poniedziałek, 23 lipca 2012

Google zmienia sposób działania wyszukiwarki (wideo)

Chcemy poprawić jakość wyników wyszukiwania - mówi szef Google Polska, Artur Waliszewski na temat wprowadzonych zmian w działaniu popularnej wyszukiwarki. Chodzi o sposób pozycjonowania stron, który ma być teraz jeszcze bardziej obiektywnyZmiany, wprowadzane przez Google mają być nakierowane na skuteczność w działaniu wyszukiwarki. Celem zmian w algorytmie jest poprawianie jakości wyników wyszukiwania - tłumaczy Artur WaliszewskiNawiązuje w tym miejscu nie tylko do polityki firmy, ale też do samej definicji wyszukiwarki, która ma dostarczać użytkownikowi pożądanych przez niego rezultatów Podstawowa naszą zasadą jest to, że wyniki wysłane użytkownikowi mają być jak najlepsze, jak najbardziej obiektywne - tłumaczy Agencji Informacyjnej Newseria Artur Waliszewski

W tym przypadku chodzi o interesy internautów, przeszukujących zasoby sieci w oparciu o oprogramowanie Google'a. Firma zapewnia, że nie zapomina o tych, którzy są na drugim biegunie tej "układanki", czyli o autorach oraz właścicielach portali i serwisów, zainteresowani tym, by ich strony, w wynikach wyszukiwania były jak najwyżej. W tym celu mogą podejmować różne działania - zapewnia dyrektor Google PolskaZwraca jednak uwagę, że wiele takich zabiegów firma uważa za niezgodne ze wskazówkami dla webmasterów, które publikowane są na jej stronach. Nikomu nie mówimy, że pewne rzeczy wolno lub nie wolno robić. My tylko mówimy: jeżeli chcesz uczestniczyć w obiektywnej wyszukiwarce, która stara się dostarczyć użytkownikom najbardziej obiektywnych wyników, to przestrzegaj naszych wskazówek. Jak będziesz ich przestrzegał, to będziesz na takiej pozycji w wyszukiwarce, na jaką twoja witryna, zdaniem użytkowników, zasługuje - mówi WaliszewskiSztuczne "podciąganie" pozycji w wyszukiwarce jest sprzeczne z polityka jej twórców, negatywnie wpływa na jakość wyników. Dodaje, że zachowanie wszystkich użytkowników sieci powinno opierać się na pewnych, czytelnych zasadach. Twórcy stron je tworzą, a algorytm plus pewna mądrość innych użytkowników sieci decyduje o tym, na jakiej pozycji te strony są w wyszukiwarce - dodajeDziałania, zmierzające do tego, by sztucznie "podkręcić" daną pozycję, z definicji zaprzecza obiektywności wyszukiwarki, a na to, jak podkreśla Waliszewski, firma nie może sobie pozwolić. Skutkiem ubocznym zmian, może być to, że pewne techniki stosowane przez różne serwisy internetowe po to, żeby w tych wynikach być wyżej, przestają działa - twierdzi WaliszewskiSzef Google Polska tłumaczy, że w ten tylko sposób można budować skuteczne narzędzie, jakiego dziś oczekują użytkownicy sieci. Chodzi nam o to, żeby wyniki wyszukiwania oddawały rzeczywistą sytuację w sieci i rzeczywiście odpowiadały na potrzeby użytkowników, a nie były odbiciem tego, czy ktoś potrafi sprytniej tworzyć różne rozwiązania, które powodują podbicie strony w wynikach - dodaje WaliszewskiWyszukiwarka Google została stworzona 14 lat temu w Stanach Zjednoczonych. Według danych indeksuje ponad bilion witryn internetowych.

Alternet: Startują Otwarte Zabytki

Internet nie służy tylko do zarabiania i wydawania pieniędzy. Nie służy także nawet tylko do oglądania śmiesznych obrazków. Naprawdę! Służy także sprawom społecznym. Dowodzi tego projekt Otwarte Zabytki, który dziś uruchamia Centrum Cyfrowe.Tym razem Centrum Cyfrowe zaprasza do stworzenia interaktywnej, otwartej bazy zabytków w naszym kraju. Serwis otwartezabytki.pl umożliwi zainteresowanym współtworzenie zbioru, uzupełnianie brakujących informacji, monitorowanie stanu zabytków oraz tworzenie projektów i działań edukacyjnych, np. akcji społecznych w celu ratowania zabytków, planowania wycieczek edukacyjnych i innych. Wydaje się, że 65 tysięcy zabytków to bardzo dużo, ale urok Cyfrowego Czynu Społecznego polega na tym, że wystarczy, że każdy zajmie się jednym lub paroma obiektami i baza może stać się kompletna przed końcem lipca!

Nasz bazę tworzymy w oparciu o dane pochodzące z Państwowego Rejestru Zabytków. Następnym krokiem będzie współtworzenie portalu - bazy wiedzy o polskich zabytkach połączonej z obywatelskim monitoringiem ich stanu.


Projekt zainspirowany został ubiegłoroczną edycją konkursu fotograficznego "Wiki lubi zabytki" (odbywającego się również w tym roku), organizowanego przez Wikimedia Polska, którego byliśmy partnerem. Chcielibyśmy, aby nasza crowdsourcingowa inicjatywa, wsparła tego typu wydarzenia w budowaniu obywatelskiego zasobu wiedzy o zabytkach - mówi Katarzyna Sawko z Centrum Cyfrowego Projektu: Polska, organizatora akcji

Projekt finansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach konkursu Patriotyzm Jutra, ze środków finansowych otrzymanych od Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu na realizację zadania "Współpraca z Polonią i Polakami za granicą" oraz ze środków CEE Trust. W Waszej okolicy na pewno znajdują się zabytki z listy. Zachęcamy do wzięcia udziału w akcji. To naprawdę proste. Wystarczy poświęcić parę chwil - wejść na otwartezabytki.pl w dniach 3-24 lipca i dać się poprowadzić:

1. Wybrać dowolny zabytek spośród 65 tys. obiektów z bazy.
2. Znaleźć w sieci brakujące informacje o nim (może to być nazwa, adres lub data powstania).
3. Wpisać znalezione informacje w tabelkę.
4. Oznaczyć obiekt na mapie (przeciągnąć znacznik w odpowiednie miejsce).
5. Zatwierdzić.

Serwis Rodzice.pl uruchamia platformę ogłoszeniową

Serwis Rodzice.pl uruchomił platformę ogłoszeniową. Teraz zalogowani użytkownicy serwisu mogą bezpłatnie dodawać ogłoszenia dotyczące sprzedaży, wymiany lub oddania produktów dla mamy i dla dziecka.Wśród produktów dostępnych w serwisie Rodzice.pl użytkowniczki znajdą zarówno produkty dla dzieci, jak i rodziców - m.in. ubranka dla maluchów, ubrania ciążowe, meble, kosmetyki, książki i poradniki, zabawki oraz akcesoria. Platforma ogłoszeniowa zastąpiła dedykowany wątek na forum serwisu Rodzice.pl. Nowa funkcjonalność umożliwia bezpłatne przygotowanie ogłoszenia, umieszczenie go w jednej z 11 kategorii głównych i 86 podkategorii, utworzenie galerii zdjęć oraz opisu zawierającego m.in. aktywne linki. Użytkownik ma do wyboru także 163 najpopularniejsze marki.

Platforma pozwala sortować ogłoszenia wg marek, kategorii, przeznaczenia (dla mamy, dla dziecka, dla wszystkich) oraz wieku dziecka. Umożliwia wyszukiwanie ogłoszeń według słów kluczowych (wyszukiwarka ogłoszeń). Każdy użytkownik będzie mógł skomentować każde ogłoszenie. Logowanie na forum zostało zintegrowane z platformą ogłoszeniową.

Uruchomienie platformy ogłoszeniowej ogłoszenia.rodzice.pl wspiera kampania promocyjna w serwisach Kobieta.pl, Stylio.pl i Rodzice.pl.

niedziela, 22 lipca 2012

Grono znika z sieci. Teraz hosting plików

Jeden z najstarszych w Polsce serwisów społecznościowych Grono.net przechodzi do historii. Od teraz Grono funkcjonuje pod nowym adresem i pełni funkcję wirtualnego dysku na pliki.Na początku czerwca zespół serwisu Grono.net informował użytkowników, że od 1 lipca 2012 roku wprowadzony zostanie nowy layout oraz nowe funkcjonalności serwisu. Od kilku godzin, po wpisaniu Grono.net, użytkownicy przekierowywani są pod hostingowy serwis Go Daddy. Z kolei nowa wersja Grono dostępna jest pod adresem www.grono.net.pl. Tym razem nie jest to jednak serwis społecznościowy, ale przede wszystkim hosting plików. Jak informują twórcy, nowa wersja serwisu to teraz nieograniczony, wirtualny dysk dostępny z każdego miejsca na świecie. Będzie to miejsce, które pozwoli dzielić wirtualne życie ze znajomymi. Użytkownicy będą mogli wysyłać i "pobierać zdjęcia filmy, muzykę, dokumenty
i wiele innych w bezpieczny sposób".

Zmiany jednak nie przypadły do gustu dotychczasowym użytkownikom, którzy w grupach dyskusyjnych na nowych stronach serwisu nie szczędzą krytycznych słów.

Gessler na cenzurowanym (infografika)

Rodzina Gesslerów słynie z kulinarnych umiejętności oraz głowy do interesów. Tymczasem w ostatnich dniach okazało się, że Adam Gessler z tymi interesami przesadził. Wywołało to oczywistą reakcję internautów.W czwartek, 12 lipca, media obiegły informacje o tym, jak Adam Gessler próbuje uniknąć spłacenia długów wobec Warszawy. Okazało się, że restaurator jest winny wierzycielom ponad 26 milionów złotych. Samemu miastu stołecznemu Warszawa jest winny ponad 23 miliony, które to są zaległościami za czynsze jego restauracji. Gessler nie spłaca długów od lat - to oburzyło internautów. Poniższa infografika przedstawia reakcję sieci na sprawę. Na wykresie jasno widać jak lawinowo rosła liczba komentarzy na temat Gesslera. Pokazano także najciekawsze wypowiedzi na ten temat. Istotne jest również to, że po dwóch dniach afera przycichła. Internet jednak pamięta.

Rusza e-infolinia GG dla dorosłych i dzieci

Producent komunikatora GG przekazał Fundacji Kidprotect.pl specjalny numer komunikatora. W ten sposób powstała linia konsultacyjna dla dorosłych i dzieci, którzy w danej chwili potrzebują wsparcia.Komunikując się ze specjalnym numerem GG: 801123400 rodzice i dzieci mogą skorzystać z pomocy i porad konsultantów Fundacji Kidprotect.pl na temat bezpieczeństwa dzieci, w szczególności zagrożeń w Internecie, przemocy oraz przestępstw seksualnych. Konsultanci Fundacji są dostępni online od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00. Producent komunikatora dołożył starań, aby numer GG był tożsamy z numerem telefonicznej infolinii fundacji. GG Network i Fundacja Kidprotect.pl przygotowują kolejne wspólne akcje, o których poinformują już w najbliższych tygodniach.

Policja zatrzymuje za sprzedaż nerek na e-aukcjach

250 ogłoszeń internetowych, w których oferowano sprzedaż własnych narządów, ustalili policjanci w ramach akcji pod kryptonimem ANONS. Następnie funkcjonariusze weszli pod 95 wytypowanych adresów, gdzie zatrzymali dwie osoby, a 37 doprowadzili do jednostek Policji.Policjanci Centralnego Biura Śledczego we współpracy z Wydziałem Wsparcia Zwalczania Cyberprzestępczości Biura Kryminalnego KGP oraz funkcjonariuszami z 80 komend Policji z całego kraju, przeprowadzili akcję wymierzoną w osoby zamieszczające w sieci internetowej oferty sprzedaży własnych narządów. Najczęściej oferowane były nerki. Wydział do walki z cyberprzestępczością Biura Kryminalnego KGP odgrywa dużą rolę w tego typu sprawach, gdyż to dzięki ich pracy ustalani są użytkownicy końcowi rozpowszechniający tego rodzaju ogłoszenia. Wytypowano 250 ogłoszeniodawców. Policjanci weszli do 95 domów i mieszkań, gdzie zatrzymali dwie osoby a 37 doprowadzili do jednostek Policji. W związku z akcją przesłuchano 105 osób. Dwudziestu trzem postawiono zarzuty z ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów, ewentualne zarzuty wobec pozostałych przesłuchanych mogą zostać postawione po zgromadzeniu pełnego materiału dowodowego. Sprawa jest rozwojowa, policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań.

Przypominamy, że w Polsce pozyskanie komórek, tkanek i narządów wbrew przepisom jest zabronione. Samo rozpowszechnianie ogłoszeń o odpłatnym ich zbyciu jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 1 roku. Poza tym, tego rodzaju anonse mogą stanowić źródło informacji dla grup przestępczych.


Apelujemy również do administratorów sieci internetowych o niedopuszczanie do publikowania tego rodzaju treści, jak również o ich usuwanie i powiadamianie organów ścigania.

Legalne zakłady w sieci: Najpopularniejszy futbol

Fortuna zakłady bukmacherskie - od czasu uruchomienia w styczniu 2012 zakładów w Internecie - zgromadziła aż 11,2 tys. aktywnych użytkowników serwisu. Jaki jest profil legalnego gracza on-line?Najaktywniejszy użytkownik internetowych zakładów sportowych w Fortunie to mężczyzna w wieku 18-30 lat. Gracze z tej grupy stanowią blisko 60% całkowitej liczby obstawiających w serwisie on-line. W porównaniu do wszystkich zarejestrowanych użytkowników Fortuny wyraźnie widać, że to właśnie najmłodsi klienci preferują korzystanie z zakładów internetowych, zamiast standardowego typowania w kolekturach - w przeciwieństwie do osób po 50 roku życia. Pozostałe 40% stanowią gracze w wieku 30-50 lat, a ich odsetek w zakładach on-line jest zbliżony do notowanego wśród wszystkich zarejestrowanych klientów. Pod względem miejsca zamieszkania, największą grupę klientów serwisów internetowych Fortuny stanowią mieszkańcy 3 największych województw:
• śląskiego,
• mazowieckiego,
• dolnośląskiego.

Użytkownicy zakładów on-line w Polsce typują zarówno wyniki spotkań drużynowych, jak i turniejów indywidualnych. Zdecydowanie najczęściej obstawianą dyscypliną jest piłka nożna - wyniki rozgrywek futbolowych typuje ponad 60% graczy. Drugą dyscypliną cieszącą się dużym zainteresowaniem jest tenis (11%). Rozwój i dostępność internetu w Polsce rośnie bardzo szybko. Dlatego nie dziwi nas, że młodzi ludzie tak chętnie korzystają z oferty zakładów on-line. Nasze doświadczenia wskazują, że legalne udostępnienie kuponów internetowych pozwala na znaczące poszerzenie rynku zakładów - które są doskonałym uzupełnieniem emocji sportowych. Powoli notujemy też zainteresowanie zakładami on-line wśród graczy powyżej 50-go roku życia - to tylko pokazuje potencjał tego sektora - mówi Jan Štefanek, dyrektor generalny Fortuna zakłady bukmacherskie

E-pieniądz to przyszłość Internetu

Pieniądz elektroniczny to ciągle niszowy obszar rynku płatności, jednak według ekspertów Deutsche Bank Research będzie on z czasem coraz bardziej zyskiwał na znaczeniu. Przyczynią się do tego m.in. rozwój innowacyjnych systemów płatności mobilnych, cyfryzacja usług finansowych oraz usługi pieniądza wirtualnego,Pieniądz elektroniczny to mówiąc najprościej - cyfrowy odpowiednik gotówki. Za jego pośrednictwem można dokonywać płatności bez potrzeby angażowania rachunku bankowego. Pieniądz elektroniczny działa na zasadzie przedpłacenia. Aby móc z niego korzystać, należy najpierw wpłacić pewną kwotę na dedykowane elektroniczne subkonto w systemie internetowym banku lub operatora. Kwota ta jest cyfrowo przypisana użytkownikowi - na specjalnym fizycznym nośniku (a konkretnie na umieszczonym na nim chipie), jak karta elektroniczna czy brelok, bądź w postaci wirtualnej, dostępnej online informacji zapisanej na serwerze.

W Internecie rządzą karty
Według danych Europejskiego Banku Centralnego najpopularniejszą metodą płacenia za zakupy w Internecie na starym kontynencie jest karta płatnicza (dowolny rodzaj). Transakcje z udziałem elektronicznego pieniądza to ciągle rozwiązanie niszowe, ale ich udział z roku na rok stopniowo rośnie. Marginalizacji za to ulegają płatności dokonywane czekami.

Karta płatnicza jest jednocześnie najpopularniejszym nośnikiem pieniądza elektronicznego. Liczba kart płatniczych zawierających tę funkcję wzrasta regularnie. Jej dynamika wzrostu przerasta rozwój innych form płatności. Jak podaje EBC w ciągu 10 lat od roku 2000 średni wzrost liczby transakcji dokonanych za pomocą e-pieniądza wyniósł w Europie 11,5 proc. To rozwój szybszy, niż w przypadku innych instrumentów takich jak karty płatnicze (10,8 proc.), polecenie przelewu (5,6 proc.), polecenie zapłaty (6,4 proc.) czy czeki, w przypadku których liczba transakcji skurczyła się aż o 5,7 proc. W sumie w całej Europie w 2010 roku wykonano z wykorzystaniem różnych rodzajów pieniądza elektronicznego transakcje na niewiele ponad 80 mln euro. Pod względem popularności e-pieniądza wśród klientów Stany Zjednoczone zdecydowanie wyprzedzają Europę. Do popularyzacji tej formy rozliczeń przyczynia się stosowanie od wielu lat systemu PayPal na popularnym portalu zakupowym eBay. PayPal to przykład czysto internetowej formy e-płatności. W Stanach Zjednoczonych już około 60 proc. transakcji internetowych dokonywanych jest za pomocą tego systemu, a udział ten niemal podwoił się w ciągu ostatnich 3 lat - wynika z danych analizowanych przez Deutsche Bank Research. Amerykanie dokonują za pomocą PayPal płatności o wartości niemal 120 mld dolarów rocznie. E-pieniądz to przyszłość Internetu
Postępująca cyfryzacja usług finansowych przyczynia się do zwiększania popularności transakcji wykonywanych za pomocą e-pieniądza. - Systemy płatnicze wykorzystujące elektroniczny pieniądz mogą z powodzeniem konkurować z płatnościami dokonywanymi za pomocą kart kredytowych przy zdalnym opłacaniu usług przez Internet - czytamy w raporcie Deutsche Bank Research. - Dużą popularność wśród konsumentów mogą zyskać zwłaszcza tzw. mobilne portfele - czyli oprogramowanie wgrywane na kartę SIM telefonu komórkowego, umożliwiające wykorzystywanie telefonu w identyczny sposób jak bezstykowe karty płatnicze - piszą w raporcie eksperci DB Research. Nie bez powodu Unia Europejska już dwa lata temu wprowadziła specjalną dyrektywę dotyczącą e-pieniądza, której celem jest ułatwienie emisji tej formy narzędzi płatniczych. Niestety, Polska oraz kilka innych krajów UE wciąż nie wdrożyło tej unijnej dyrektywy, co może znacznie opóźnić upowszechnianie się e-pieniądza w naszym kraju. Poza systemem
Ciekawym obszarem rozwoju e-pieniędzy są pieniądze wirtualne. Ta specyficzna forma płatności funkcjonuje wyłącznie w przestrzeni internetowej, w systemie peer-to-peer (czyli bezpośrednio między użytkownikami) i nie jest związana z żadnym oficjalnym systemem walutowym ani bankiem centralnym. Dwa największe alternatywne systemy płatności to Bitcoin i Facebook Credits. Sam Bitcoin ("Bitmoneta") to cyfrowa waluta stworzona w 2009, do której wymiany użytkownicy używają specjalnego, otwartego oprogramowania. Płatnik i odbiorca przelewu posługują się "Bitmonetami", które zapisywane są na komputerze w formie pliku portfela. Bitmonety można przesyłać pomiędzy dowolnymi użytkownikami sieci Bitcoin. Dzięki temu system działa bardzo szybko - przelewy dokonywane są w przeciągu kilku sekund, ich weryfikacja trwa minuty. Obecnie na świecie jest w obrocie zaledwie 6 mln Bitmonet, niemniej jak oceniają eksperci Deutsche Bank Research, ta nisza może gwałtownie urosnąć dzięki stale zwiększającej się liczbie potencjalnych użytkowników - Internautów. Szczególnie, jeśli pamiętamy, że zapis o wirtualnych pieniądzach można przechowywać w smartfonie.

W Polsce systemy wykorzystujące e-pieniądz są wciąż dużo rzadziej stosowane niż w krajach Europy Zachodniej, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych. Pozostaje mieć nadzieję, że coraz większa popularność smarftonów oraz rosnąca liczba użytkowników Internetu spowoduje, że Polacy będą chętniej sięgać po te szybkie, wygodne i nowoczesne sposoby płatności.

PIK do Chomikuj.pl: Piractwo nie obniża cen książek czy filmów

Chomikuj.pl czerpie korzyści finansowe, umożliwiając swoim użytkownikom pobieranie oraz swobodne kopiowanie plików - podtrzymuje swoje stanowisko Polska Izba Książki dodając, że tego typu działania nie przyczynią się do obniżki cen za książki czy filmy.Tuż po tym jak w mediach pojawiły się informacje, że wydawcy łączą siły, by zamknąć Chomikuj.pl, właściciele budzącego kontrowersje portalu zorganizowali konferencję prasową, podczas której poinformowali o złożeniu pozwu przeciwko Polskiej Izbie Książki. Przedstawiciele Chomikuj.pl radzili wydawcom, aby obudzili się i szukali nowych rozwiązań. Na odpowiedź ze strony Polskiej Izby Książki nie trzeba było długo czekać. Prezes Izby zwraca uwagę, że podczas poniedziałkowej konferencji przedstawiciele Chomikuj.pl nie odnieśli się do zarzutów dotyczących skali naruszeń praw autorskich, jaka ma miejsce wśród użytkowników serwisu. Woleli natomiast atakować PIK. Pan Piotr Hałasiewicz, reprezentujący Chomikuj.pl, oskarżył wydawnictwa książkowe o zbyt wysokie ceny i brak dobrej oferty. Co więcej, niejako zasugerował, że Chomikuj.pl taką właśnie ofertę daje, stąd rosnąca popularność tego serwisu. Pragniemy zaznaczyć, że przywołanie przez Chomikuj.pl przykładów Amazon czy iTunes oraz przemilczenie skali piractwa w Polsce pokazują całkowity brak zrozumienia specyfiki polskiego rynku książki. Polska Izba Książki z całą stanowczością pragnie podkreślić, iż to, że utwór może być skradziony, wbrew twierdzeniom Chomikuj.pl, nie jest podstawą do obniżenia ceny za egzemplarze książek, płyt czy filmów. Twierdzenia serwisu można porównać do żądania od producentów samochodów lub części zamiennych obniżenia ceny, ponieważ można kupić kradzione pojazdy lub części za symboliczną opłatę - napisał w oświadczeniu Włodzimierz Albin, Prezes PIKPolska Izba Książki nie wierzy także w zapewniania przedstawicieli Chomikuj.pl, którzy twierdzą, że szanują prawa wydawców i twórców. Chomikuj.pl czerpie korzyści finansowe, umożliwiając swoim użytkownikom, na olbrzymią skalę, udostępnianie, pobieranie oraz swobodne kopiowanie plików. Z oczywistych względów największą popularnością w serwisie, a przez to generującą największe przychody z transferów danych, cieszą się treści chronione prawem autorskim. Są one bowiem trudniej dostępne w Internecie niż pliki, które można rozpowszechniać bez ograniczeń. Oświadczenie, iż Chomikuj.pl stoi na stanowisku, że należy szanować prawa wydawców i twórców, w kontekście skali naruszeń praw autorskich, jakie mają miejsce w tym serwisie, należy uznać za gołosłowne - dodaje szef Polskiej Izby KsiążkiPrezes PIK zauważył także, że podczas poniedziałkowej konferencji działalność portalu Chomikuj.pl porównani do działalności administratora autostrady, a użytkowników - do kierowców, z których część jest piratami drogowymi. Opierając się na tej analogii, pragniemy podkreślić, że serwis Chomikuj.pl jest o tyle niebezpiecznym administratorem, że za szybką jazdę przyznaje kierowcom premie, a tych, którzy najszybciej jeżdżą, zwalnia z opłat za korzystanie z autostrady - twierdzi Włodzimierz Albin

Nowi kierownicy w serwisach Interii

Od 1 lipca w serwisach redakcyjnych Interia.pl nastąpiły istotne zmiany personalne i organizacyjne.Zarówno sektor magazynowo - poradnikowy, jak i rozrywkowy zyskał po dwóch nowych kierowników. Przeprowadzone zmiany związane są przede wszystkim z realizacją strategii rozwoju portalu. Wśród serwisów magazynowo - poradnikowych swoich kierowników zyskały serwisy: Kobieta.interia.pl oraz Facet.interia.pl. Szefową serwisu kobiecego została Małgorzata Turnau, do tej pory dziennikarka Styl.pl, od początku związana z tym kobiecym portalem. Kierownikiem serwisu Facet.interia.pl został Rafał Walerowski, do tej pory dziennikarz w redakcji sportowej portalu. W ramach sektora magazynowo - poradnikowego kierownikiem serwisów młodzieżowych w dalszym ciągu pozostaje Wojciech Krusiński, a szefową portalu Styl.pl - Katarzyna Machaj. Zmiany pomogą nam w jeszcze lepszym przygotowaniu serwisów dla naszych użytkowników. Nowi kierownicy mają ciekawe pomysły na poprowadzenie serwisów, jestem przekonana, że spodobają się naszym odbiorcom. Już teraz intensywnie pracujemy, by jak najszybciej wprowadzić je w życie. Jednocześnie bardzo się cieszę, że kierowników udało się wyłonić w ramach wewnętrznej rekrutacji, pokonali w niej naprawdę silnych konkurentów mówi Agnieszka Łopatowska, dyrektor serwisów magazynowych Interia.plW sektorze rozrywkowym swojego kierownika zyskał wortal SwiatSeriali.pl oraz Pomponik.pl. Szefem Świata Seriali został Bartosz Stoczkowski, od początku związany z redakcją wortalu, a serwisu Pomponik - Piotr Parzysz, również wieloletni dziennikarz serwisu.

Hity internetowych wydarzeń minionego tygodnia: o2, QR i wideo (komentarze)

Podsumowujemy to, co ciekawego wydarzyło się w ostatnich dniach w sieci i wokół niej. W komentarzach tygodnia wypowiadają się specjaliści, eksperci i bohaterowie wydarzeń. Czas, start!O2 na GPW Lepiej późno niż wcale - tak można stwierdzić po lekturze komunikatu o tym, iż Grupa o2 wybiera się na giełdę.

Około 13 lat temu, trzech kolegów ze studiów (Michał Brański, Jacek Świderski i Krzysztof Sierota) założyło biznes internetowy o nazwie o2.pl, który wielokrotnie skazywany był przez branżowych "znawców" na porażkę. Na początku firma wyróżniała się spośród konkurencji, między innymi darmowymi kontami pocztowymi, które najczęściej miały najlepsze parametry, komunikatorem Tlen - jedynym sensownym konkurentem Gadu-Gadu w tym segmencie (oprócz Skype'a oczywiście) czy serwisem Randki. Potem był m.in. sukces Pudelka i konkurencja, która starała się go skopiować, ale nikomu nie udało się stworzyć bardziej popularnego i opiniotwórczego - oczywiście na swój sposób - serwisu plotkarskiego.

Przy okazji informacji o wejściu Grupy o2 na GPW pojawiło się wiele komentarzy, najczęściej anonimowych. "Znawcy", na podstawie badań robionych na sobie (typu "kto odwiedza o2.pl, bo ja nie", choć według badania Megapanel co miesiąc serwisy Grupy o2 odwiedza ponad 9 mln użytkowników), ferują wyroki dotyczące przyszłości firmy oraz oczywiście jej giełdowego debiutu.

Teraz, po kilku latach poszukiwania możliwości ucieczki do przodu, ale tak aby nie stracić kontroli nad firmą, założyciele zdecydowali się wejść na giełdę i sprzedać mniejszościowy pakiet. Jak sami mówią w wywiadach, po to by rozwijać się głównie poprzez akwizycje. Super, ale dlaczego tak późno i to teraz, w okresie, gdy na giełdzie się kupuje, a nie sprzedaje?
Zapewne dlatego, że inne pomysły na "ucieczkę do przodu" nie wypaliły, a konsolidacja rynku, który utrzymuje się z reklamy, choć wolno, ale postępuje. Może zaraz bez podjęcia odważnych decyzji nie będzie takich wyników finansowych, jak deklarowane przez Grupę o2 w 2010 roku (na marginesie o takiej rentowności większa zasięgowo czy przychodowo konkurencja może tylko pomarzyć).

Ewidentnie Zarząd Grupy o2 zamiast bronić pozycji woli atakować - np. niedawno zainwestował w największą agencję social media w Polsce (Socializer) - i dlatego wybiera się na giełdę.
Czy się uda, zobaczymy - ja trzymam kciuki za powodzenie. Tomasz Przybyłowicz, Client Service Director, Hypermedia Isobar

QR kody - czy warto? QR kody to temat powracający z dużym impetem w ubiegłym tygodniu. Temat QR kodów znany jest w Polsce od dobrych kilku lat, jednak dopiero wprowadzenie smartphonów pod strzechę spowodowało, że marketerzy zauważyli i docenili ich potencjał. Obecnie w wielu reklamach prasowych i outdoorowych widzimy "czarno-białe kwadraciki", które maja za zadanie dostarczyć więcej informacji lub bardziej zaangażować użytkownika w interakcji. Ciągle jednak pozostaje pytanie czy ktokolwiek korzysta i odczytuje nasz przekaz. Na tę wątpliwość starał się odpowiedzieć raport opublikowany przez MEC Analytics and Insight . Z raportu płynie kilka pozytywnych informacji:

- wzrasta świadomość znajomości fotokodów w roku 2011, na pytanie "czy widziałeś wcześniej taki znak" twierdząco odpowiedziało 56 procent respondentów, w roku obecnym jest to już 86 procent - bardzo ładny wzrost o 30 punktów procentowych.
- rośnie także wiedza internautów na temat "czym jest QR kod" w stosunku do roku ubiegłego, wiedza ta wzrosła o 23 procent internautów i obecnie znajomość QR kodów posiada 65 procent.

Z badania płynie także informacja, która jest ważna dla operatorów. Niestety tylko co piąty respondent jest przekonany, że jego telefon umożliwia skanowanie fotokodów.
Praktyka pokazała, że tylko 15 % internautów zeskanowało kod na swój aparat.
Reasumując, warto zastanowić się nad użyciem fotokodów w swoich kampaniach targetowanych do młodych osób, będących na czasie z technologiami - to może przynieść oczekiwany efekt. Dla operatorów i producentów płynie przekaz, że warto pomyśleć nad wstępną edukacją użytkowników telefonów. Grzegorz Chyliński, dyrektor zarządzający Mobiserve

Wars zwycięzcą "Shoot the brand" Od dwóch lat opiekuję się kultowymi markami takimi jak: Brutal, Wars, Pani Walewska w Miraculum S.A. Wszystkie mają wiernych użytkowników w grupie 60+. Marki te od 40-stu lat istnieją dzięki specyfice czasów PRL-u, niezawodnym recepturom i dobrze zbudowanej dystrybucji. To fenomen w polskiej branży kosmetycznej, że przez tyle lat produkty bez wsparcia doskonale się mają i zajmują czołowe miejsca w rankingach sprzedaży w swoich kategoriach. Od momentu, kiedy dostałam pod opiekę te marki, wiedziałam, że konieczny jest ich refreshing i zdobywanie młodszego konsumenta. Ze względu na niezbyt wysokie budżety przyznane markom na wsparcie, dokonałam zmian w opakowaniach i wprowadziłam nowe kategorie. Sukcesywnie budujemy dystrybucję dla nowości, a teraz przyszedł czas na komunikację.

Konkurs na brief ogłoszony przez MillionYou, był doskonałym pretekstem do rozpoczęcia działań na jednej z marek. Wybór padł na Warsa, który jesienią obchodzi 40-ste urodziny. Bardzo chciałam, żeby w prezencie marka dostała zasłużone wsparcie, dzięki któremu młodsze pokolenie mężczyzn dowie się, że Wars to kosmetyki również dla nich.
Dodatkowym czynnikiem motywującym do wzięcia udziału w konkursie była nowoczesna i niekonwencjonalna forma tworzenia spotów. Zdaję sobie sprawę, że zderzenie opinii konsumentów z tradycyjną marką jest ryzykowne, ale może być jednocześnie przełomem w jej historii.

Mam trzy pomysły na scenariusze, ale na tym etapie nie chciałabym ich zdradzać, żeby nie kierunkować twórców filmów. Chciałabym, żeby autorzy zobrazowali swoje postrzeganie marki. Mogę tylko powiedzieć, że są oparte na potrzebach normalnych mężczyzn, które łączą pokolenia. Zwycięskie wideo pomoże marce na wielu szczeblach. Spoty stworzone przez młode pokolenie twórców pokażą ich postrzeganie marki.. Dzięki akcji, Wars zaistnieje w nowoczesnych mediach tj. w portalach społecznościowych. Zacznie funkcjonować w świadomości młodego pokolenia. A co najważniejsze, film będzie motywacją do inwestycji w markę. Podobno życie zaczyna się po 40-tce... Małgorzata Włodarczyk, Senior Brand Manager, Miraculum S.A

Chiny blokują serwisy Bloomberga

Władze Chin zablokowały dostęp do serwisów internetowych należących do agencji informacyjnej Bloomberg i tygodnika biznesowego Bloomberg BusinessWeek. Wygląda na to, że blokada jest następstwem opublikowanego przez Bloomberg artykułu dotyczącego powiązań biznesowych rodziny chińskiego wiceprezydenta Xi Jinpinga. Autorzy tekstu dotarli do informacji potwierdzających, że klan Xi jest w posiadaniu znacznego majątku, obejmującego m.in. udziały w spółkach łącznej wartości kilkuset milionów dolarów. Według Bloomberga, właścicielami większości aktywów należących do rodziny wiceprezydenta są jego starsza siostra Qi Qiaoqiao, jej mąż Deng Jiagui i ich córka.

E-pasaż.eu - odbierz ubranie za badanie

Ubrania najlepszych marek za darmo w twojej szafie. Nowy portal E-pasaż.eu umożliwia korzystanie z darmowych produktów w zamian za udział w badaniu. Tak działa odwrócony e-commerce.W Internecie zadebiutował serwis E-pasaz.eu, który jest portalem odwróconego e-commerce. W miejscu przypominającym sklep użytkownik serwisu może otrzymać darmowe produkty, w zamian za krótkie badanie konsumenckie i pozostawienie swoich danych osobowych. Na podstawie ankiet wypełnianych przez użytkowników portalu i, zebranych dzięki temu informacji, powstają bazy, które są ściśle dostosowane do konkretnych, unikatowych, sprecyzowanych potrzeb klienta i jego branży. Ideą serwisu jest zbieranie informacji, poprzez przeprowadzanie badań opinii konsumentów, na temat aktualnych trendów w modzie, różnego rodzaju produktach i usługach oraz konsumenckich upodobaniach. Na podstawie zebranych danych, które udostępni e-pasaz.eu swoim klientom, producenci oraz sklepy, brokerzy i podmioty marketingowe mogą zaprojektować skuteczną strategię e-marketingu bezpośredniego. Biorący udział w badaniu użytkownicy portalu otrzymują natomiast niebywałą szansę zdobycia pożądanych, najmodniejszych produktów znanych marek.

Ateliora.com atakuje segment fotografii społecznościowej

Ateliora.com, polski portal skierowany do miłośników fotografii, gruntownie zmienia stronę główną oraz inwestuje w rozwój. Nowa strategia kładzie nacisk na fotografię społecznościową oraz start wersji angielskiej.Nowa strona główna Ateliora.com agreguje treści z wewnątrz serwisu. Ma usprawnić nawigację oraz położyć jeszcze większy nacisk na prezentację fotografii. Użytkownicy mogą tworzyć własne albumy i subskrybować informacje o pracach znajomych czy też innych fotografów. Nowe funkcje nie wyeliminowały poprzednich atutów Ateliory. Serwis jest dla użytkowników wirtualnym dyskiem zapasowym, na którym można wgrywać fotografie do 25 MB każda. Posiada także narzędzie do szybkiego tworzenia prezentacji slajdów, intuicyjny edytor zdjęć online oraz opcję portfolio. Nowością na portalu są stałe sekcje poradnikowe i felietonowe. Ateliora.com chce być postrzegana jako serwis w którym amatorzy koegzystują z profesjonalistami. Początkujący znajdą w serwisie kursy online, tematyczne zadania pozwalające na poprawianie warsztatu i naukę nowych "tricków" fotograficznych. A gdy poczują się gotowi, mogą dzięki zakładce "portfolio" zbudować swoją pierwszą profesjonalną stronę oraz pokazać zdjęcia w galerii. A to wszystko pod okiem profesjonalistów - tłumaczy Maciej Frołow, współwłaścicielZawodowcom portal oferuje promocję, wymianę doświadczeń, reklamową ekspozycję prac oraz szansę na publikację zdjęć u prestiżowych wydawców takich jak Camerapixo, z którym redakcja współpracuje od maja 2012 roku.

Ateliora.com w sierpniu uruchomi angielską wersję językową, znacznie poszerzając swój zasięg. Relaunch wesprze kampania reklamowa, która potrwa całe wakacje i obejmie głównie media społecznościowe (Facebook, Google+, Pinterest.com). Kreację nowej strony portal przygotował we własnym zakresie, za działania promocyjne odpowiada agencja KAES.


Ateliora.com wystartowała we wrześniu 2011 roku. W bazie serwisu znajduje się już ponad 50.000 fotografii.

Allegro uruchamia Lokalo.pl. Kampania z Billem (wideo)

Grupa Allegro wprowadza na polski rynek nowy serwis noclegowy Lokalo.pl, dostępny obecnie w wersji beta. Ruszyła także kampania serwisu, którego twarzą został Bilguun "Bill" Ariunbaatar.Serwis Lokalo.pl dedykowany jest krótkoterminowym wynajmom mieszkań lub pokoi przez osoby prywatne. Już za tydzień dostępna będzie funkcja dokonania rezerwacji oraz opłaty za pobyt w wybranym miejscu. Lokalo.pl będzie poszerzać też ofertę noclegów, specjalizując się w ofertach krajowych. Jednocześnie jednak nie wyklucza możliwości pojawienia się na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, podobnie jak w przypadku innych serwisów Grupy. Stworzenie serwisu Lokalo.pl to efekt coraz wyraźniej kształtującego się trendu w poszukiwaniu ciekawej i wyjątkowej oferty noclegowej w kraju. Na naszym rynku brakuje obecnie serwisu rezerwacyjnego, który skupiałby szeroki wybór ofert prywatnych z Polski, mimo, że w Europie znane są serwisy oparte na podobnym modelu biznesowym. Bezpieczny system rezerwacji i płatności online będą odróżniać nas od innych, obecnych w sieci serwisów z ogłoszeniami turystycznymi i mieszkaniowymi. Korzystamy tutaj z doświadczenia Grupy Allegro i powiązanej z nią spółki Pay U. Z kolei Program Ochrony Kupujących, znany użytkownikom serwisu Allegro.pl, będzie umożliwiał szybką reklamację usługi - mówi Radosław Dobrołęcki, szef serwisuW serwisie Lokalo.pl oprócz mieszkań i pokoi będzie można też znaleźć hostele, apartamenty czy ciekawe oferty agroturystyczne. Serwis będzie zrzeszał użytkowników, którzy szukają lokum bądź mogą je udostępnić. Każdy może w łatwy i szybki sposób wybrać preferowane miejsce oraz datę wyjazdu oraz skontaktować się z właścicielem w celu uzgodnienia szczegółów. Oferty znajdujące się w serwisie, jak również sami użytkownicy, będą podlegać systemowi ocen i rekomendacji. Dzięki temu każdy będzie mógł sprawdzić wiarygodność wynajmującego dzięki opiniom innych użytkowników. Dla twórców serwisu ważna jest też efektowna prezentacja ofert. Wynajmujący w największych miastach Polski będą mieli możliwość skorzystania z bezpłatnej sesji fotograficznej, by móc lepiej zaprezentować swoje mieszkanie i zwiększyć szanse na znalezienie gości.

Start serwisu wsparty jest kampanią z udziałem gwiazdy telewizji TVN:

Płatne treści w sieci. Ile zapłacimy za teksty największych wydawców w Polsce?

Koniec bezpłatnych treści w sieci? Polscy wydawcy łączą siły, w efekcie czego od września ponad 40 serwisów internetowych będzie oferowało płatny dostęp do swoich treści, przy użyciu wspólnego systemu płatności Piano Media. Jakie opłaty? Sześciu polskich wydawców, wydających łącznie 27 krajowych i regionalnych gazet oraz 14 magazynów wraz z Polskim Radiem dołącza do stworzonego przez Piano Media krajowego systemu płatności za treści w internecie.

Od 18 lipca obecność systemu Piano na stronach wydawców będzie widoczna tylko w postaci cienkiego paska logowania Piano na górze każdego z serwisów. W sierpniu uruchomiony zostanie darmowy program testowy, zaś we wrześniu system subskrypcyjny Piano będzie już funkcjonował w pełni. Wysokości opłat dla użytkowników systemu Piano w Polsce to 9,90 zł za dostęp do treści przez tydzień, 19,90 zł za miesięczny dostęp do treści oraz 199 zł za rok. Polska jest trzecim krajem, w którym Piano w ciągu ostatnich 14 miesięcy uruchomiło jednolity system dostępu do kontentu produkowanego przez krajowe media. Jest to największy jak dotąd rynek, z 38 milionami mieszkańców i ponad 19 milionami użytkowników. Polska pozwala nam pokazać, jak dobrze działa nasz system na dużych rynkach - mówi Tomas Bella, Prezes PianoPolskie Radio oraz Agora, Murator, Ringier Axel Springer Polska, Media Regionalne, Polskapresse i Edytor poprzez wspólne uruchomienie systemu Piano na naszym rynku, uczestniczą jednocześnie w przybierającym na znaczeniu światowym trendzie sprzedawania przez wydawców swoich treści w internecie. Polskie Radio oceniło (na co wskazuje zainteresowanie tym projektem), że Piano to korzystne rozwiązanie z punktu widzenia rozwoju i strategii naszego portalu internetowego. Szerokie uczestnictwo ważnych podmiotów rynkowych może też wpłynąć pozytywnie na sposób postrzegania i korzystania z treści publikowanych w internecie. Podkreślam, że nasz udział w nim nie wiąże się z ograniczeniem dostępu do treści tworzonych w ramach realizacji misji. Nasz użytkownicy nie stracą nic z obecnie oferowanych treści!

Rozważaliśmy i w dalszym ciągu rozważamy inne systemy płatności (np. mikropłatności). To nie jest projekt, który wiąże się z wyłącznością. Współpracujemy i rozważamy też współpracę z innymi podmiotami np. wsparcie w dystrybucji produktów z naszego sklepu internetowego.


Jednocześnie zwracam uwagę, że nie jest to system przeznaczony wyłącznie dla wydawców prasowych. Polskie Radio jako całość, a także sam portal polskieradio.pl są wytwórcami i dostawcami treści do Internetu. Chcemy być zatem aktywnym uczestnikiem tego środowiska. Oczywiście liczymy na dodatkowe wpływy z tytułu udziału w projekcie, które pozwolą nam, w sytuacji systematycznego spadku wpływów z abonamentu, dalej się rozwijać i rozszerzać ofertę.


Nie obawiamy się odpływu użytkowników. Nie ograniczamy niczego, co do tej pory oferowaliśmy. Dodajemy nowe możliwości, chcemy też proponować nowe treści. - komentuje dla nas Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Polskiego Radia

Agora poinformowała, że w modelu Piano Media udostępni odpłatnie w internecie najważniejsze artykuły i materiały z Gazety Wyborczej i swoich czasopism - Poradnika domowego, Czterech kątów, Ładnego domu, Magnolii, Logo i Kuchni. Dzięki systemowi płatności Piano Media czytelnicy wykupując jednorazową subskrypcję będą mogli czytać online treści prasowe Agory i innych wydawców. System Piano Media jest wygodny dla użytkowników - czytelnik płaci raz i otrzymuje dostęp do treści wielu różnych wydawców. To model, który został przetestowany na innych rynkach europejskich - w Słowacji i Słowenii. Zobaczymy, jak sprawdzi się na rynku polskim.

Płatne udostępnianie jakościowych treści w internecie to popularyzujący się trend na świecie i w Polsce. Jak podawaliśmy w informacji prasowej - wdrożenie systemu płatności Piano Media to kolejny sposób płatnego udostępniania treści prasowych Agory w formie elektronicznej. Wcześniej zaoferowaliśmy m.in. możliwość zakupu "Gazety Wyborczej" w wersji na Kindle'a, a użytkownicy internetu uzyskali płatny dostęp do tekstów z sobotniego "Magazynu Świątecznego" "Gazety Wyborczej", które nie były dotychczas publikowane w sieci. Od lat można też korzystać z płatnego internetowego archiwum materiałów z "Gazety Wyborczej".


W systemie płatnym chcemy udostępnić część naszych treści prasowych, w tym również te, które dotychczas nie były od razu publikowane w internecie. Platforma płatności Piano Media, którą wdrażamy dla naszych treści, była testowana na dwóch rynkach europejskich - w Słowacji i Słowenii, gdzie nie ograniczyła ruchu na stronach wydawców i szybko zaczęła przynosić im dodatkowe przychody. - mówi Media2 Piano Michał Gwiazdowski, Kierownik ds. Mediów Cyfrowych w Agorze

Liczymy na to, że dzięki temu wspólnemu przedsięwzięciu wydawców, dostarczymy nowej jakości w obszarze cyfrowym, a nasza aktywność w biznesie online jeszcze będzie zyskiwała na dynamice. Mamy mocną nadzieję na rozwój modelu płatnych treści, wierzymy że w niedalekiej przyszłości stanie się on istotnym elementem naszego rozwoju jako producenta treści - dodaje Tomasz Krawczyk, Zastępca Krajowego Dyrektora Rozwoju Redakcyjnego w Mediach RegionalnychDzięki Piano wydawcy mogą wybrać, które treści wejdą w skład systemu i jakie korzyści będą z tego tytułu osiągać ich użytkownicy. Część wydawców zapewni użytkownikom dostęp do swoich serwisów, które po opłaceniu będą wolne od jakichkolwiek reklam, inni natomiast dawać będą możliwość zapoznania się z treściami zanim będą one dostępne dla ogółu użytkowników. Niektórzy wydawcy zdecydowali się przygotowywać ekskluzywne treści, które osiągalne będą wyłącznie poprzez platformę Piano.

Oszukiwał na e-aukcjach, wpadł w ręce policji

W ręce policji wpadł 21-letni mieszkaniec Chełma, podejrzany o dokonanie szeregu oszustw na terenie kraju za pośrednictwem jednego z portali aukcyjnych. Na kilkunastu stworzonych przez siebie na fikcyjne dane kontach wystawiał oszukańcze aukcje. Łączna kwota strat sięga ponad 40 tys. złotych.Funkcjonariusze cyberpatrolu KWP w Lublinie kilka miesięcy temu weszli w posiadanie informacji na temat oszusta działającego na portalu aukcyjnym, który na kilkunastu, stworzonych przez siebie na fikcyjne dane kontach, wystawiał oszukańcze aukcje. Mężczyzna oferował na nich do sprzedaży sprzęt elektroniczny. Były to aparaty fotograficzne, laptopy i ekskluzywne telefonów komórkowe, których cena wahała się od 1000 do 6000 złotych.

Jak ustalono, osoba posługująca się fikcyjnymi kontami zakładała rachunki bankowe na tzw. słupy i zamieszczała je na różnych kontach serwisu aukcyjnego. Po utrzymaniu środków na rachunki bankowe, natychmiast dokonywała wypłat z bankomatów zlokalizowanych na terenie Chełma. Analiza materiału zgromadzonego przez funkcjonariuszy pozwoliła na wytypowanie osoby sprawcy.

Wczoraj nadszedł czas na realizację sprawy. W wyniku wielu przeszukań policjanci na terenie Chełma zatrzymali 21-letniego mężczyznę. Mężczyzna przyznał się do szeregu oszustw dokonanych na szkodę różnych osób z terenu całego kraju. Łączna kwota strat powstała w wyniku jego przestępczej działalności sięga ponad 40 tys. złotych. Z uwagi na prowadzenie postępowań przygotowawczych w różnych jednostkach policji na terenie kraju w chwili obecnej możliwe było przedstawienie 21-latkowi zarzutów co do trzech oszukańczych aukcji na kwotę ok. 5 tys. złotych.

Wobec zatrzymanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Na poczet przyszłych kar i grzywien policjanci zabezpieczyli mienia w kwocie 4 tys. złotych. Z uwagi na ogólnopolski zasięg i wielowątkowość sprawa ma charakter rozwojowy.


Zgodnie z przepisami kodeksu karnego za oszustwo grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8.

sobota, 21 lipca 2012

Co tam słychać w internecie? (komentarze)

Poniedziałek to najlepszy moment na podsumowanie mijającego tygodnia. Rozpoczynamy cykl, w którym będziemy przypominać najciekawsze wydarzenia w sieci i branży. Zapraszamy do lektury.Yammar w rękach Microsoftu Do momentu ogłoszenia, że Yammer zostanie kupiony przez Microsoft za 1,2 mld dolarów, w Polsce niewiele osób znało tę usługę. Tymczasem na całym świecie korzysta z niej ponad 200 tys. firm (w tym 80 proc. listy Fortune 500) i 5 mln użytkowników. Co sprawiło, że założony zaledwie 4 lata temu Yammer odniósł taki sukces? W największym skrócie, jest to jedna z pierwszych usług, która wprowadziła mechanizmy social media w skostniałe struktury firm.

Biorąc pod uwagę trendy dotyczące social media to faktycznie nie przypadek, że po pierwsze - Microsoft kupuje platformę społecznościową działającą w obszarze enterprise, a po drugie - że wydaje na to zawrotną sumę pieniędzy. Mimo, że przyzwyczailiśmy się już do miliardowych kwot przy wycenie społeczności, rynek wciąż obawia się kolejnej bańki spekulacyjnej. Wiele jednak wskazuje, że kwota wydana na przejęcie Yammera to naprawdę dobrze wydane pieniądze.

Trend mikrospołeczności tworzonych w ramach przedsiębiorstw nie jest zjawiskiem nowym, ale do tej pory nie zyskał globalnych standardów i platformy, tak jak np. Facebook, który wprowadził wiele form aktywności społecznościowych, które uważamy już za powszechne (like it, fanpage, newsfeed, API). Społeczności oraz platformy wymiany informacji działały już z różnym powodzeniem na bazie systemów wewnętrznych, rozwiązań dostawców oprogramowania lub po prostu wykorzystując w niestandardowy sposób funkcjonalności popularnych sieci (np. grupy zamknięte na Facebooku). I właśnie w tych ostatnich można zapewne doszukiwać się popularności Yammera, który zaoferował to, co najlepsze w zwykłych sieciach społecznościowych, czyli możliwość dzielenia się treściami, błyskawiczną komunikację między pracownikami oraz przesyłanie plików. Wszystkie te funkcje są nam już dobrze znane, co znacząco obniża wejścia dla nowych użytkowników Yammera.

Sukces "Facebooka dla firm", jak bywa nazywany Yammer, postrzegam jako element szerszego procesu. Po tym jak social media zrewolucjonizowały komunikację między bliskimi sobie osobami, należało się spodziewać, że wpłyną także na funkcjonowanie firm. I nie chodzi tylko o marketing, do którego zwykle sprowadza się dyskusja o biznesowych zastosowaniach social media, ale codzienną komunikację pracowników. Cyfrowe sieci społeczne okazały się bardzo efektywne w przekazywaniu informacji i budowaniu silnych więzi między ich uczestnikami, a tym samym poprawianiu produktywności i kreatywności zespołów. Toż to marzenie każdego zarządu, walczącego o przetrwanie na szybko zmieniającym się rynku! I dowód, że social media to nie krótkotrwała moda, która nie ma realnego przełożenia na biznes. Daniel Grzesiuk, Social Media Manager, Hypermedia Isobar

Polski e-commerce rośnie najszybciej W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy raport "Polski e-commerce rośnie najszybciej w Europie". Z wyników, które prezentujemy w raporcie wynika, że rynek reklamy efektywnościowej rośnie w bardzo szybkim tempie. Trzycyfrowy wzrost, na przestrzeni ostatniego roku, daje powody do optymizmu; nie tylko nam, ale przede wszystkim naszym Klientom, którzy już teraz dzięki modelowi afiliacyjnemu mogą optymalnie gospodarować swoimi budżetami reklamowymi. Prognozujemy, że wzrost ten utrzyma się na przestrzeni nadchodzących 12 miesięcy. Pamiętajmy, że to właśnie Polska od dwóch lat jest najszybciej rozwijającym się rynkiem w sieci zanox w Europie.

Nasze analizy pokazują, że najwięcej transakcji generował sektor telekomunikacyjny - 260 tysięcy transakcji. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także zakupy grupowe z 250 tysiącami transakcjami. Największy wolumen obrotów wygenerowała natomiast sprzedaż biletów lotniczych, których zakupiono 200 tysięcy. Jakub Maj, Regional Sales Director, zanox

Socializer przejmuje konkurenta Przejęcie agencji Lubię To przez Socializera to kolejny sygnał potwierdzający nieuchronną konsolidację rynku agencyjnego. Socializer ma ambicje aby stać się wiodącą agencją social media w centralnej (a może i nawet całej) Europie i konsekwentnie realizuje ten cel. Także w oparciu o zapowiadane podczas debiutu giełdowego akwizycje. W tej chwili jednym z głównych wyzwań tej firmy będzie walka z bezwładnością, która w 80-cio osobowej firmie musi się pojawić. Jeśli przy tak licznej załodze oferta Socializera pozostanie równie innowacyjna i elastyczna jak ta, którą prezentują mniejsze agencje - dalsze sukcesy z pewnością nadejdą. Michał Sadowski, Brand24

Microsoft pod lupą Komisji Europejskiej. Przeprasza za pomyłkę

Komisja Europejska ponownie sprawdzi działania firmy Microsoft. Ze skarg konkurentów wynika, że firma wciąż ogranicza swobodę klientów w zakresie korzystania z przeglądarek internetowych.W 2009 roku firma Microsoft pod naciskiem Komisji Europejskiej zastosowała w systemie Windows możliwość wyboru przeglądarki internetowej. Dzięki temu miliony użytkowników w Europie korzystający z systemu Windows mogło wybrać, z której przeglądarki internetowej chcą korzystać. Jednak ze skarg napływających do Komisji Europejskiej wynika, że przy okazji aktualizacji systemu Windows 7 w lutym 2011 roku (Service pack 1) znikła możliwość wyboru przeglądarek konkurencyjnych w stosunku do Internet Explorer. Teraz Komisja Europejska wszczęła postępowanie, w którym sprawdzi, czy firma wywiązuje się ze swoich zobowiązań z 2009 roku. Jeśli informacje się potwierdzą, firma Microsoft musi liczyć się z poważnymi sankcjami.

Microsoft przyznaje się do pomyłki za którą przeprasza. W wydanym komunikacie spółka informuje, że z powodu "problemów technicznych" nie była w stanie zapewnić "ekranu wyboru przeglądarki" w oprogramowaniu, co doprowadziło, że 28 mln użytkowników nie miało możliwości wyboru przeglądarki.

Artykuły biurowe Badania Fotografia Zbiornik Reklama suki Sex oferty