdrobniejsze detale
Internauci przy każdej okazji wykazują się zaskakującą drobiazgowością - w przypadku Radwańskiej dowodem tego są dyskusje na temat tego, czy żuła gumę w czasie wywiadu pomeczowego, czy pogratulowała odpowiednio rywalce oraz jak ubrany był jej ojciec, kiedy odbierał Radwańską z lotniska w Balicach. "Długo oglądam tenis, a pierwszy raz nie pogratulowała przegrana zwyciężczyni. Ponadto też pierwszy raz zawodniczka żuła gumę w czasie wywiadu pomeczowego. Nie mogła poczekać te 5 minut? Jak dla mnie pełny obciach, zwłaszcza, że to ponoć panienka z dobrego domu.
Serena zdobyła się na jakieś przyjazne zdanie o grze rywalki, Aga grała chyba z powietrzem" - zauważył z niesmakiem jeden z forowiczów gazeta.pl, co wywołało różnorakie reakcje: "Aga nie żuła gumy, tylko wzięła cukierka, bo z powodu bólu gardła nie mogła normalnie mówić", "Bezpośrednio po meczu- Aga jak najbardziej pogratulowała. Czy chodzi o przemowę? W czasie przemowy - Aga walczyła z tym, żeby sie nie pobeczeć publicznie:)", czy: "Dziewczyna, która ma wszelkie szanse stać się twarzą polskiego sportu, ogładą nie ujmuje, trzeba to uczciwie przyznać. Wielka szkoda. Ja wiem, że ona ten mecz i tę porażkę bardzo przeżywała, czuło się podczas tego wywiadu, że jest bliska płaczu - ale jednak szkoda". Może właśnie te mniejsze lub większe wpadki sprawiają, że Radwańska jest traktowana przyjaźnie przez dziennikarzy i komentatorów, trochę jak dziewczyna z sąsiedztwa, czego swoistym dowodem jest pieszczotliwe "Isia", które pojawiło się w komentarzach ponad 700 razy, a dostrzegalne jest także w mediach tradycyjnych.


Pieniądze Radwańskiej
Mimo powszechnego niesmaku i oburzenia, związanego z Migalskim, nie udało mu się zdobyć takiego rozgłosu, jaki towarzyszy rodzinie Radwańskich: o Urszuli Radwańskiej w analizowanym okresie wspomniano niemal 500 razy, o ojcu sióstr Radwańskich - niemal 400. Dosyć medialną informacją, choć - wg niektórych źródeł - nie tak świeżą, okazał się rozwód rodziców Radwańskiej, omówiony kilkadziesiąt razy w internecie. Powrót do kraju tej polskiej "pierwszej rakiety" omówiono w 0,5 tys. publikacji. W 20 materiałach wzmiankowana została torebka Louis Vuitton Radwańskiej, z którą pojawiła się na krakowskim lotnisku. Torebka, zakupy, luksusowy samochód, a przede wszystkim zarobione na korcie pieniądze - dziennikarze i internauci nie mogli tego nie zauważyć. Pieniądze są nie bez znaczenia w przypadku Radwańskiej: z jednej strony dyskusję napędzają informacje o jej zarobkach, z drugiej zaś jak mantra powtarzana jest historia kariery Radwańskiej, która możliwa była tylko dzięki wysiłkom rodziców. O sponsorach w kontekście tenisistki wspomniano w analizowanym okresie zaledwie około 90 razy, przy czym zarówno o - na przykład - Staropolance, jak i o Ryszardzie Krauze, pierwszym sponsorze, napisano po kilkanaście razy.


Nie samym tenisem żyje Radwańska
Zakupy - o tej pasji Radwańskiej wiedzą kibice oraz czytelnicy portali plotkarskich. W ciągu analizowanych 10 dni napisano o zakupach tenisistki prawie 60 razy. Nie da się ukryć, że po Wimbledonie Radwańska ma co wydawać - jest czwarta na liście najbogatszych zawodniczek sezonu, o czym napisano ponad 50 razy. Co ciekawe, nie spotkało się to z potępieniem ze strony zawistnych zwykle internautów: pod publikacjami na temat jej Lexusa - z którym w rzeczywistości współpracuje, jednak takie szczegóły zwykle internautom umykają, gdy jest okazja do hejterstwa - pojawiły się niemal wyłącznie pozytywne opinie: "Stać ją na to, niech jeździ. Zapracowała sama na tego lexusa".


Isia czy Pisia?
"Dewotkę z rydzykowej sekty. Niech ją przypilnują, żeby flagi na krucyfiks nie zamieniła. Jakby brakowało bardziej zasłużonych sportowców i nienawiedzonych" - tak zareagował jeden z internautów na wieść, że Radwańska został wybrana chorążym polskiej reprezentacji na olimpiadę w Londynie. Poruszył w ten sposób drażliwy temat politycznego uwikłania tenisistki, która deklaruje, że jest apolityczna. Po powrocie z Wimbledonu Radwańska spotkała się z marszałek Ewą Kopacz (110 publikacji), czego skutkiem były sugestie, że rząd próbuje uzyskać względy tenisistki: "Przecież Isia jest zawsze 10-go na miesięcznicy... Tusk nigdy jej nie kupi..", nie zabrakło teorii spiskowych: "Rodzina Radwańskich to zagorzali zwolennicy Jarka Kaczyńskiego. I tylko kwestia czasu, kiedy matoły z PO to wyciągną i zaczną na nią pluć". Internauci piętnujących powiązania Radwańskiej z PiSem używają formy "Pisia", choć wciąż nie brakuje komentatorów podchodzących do sprawy z dystansem: "Czy ona jest aktywnym politykiem? Prywatnie to ona może sobie nawet Korwina popierać (albo jeszcze śmieszniej) i nic nikomu do tego. Jako sportsmenka z sukcesami będzie niosła flagę, a nie rekwizyty Rodziny RM".


Autor:
Nina Olszewska, starsza specjalistka analiz przekazów mediowych IMM.

Allegro bije Rekord Guinnessa na Facebooku. Pomożecie?

Po 4 latach wspólnych działań przy Przystanku Woodstock, Allegro kontynuuje współpracę z Grupą AFEKT. Agencja AFEKT odpowiada za przygotowanie strategii oraz realizację działań Allegro podczas XVIII Przystanku Woodstock.

Wieloletnia współpraca obfituje w odważne działania: Allegro jako pierwsza polska firma podejmie próbę bicia Rekordu Guinnessa na Facebooku oraz jako pierwsza firma na świecie spróbuje ustanowić dwa różne rekordy w świecie wirtualnym i realnym jednocześnie.

Założeniem akcji "bądź podwójnym rEKOrdzistą" jest próba pobicia Rekordu Guinnessa na największą liczbę komentarzy na Facebooku zebranych w ciągu 24 h oraz w kategorii na największą ilość przepompowanej wody za pomocą ludzkiej energii podczas Przystanku Woodstock.

By zostać pierwszym polskim rekordzistą na Facebooku Allegro musi zgromadzić ponad 377 004 komentarzy. Jeden komentarz, to jedna kropla wody pompowana do wirtualnych butelek - urzeczywistnionych na aukcji podczas Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja startuje 26 lipca o godzinie 13.00. Za pomysł i realizację odpowiada Agencja IdPR (Grupa Afekt).

Działania w mediach społecznościowych oraz w Strefie Allegro mają na celu uświadomienie problemu społecznego, jakim jest zastraszająco niski poziom czystej wody pitnej w Polsce.

niedziela, 1 lipca 2012

Co nowego na Facebooku? (komentarze)

W ostatnich dniach na Facebooku pojawiła się jeszcze większa ilość zmian niż zwykle. Portal ciągle się zmienia i czasem trudno za tym nadążyć. Specjalnie dla Was ostatnie nowości komentują i objaśniają specjaliści.W zeszłym tygodniu Facebook wprowadził dwie interesujące opcje dla swoich użytkowników. Pierwsza umożliwia edytowanie wpisanych komentarzy - dzięki temu, jeżeli się pomylimy to nie musimy usuwać wpisu, lecz możemy go edytować. Wszystkie nasze zmiany w komentarzu, historia edycji widoczna jest pod naszym komentarzem, dzięki czemu opcja edytowania nie będzie masowo wykorzystywana przez osoby, które dzięki funkcji mogłyby twierdzić coś innego niż zapisały za pierwszym razem w komentarzu.

Druga kwestia dotyczy mobile'a. Na mobilnej wersji serwisu testowana jest opcja umożliwiającą poszukiwanie znajomych z Facebooka, którzy są w pobliżu (Find Friends Nearby - Szukaj znajomych w pobliżu). Funkcja została rozwinięta po przejęciu firmy Friendshake kilka miesięcy temu.
Dzięki niej będąc na konferencji i wymieniając się numerami telefonu z innymi możemy w łatwy sposób dodać ich także do znajomych na Facebooku. Aby opcja zadziałała obie osoby muszą otworzyć zakładkę w telefonie lub stronę fb.com/ffn i po chwili pojawią się na liście.


Trzeba się tylko zastanowić nad ustawieniami aplikacji - czy chcemy każdemu znajomemu pokazywać, gdzie obecnie jesteśmy? Opcja ta ma też możliwości do wykorzystania w geolokalizacji i np. zachęcania znajomych, którzy są w pobliżu do odwiedzenia konkretnej restauracji, aby razem w niej otrzymać jakąś zniżkę.

Łukasz Dębski, Strategy Manager, Socializer SA Facebook zdążył już przyzwyczaić do ciągłych zmian. To dobrze, bo nigdy nie był to produkt doskonały. Dzięki niedawnym modyfikacjom użytkownicy dostali zabawki, a marketerzy narzędzia. Ci drudzy otrzymali instrumenty całkiem potężne i przywracające stare zasady gry w mediach społecznościowych. Pojawił się przede wszystkim zasięg postów. Mamy więc powrót do pierwotnych wskaźników kampanii internetowych. Możemy także promować wybrane posty i planować ich publikację. To ostatnie pełni rolę najmniej istotną i służy przede wszystkim ułatwieniu pracy przy stronach hobbystycznych. Dla dużych i komercyjnych marek nie znaczy nic. Przecież to nie działa tak, że zaplanuję post na weekend i jestem zwolniony ze śledzenia dialogu pod tym wpisem i moderowania go. Z takim założeniem lepiej nie publikować wcale.
Promowanie postów ma już znacznie większy ciężar gatunkowy. Nowością jest to, że płacimy jednorazowo za zwiększenie dotarcia wybranego przez nas wpisu. W rzeczywistości płacimy więc za oszukanie Edge Ranku i przypomnienie się fanom, którzy dawno o nas zapomnieli. Tyle, że równie logiczne jest to, że płacimy za dotarcie do naszych własnych fanów. Innymi słowy płacimy dwa razy: raz za pozyskanie fanów, drugi raz za dotarcie do nich. Wiadomo bowiem, choć rzadko się o tym mówi głośno, iż fanów się kupuje. A przecież ASU nie jest niczym innym niż płatnym pozyskaniem fana. Dlatego płacimy teraz dwa razy za to samo. Za fana i za jego atencję. Spotyka się to z moim wewnętrznym sprzeciwem.

Najważniejszą zmianą dla marketerów jest jednak bez wątpienia zasięg. Jeden z najstarszych i najbardziej aktualnych wskaźników kampanii online powrócił nieco na palcach, po cichu. Niewiele się o tym mówiło, zupełnie jakby bagatelizując tę zmianę. A to przecież wielkie wydarzenie. Facebook zaproponował tym samym odpowiedź na odwieczne pytania o ROI i KPI w kampaniach social mediowych. Po co odkrywać koło na nowo i wymyślać nic nie warte wskaźniki skoro zasięg jest sprawdzony i doskonale policzalny? Oczywiście można się zastanawiać, na ile w ogóle zasięg pasuje do idei marketingu społecznościowego, który przecież miał różnić się od tradycyjnego displayu i stawiać na relacje. Tyle, że nim zacznie się budować relacje to trzeba mieć z kim w nie wejść. W innym przypadku będziemy gadać do lustra, a na to istnieje szereg medycznych określeń i żadne z nich nie jest pochlebne.


Są jeszcze oczywiście użytkownicy. Dla nich kojarzę jedną tylko zmianę i to kosmetyczną. Zmianie uległ widok ekspandowanych miniaturek zdjęć w postach na bardziej wizytówkowe. Widać na nich cover photo i nowy układ tekstu, co do którego spekuluje się już od kilku miesięcy, że ma się stać docelowo widokiem na Osi Czasu. Inną zmianą jest przycisk "posłuchaj" na stronach zespołów muzycznych, która połączona jest z aplikacją Deezera. Jest to już jednak modyfikacja z brodą, gdyż było o niej głośno na początku tego roku. Celem tej zmiany miało być zatrzymanie użytkowników na Facebooku bez odsyłania ich do zewnętrznych stron czyli przyjemny user experience.


Podsumowując, użytkownicy dostali zabawki, a marketerzy fajne narzędzia. Zobaczymy tylko, czy uda im się coś z tego zbudować. Obawiam się jednak, iż w branży dalej będzie się głośno mówić, że media społecznościowe to poligon doświadczalny, że nic o nich nie wiadomo, a klientom sprzedawać się będzie bajki o wymyślonych wskaźnikach, których klienci i tak mierzyć nie będą. Jeśli zaś potwierdzą się zapowiedzi szefów Facebooka to niebawem będziemy mówić o rozwiązaniach mobilnych na dużą skalę. Jestem bardzo ciekaw, jak Facebook odniesie się do trendu Social-Local-Mobile i w jaki sposób zapragnie posiąść i tę przestrzeń.

Michał Gąsior, Senior Interaction Specialist // Mediacom
Bloger marketingowy @ blog.oslawiony.pl
Facebook ciągle ewoluuje i ostatnie tygodnie to kolejne zmiany. Przede wszystkim w oczy rzuca się powiększenie zdjęć w newsfeedzie, zarówno w tradycyjnych przeglądarkach, jak i w aplikacjach mobilnych. Dla użytkowników to większa czytelność, a dla content managerów kolejna dobra okazja, żeby wykazać się przyciągającymi oko kreacjami. Zdjęcia już od dłuższego czasu generują najwięcej aktywności, a ta zmiana może ten nurt tylko pogłębić. Drugą "kosmetyczną" zmianą jest powiększenie czcionek. Teraz Tablica wydaje się zapełniona, nie ma pustych przestrzeni w layoucie, które obserwujemy chociażby w Google+.

Kolejnymi dużymi zmianami, które są wprowadzane od kilku tygodni są promowane posty, które pomagają w dotarciu do fanów, którzy nie byli aktywni na fanpage'ach od jakiegoś czasu. To narzędzie wspomagające naszą działalność zasięgową, a dla użytkowników jest dość nieinwazyjna. Po prostu kolejny post marki z dopiskiem, że jest to post opłacony. Facebook wprowadził tą funkcję reklamową również w wersji mobilnej.


Pojawiła się również edycja komentarzy, co może być przydatne zarówno dla marek, jak i zwykłych użytkowników. Pytanie tylko, czy możliwość wyedytowania komentarza nie będzie wodą na młyn trolli i hejterów, którzy będą mogli zmienić swoją wypowiedź w każdej chwili. Dla community managerów zaś to kolejne udogodnienie w razie popełnienia literówek lub nawiązywania do już nieaktualnej wypowiedzi jednego z fanów, bez kasowania. Ciekawe kiedy otrzymamy możliwość edycji postów?


Zapowiedziano, że w niedalekiej przyszłości zostaną uruchomione dodatkowe aplikacje wewnątrz Facebooka, które będą opłacane abonamentowo. Ten news oraz niedawne doniesienia o zasięgu dotarcia do fanów rzędu 16% spowodowały, że od zeszłego tygodnia możemy obserwować ciekawy fanpage'owy łańcuszek, w którym administratorzy powołują się na nową politykę Facebooka, która ogranicza widoczność postów.


To pokazuje stosunkowo małą wiedzę dotyczącą narzędzia, którym operują moderatorzy. Wielu z nich termin Edge Rank nic nie mówi, a powinien. Trudno również przebić się przez mentalność, że śmieciowe posty są lepsze niż dedykowany content, który generowałby wartościowe aktywności użytkowników. Pisałem o tym wielokrotnie, a wyżej opisany łańcuszek skłonił mnie do stworzenia małego sprostowania, które pojawiło się już na kilku fanpage'ach.

Jakub Prószyński
Community manager, faceADDICTED
Bloger, prowadzi Pijaru Koksu Blog, blog o marketingu i social media

sobota, 30 czerwca 2012

Zagrożenia na Facebooku - Uważaj, co lubisz!

Wykorzystywanie kont użytkowników Facebooka do propagowania szkodliwego oprogramowania nie jest nowością. Także zachęcanie do polubienia najdziwniejszych witryn tylko po to, by po zebraniu odpowiedniej liczby fanów sprzedać ich na portalu aukcyjnym - nie jest niczym nowym (strony takie zwane są "farmami fanów"). Mimo tego wciąż wielu użytkowników pada ofiarą tych samych cyberprzestępczych praktyk.

Dowodem na to może być wykryty niedawno wirus, który rozprzestrzeniał się przez czat komunikatora Skype, Facebooka oraz komunikator MSN. Wirus ten po zainfekowaniu komputera korzystał z list znajomych w celu dalszego rozprzestrzeniania się. Do nieświadomych zagrożenia znajomych rozsyłany był link mający prowadzić do ciekawego filmu np. na YouTube. W rzeczywistości na dysk pobierane było szkodliwe oprogramowanie z ikoną pliku graficznego.

Ostatnio byliśmy świadkami kolejnej fali ataków na użytkowników Facebooka i dlatego warto przypomnieć sobie kilka zasad bezpieczeństwa na portalach społecznościowych. Tłumaczy i radzi Maciej Ziarek, ekspert z Kaspersky Lab Polska.

Jak uniknąć infekcji komputera oraz instalacji niebezpiecznych aplikacji na facebookowym profilu?

1. Nie otwieraj załączników i nie klikaj odnośników zawartych w wiadomościach od nieznanych nadawców.
2. Zachowaj ostrożność, jeżeli osoby, z którymi nie masz częstego kontaktu, wysyłają dużą liczbę wiadomości w krótkich odstępach czasu. Nagłe zwiększenie aktywności tych osób może być oznaką zainfekowania ich profili.
3. Zablokuj aplikacje, z których nie korzystasz, i nie instaluj programów, które oferują funkcjonalność sprzeczną z regulaminem Facebooka np. "Zobacz kto ostatnio oglądał Twój profil".
4. Twoje konto nie powinno być dostępne dla osób trzecich. Zmień ustawienia prywatności i udostępnij swoje informacje wyłącznie znajomym.
5. Przestępcy najczęściej nakłaniają do kliknięcia linku, obiecując niezwykłe zdjęcia lub sensacyjne filmy. Bądź ostrożny przy przeglądaniu i nie uruchamiaj wszystkiego, co znajdziesz na Facebooku, nawet jeżeli znajduje się to na Tablicy znajomego.
6. Jeżeli po kliknięciu podejrzanego łącza zostaniesz przeniesiony na inną witrynę lub poproszony o polubienie filmu/zdjęcia, natychmiast opuść stronę i sprawdź, czy ustawienia Twojego konta na Facebooku nie zostały zmienione.

Czy legalne jest organizowanie konkursów, gdzie jedynym warunkiem otrzymania nagrody jest polubienie strony?

Nie. Jak grzyby po deszczu wyrastają strony oferujące losowanie atrakcyjnych nagród w zamian za polubienie strony i udostępnienie informacji o konkursie lub wybranego zdjęcia na swoim profilu. Jest to działanie niezgodne z regulaminem Facebooka i w miażdżącej ilości przypadków ma służyć pozyskaniu fanów w celu sprzedania ich, na przykład na portalu aukcyjnym. Zyski z tej branży są niemałe, jednak żywotność takich witryn jest bardzo krótka. Administratorzy Facebooka szybko reagują na zgłoszenia nadużyć. Dla użytkownika skutkiem polubienia witryny tego typu może być pojawienie się spamu na jego profilu.

A co zrobić, gdy już kliknęliśmy niebezpieczny link i konto na Facebooku zostało wykorzystane przez cyberprzestępców do propagowania szkodliwego oprogramowania?
1. Usuń szkodliwą aplikację ze swojego profilu. Upewnij się, że jej aktywność została całkowicie zablokowana.
2. Usuń ze swojej Tablicy wszystkie wpisy, zdjęcia i filmy, które zostały dodane przy pomocy szkodliwej aplikacji.
3. Poinformuj swoich znajomych, że w ostatnim czasie mogli otrzymać z Twojego konta wiadomości zawierające załączniki lub odsyłacze, które potencjalnie są niebezpieczne, i przekaż im te porady, aby mogli skontrolować swoje profile.
4. Przeskanuj dysk twardy uaktualnionym programem antywirusowym.

Zagrożenia na Facebooku pojawiają się już od dawna i nic nie wskazuje na to, by miało to się zmienić. Facebook jest dla cyberprzestępców platformą zapewniającą szybki oraz łatwy zysk, a ciekawość i niefrasobliwość wielu użytkowników portali społecznościowych czyni ten nielegalny proceder jeszcze łatwiejszym. Nie klikajmy wszystkiego, co widzimy i zastanawiajmy się dwa razy, zanim dodamy nową aplikację o 'przełomowej' funkcjonalności do swojego profilu, a korzystanie z Facebooka nie będzie wiązało się z ryzykiem infekcji komputera- tłumaczy Maciej Ziarek, ekspert z Kaspersky Lab Polska

8 rad jak konstruować posty na Facebooku (infografika)

Posty to podstawowa forma komunikacji na Facebooku. Banalna i wydawać by się mogło ograniczona. Błąd! Konstruując dobry post musimy pamiętać o kilku/kilkunastu zasadniczych kwestiach.Fanpage musi mieć coś do powiedzenia. Pamiętajmy, że chcemy za pomocą wpisu poinformować o czymś fana - jeżeli nie możemy wpaść na pomysł treści, która będzie dla niego pożyteczna lub/i rozrywkowa, wtedy lepiej nie publikować nic. Komunikacja nie musi być do bólu regularna - z publikacją warto poczekać na wenę. Bawmy się zdaniami
Żeby przed każdą próbą skonstruowania wpisu nie odkrywać na nowo Ameryki, warto sięgnąć do ściągawki. W procesie twórczym pomóc może infografika "8 rad jak konstruować posty na Facebooku". Gdy już wiemy, o czym chcemy mówić, wtedy wystarczy wyjąć z szuflady wydrukowaną infografikę i wybrać jeden z dostępnych schematów. Oczywiście możliwości może być więcej - najbardziej liczy się nieszablonowe podejście.

Unikajmy błędów ortograficznych
Nawet najlepsza treść, podana w smakowitej formie, zostanie zasypana gradem negatywnych komentarzy. Wystarczy jeden błąd ortograficzny/interpunkcyjny.
To oczywiście tylko kilka, subiektywnie wybranych reguł - ich lista mogłaby być dużo dłuższa. Bez względu na złożoność procesu tworzenia, post powinien być zawsze maksymalnie prosty. Nie wiesz jak zadbać o prostotę? Postaraj się zawrzeć swoją myśl w jednym zdaniu.


Autor: Artur Małek, CluePr, social media

Artykuły biurowe Badania Fotografia Zbiornik Reklama suki Sex oferty