poniedziałek, 23 lipca 2012

Google zmienia sposób działania wyszukiwarki (wideo)

Chcemy poprawić jakość wyników wyszukiwania - mówi szef Google Polska, Artur Waliszewski na temat wprowadzonych zmian w działaniu popularnej wyszukiwarki. Chodzi o sposób pozycjonowania stron, który ma być teraz jeszcze bardziej obiektywnyZmiany, wprowadzane przez Google mają być nakierowane na skuteczność w działaniu wyszukiwarki. Celem zmian w algorytmie jest poprawianie jakości wyników wyszukiwania - tłumaczy Artur WaliszewskiNawiązuje w tym miejscu nie tylko do polityki firmy, ale też do samej definicji wyszukiwarki, która ma dostarczać użytkownikowi pożądanych przez niego rezultatów Podstawowa naszą zasadą jest to, że wyniki wysłane użytkownikowi mają być jak najlepsze, jak najbardziej obiektywne - tłumaczy Agencji Informacyjnej Newseria Artur Waliszewski

W tym przypadku chodzi o interesy internautów, przeszukujących zasoby sieci w oparciu o oprogramowanie Google'a. Firma zapewnia, że nie zapomina o tych, którzy są na drugim biegunie tej "układanki", czyli o autorach oraz właścicielach portali i serwisów, zainteresowani tym, by ich strony, w wynikach wyszukiwania były jak najwyżej. W tym celu mogą podejmować różne działania - zapewnia dyrektor Google PolskaZwraca jednak uwagę, że wiele takich zabiegów firma uważa za niezgodne ze wskazówkami dla webmasterów, które publikowane są na jej stronach. Nikomu nie mówimy, że pewne rzeczy wolno lub nie wolno robić. My tylko mówimy: jeżeli chcesz uczestniczyć w obiektywnej wyszukiwarce, która stara się dostarczyć użytkownikom najbardziej obiektywnych wyników, to przestrzegaj naszych wskazówek. Jak będziesz ich przestrzegał, to będziesz na takiej pozycji w wyszukiwarce, na jaką twoja witryna, zdaniem użytkowników, zasługuje - mówi WaliszewskiSztuczne "podciąganie" pozycji w wyszukiwarce jest sprzeczne z polityka jej twórców, negatywnie wpływa na jakość wyników. Dodaje, że zachowanie wszystkich użytkowników sieci powinno opierać się na pewnych, czytelnych zasadach. Twórcy stron je tworzą, a algorytm plus pewna mądrość innych użytkowników sieci decyduje o tym, na jakiej pozycji te strony są w wyszukiwarce - dodajeDziałania, zmierzające do tego, by sztucznie "podkręcić" daną pozycję, z definicji zaprzecza obiektywności wyszukiwarki, a na to, jak podkreśla Waliszewski, firma nie może sobie pozwolić. Skutkiem ubocznym zmian, może być to, że pewne techniki stosowane przez różne serwisy internetowe po to, żeby w tych wynikach być wyżej, przestają działa - twierdzi WaliszewskiSzef Google Polska tłumaczy, że w ten tylko sposób można budować skuteczne narzędzie, jakiego dziś oczekują użytkownicy sieci. Chodzi nam o to, żeby wyniki wyszukiwania oddawały rzeczywistą sytuację w sieci i rzeczywiście odpowiadały na potrzeby użytkowników, a nie były odbiciem tego, czy ktoś potrafi sprytniej tworzyć różne rozwiązania, które powodują podbicie strony w wynikach - dodaje WaliszewskiWyszukiwarka Google została stworzona 14 lat temu w Stanach Zjednoczonych. Według danych indeksuje ponad bilion witryn internetowych.

Alternet: Startują Otwarte Zabytki

Internet nie służy tylko do zarabiania i wydawania pieniędzy. Nie służy także nawet tylko do oglądania śmiesznych obrazków. Naprawdę! Służy także sprawom społecznym. Dowodzi tego projekt Otwarte Zabytki, który dziś uruchamia Centrum Cyfrowe.Tym razem Centrum Cyfrowe zaprasza do stworzenia interaktywnej, otwartej bazy zabytków w naszym kraju. Serwis otwartezabytki.pl umożliwi zainteresowanym współtworzenie zbioru, uzupełnianie brakujących informacji, monitorowanie stanu zabytków oraz tworzenie projektów i działań edukacyjnych, np. akcji społecznych w celu ratowania zabytków, planowania wycieczek edukacyjnych i innych. Wydaje się, że 65 tysięcy zabytków to bardzo dużo, ale urok Cyfrowego Czynu Społecznego polega na tym, że wystarczy, że każdy zajmie się jednym lub paroma obiektami i baza może stać się kompletna przed końcem lipca!

Nasz bazę tworzymy w oparciu o dane pochodzące z Państwowego Rejestru Zabytków. Następnym krokiem będzie współtworzenie portalu - bazy wiedzy o polskich zabytkach połączonej z obywatelskim monitoringiem ich stanu.


Projekt zainspirowany został ubiegłoroczną edycją konkursu fotograficznego "Wiki lubi zabytki" (odbywającego się również w tym roku), organizowanego przez Wikimedia Polska, którego byliśmy partnerem. Chcielibyśmy, aby nasza crowdsourcingowa inicjatywa, wsparła tego typu wydarzenia w budowaniu obywatelskiego zasobu wiedzy o zabytkach - mówi Katarzyna Sawko z Centrum Cyfrowego Projektu: Polska, organizatora akcji

Projekt finansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach konkursu Patriotyzm Jutra, ze środków finansowych otrzymanych od Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu na realizację zadania "Współpraca z Polonią i Polakami za granicą" oraz ze środków CEE Trust. W Waszej okolicy na pewno znajdują się zabytki z listy. Zachęcamy do wzięcia udziału w akcji. To naprawdę proste. Wystarczy poświęcić parę chwil - wejść na otwartezabytki.pl w dniach 3-24 lipca i dać się poprowadzić:

1. Wybrać dowolny zabytek spośród 65 tys. obiektów z bazy.
2. Znaleźć w sieci brakujące informacje o nim (może to być nazwa, adres lub data powstania).
3. Wpisać znalezione informacje w tabelkę.
4. Oznaczyć obiekt na mapie (przeciągnąć znacznik w odpowiednie miejsce).
5. Zatwierdzić.

Serwis Rodzice.pl uruchamia platformę ogłoszeniową

Serwis Rodzice.pl uruchomił platformę ogłoszeniową. Teraz zalogowani użytkownicy serwisu mogą bezpłatnie dodawać ogłoszenia dotyczące sprzedaży, wymiany lub oddania produktów dla mamy i dla dziecka.Wśród produktów dostępnych w serwisie Rodzice.pl użytkowniczki znajdą zarówno produkty dla dzieci, jak i rodziców - m.in. ubranka dla maluchów, ubrania ciążowe, meble, kosmetyki, książki i poradniki, zabawki oraz akcesoria. Platforma ogłoszeniowa zastąpiła dedykowany wątek na forum serwisu Rodzice.pl. Nowa funkcjonalność umożliwia bezpłatne przygotowanie ogłoszenia, umieszczenie go w jednej z 11 kategorii głównych i 86 podkategorii, utworzenie galerii zdjęć oraz opisu zawierającego m.in. aktywne linki. Użytkownik ma do wyboru także 163 najpopularniejsze marki.

Platforma pozwala sortować ogłoszenia wg marek, kategorii, przeznaczenia (dla mamy, dla dziecka, dla wszystkich) oraz wieku dziecka. Umożliwia wyszukiwanie ogłoszeń według słów kluczowych (wyszukiwarka ogłoszeń). Każdy użytkownik będzie mógł skomentować każde ogłoszenie. Logowanie na forum zostało zintegrowane z platformą ogłoszeniową.

Uruchomienie platformy ogłoszeniowej ogłoszenia.rodzice.pl wspiera kampania promocyjna w serwisach Kobieta.pl, Stylio.pl i Rodzice.pl.

niedziela, 22 lipca 2012

Grono znika z sieci. Teraz hosting plików

Jeden z najstarszych w Polsce serwisów społecznościowych Grono.net przechodzi do historii. Od teraz Grono funkcjonuje pod nowym adresem i pełni funkcję wirtualnego dysku na pliki.Na początku czerwca zespół serwisu Grono.net informował użytkowników, że od 1 lipca 2012 roku wprowadzony zostanie nowy layout oraz nowe funkcjonalności serwisu. Od kilku godzin, po wpisaniu Grono.net, użytkownicy przekierowywani są pod hostingowy serwis Go Daddy. Z kolei nowa wersja Grono dostępna jest pod adresem www.grono.net.pl. Tym razem nie jest to jednak serwis społecznościowy, ale przede wszystkim hosting plików. Jak informują twórcy, nowa wersja serwisu to teraz nieograniczony, wirtualny dysk dostępny z każdego miejsca na świecie. Będzie to miejsce, które pozwoli dzielić wirtualne życie ze znajomymi. Użytkownicy będą mogli wysyłać i "pobierać zdjęcia filmy, muzykę, dokumenty
i wiele innych w bezpieczny sposób".

Zmiany jednak nie przypadły do gustu dotychczasowym użytkownikom, którzy w grupach dyskusyjnych na nowych stronach serwisu nie szczędzą krytycznych słów.

Gessler na cenzurowanym (infografika)

Rodzina Gesslerów słynie z kulinarnych umiejętności oraz głowy do interesów. Tymczasem w ostatnich dniach okazało się, że Adam Gessler z tymi interesami przesadził. Wywołało to oczywistą reakcję internautów.W czwartek, 12 lipca, media obiegły informacje o tym, jak Adam Gessler próbuje uniknąć spłacenia długów wobec Warszawy. Okazało się, że restaurator jest winny wierzycielom ponad 26 milionów złotych. Samemu miastu stołecznemu Warszawa jest winny ponad 23 miliony, które to są zaległościami za czynsze jego restauracji. Gessler nie spłaca długów od lat - to oburzyło internautów. Poniższa infografika przedstawia reakcję sieci na sprawę. Na wykresie jasno widać jak lawinowo rosła liczba komentarzy na temat Gesslera. Pokazano także najciekawsze wypowiedzi na ten temat. Istotne jest również to, że po dwóch dniach afera przycichła. Internet jednak pamięta.

Rusza e-infolinia GG dla dorosłych i dzieci

Producent komunikatora GG przekazał Fundacji Kidprotect.pl specjalny numer komunikatora. W ten sposób powstała linia konsultacyjna dla dorosłych i dzieci, którzy w danej chwili potrzebują wsparcia.Komunikując się ze specjalnym numerem GG: 801123400 rodzice i dzieci mogą skorzystać z pomocy i porad konsultantów Fundacji Kidprotect.pl na temat bezpieczeństwa dzieci, w szczególności zagrożeń w Internecie, przemocy oraz przestępstw seksualnych. Konsultanci Fundacji są dostępni online od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00. Producent komunikatora dołożył starań, aby numer GG był tożsamy z numerem telefonicznej infolinii fundacji. GG Network i Fundacja Kidprotect.pl przygotowują kolejne wspólne akcje, o których poinformują już w najbliższych tygodniach.

Policja zatrzymuje za sprzedaż nerek na e-aukcjach

250 ogłoszeń internetowych, w których oferowano sprzedaż własnych narządów, ustalili policjanci w ramach akcji pod kryptonimem ANONS. Następnie funkcjonariusze weszli pod 95 wytypowanych adresów, gdzie zatrzymali dwie osoby, a 37 doprowadzili do jednostek Policji.Policjanci Centralnego Biura Śledczego we współpracy z Wydziałem Wsparcia Zwalczania Cyberprzestępczości Biura Kryminalnego KGP oraz funkcjonariuszami z 80 komend Policji z całego kraju, przeprowadzili akcję wymierzoną w osoby zamieszczające w sieci internetowej oferty sprzedaży własnych narządów. Najczęściej oferowane były nerki. Wydział do walki z cyberprzestępczością Biura Kryminalnego KGP odgrywa dużą rolę w tego typu sprawach, gdyż to dzięki ich pracy ustalani są użytkownicy końcowi rozpowszechniający tego rodzaju ogłoszenia. Wytypowano 250 ogłoszeniodawców. Policjanci weszli do 95 domów i mieszkań, gdzie zatrzymali dwie osoby a 37 doprowadzili do jednostek Policji. W związku z akcją przesłuchano 105 osób. Dwudziestu trzem postawiono zarzuty z ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów, ewentualne zarzuty wobec pozostałych przesłuchanych mogą zostać postawione po zgromadzeniu pełnego materiału dowodowego. Sprawa jest rozwojowa, policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań.

Przypominamy, że w Polsce pozyskanie komórek, tkanek i narządów wbrew przepisom jest zabronione. Samo rozpowszechnianie ogłoszeń o odpłatnym ich zbyciu jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 1 roku. Poza tym, tego rodzaju anonse mogą stanowić źródło informacji dla grup przestępczych.


Apelujemy również do administratorów sieci internetowych o niedopuszczanie do publikowania tego rodzaju treści, jak również o ich usuwanie i powiadamianie organów ścigania.

Legalne zakłady w sieci: Najpopularniejszy futbol

Fortuna zakłady bukmacherskie - od czasu uruchomienia w styczniu 2012 zakładów w Internecie - zgromadziła aż 11,2 tys. aktywnych użytkowników serwisu. Jaki jest profil legalnego gracza on-line?Najaktywniejszy użytkownik internetowych zakładów sportowych w Fortunie to mężczyzna w wieku 18-30 lat. Gracze z tej grupy stanowią blisko 60% całkowitej liczby obstawiających w serwisie on-line. W porównaniu do wszystkich zarejestrowanych użytkowników Fortuny wyraźnie widać, że to właśnie najmłodsi klienci preferują korzystanie z zakładów internetowych, zamiast standardowego typowania w kolekturach - w przeciwieństwie do osób po 50 roku życia. Pozostałe 40% stanowią gracze w wieku 30-50 lat, a ich odsetek w zakładach on-line jest zbliżony do notowanego wśród wszystkich zarejestrowanych klientów. Pod względem miejsca zamieszkania, największą grupę klientów serwisów internetowych Fortuny stanowią mieszkańcy 3 największych województw:
• śląskiego,
• mazowieckiego,
• dolnośląskiego.

Użytkownicy zakładów on-line w Polsce typują zarówno wyniki spotkań drużynowych, jak i turniejów indywidualnych. Zdecydowanie najczęściej obstawianą dyscypliną jest piłka nożna - wyniki rozgrywek futbolowych typuje ponad 60% graczy. Drugą dyscypliną cieszącą się dużym zainteresowaniem jest tenis (11%). Rozwój i dostępność internetu w Polsce rośnie bardzo szybko. Dlatego nie dziwi nas, że młodzi ludzie tak chętnie korzystają z oferty zakładów on-line. Nasze doświadczenia wskazują, że legalne udostępnienie kuponów internetowych pozwala na znaczące poszerzenie rynku zakładów - które są doskonałym uzupełnieniem emocji sportowych. Powoli notujemy też zainteresowanie zakładami on-line wśród graczy powyżej 50-go roku życia - to tylko pokazuje potencjał tego sektora - mówi Jan Štefanek, dyrektor generalny Fortuna zakłady bukmacherskie

E-pieniądz to przyszłość Internetu

Pieniądz elektroniczny to ciągle niszowy obszar rynku płatności, jednak według ekspertów Deutsche Bank Research będzie on z czasem coraz bardziej zyskiwał na znaczeniu. Przyczynią się do tego m.in. rozwój innowacyjnych systemów płatności mobilnych, cyfryzacja usług finansowych oraz usługi pieniądza wirtualnego,Pieniądz elektroniczny to mówiąc najprościej - cyfrowy odpowiednik gotówki. Za jego pośrednictwem można dokonywać płatności bez potrzeby angażowania rachunku bankowego. Pieniądz elektroniczny działa na zasadzie przedpłacenia. Aby móc z niego korzystać, należy najpierw wpłacić pewną kwotę na dedykowane elektroniczne subkonto w systemie internetowym banku lub operatora. Kwota ta jest cyfrowo przypisana użytkownikowi - na specjalnym fizycznym nośniku (a konkretnie na umieszczonym na nim chipie), jak karta elektroniczna czy brelok, bądź w postaci wirtualnej, dostępnej online informacji zapisanej na serwerze.

W Internecie rządzą karty
Według danych Europejskiego Banku Centralnego najpopularniejszą metodą płacenia za zakupy w Internecie na starym kontynencie jest karta płatnicza (dowolny rodzaj). Transakcje z udziałem elektronicznego pieniądza to ciągle rozwiązanie niszowe, ale ich udział z roku na rok stopniowo rośnie. Marginalizacji za to ulegają płatności dokonywane czekami.

Karta płatnicza jest jednocześnie najpopularniejszym nośnikiem pieniądza elektronicznego. Liczba kart płatniczych zawierających tę funkcję wzrasta regularnie. Jej dynamika wzrostu przerasta rozwój innych form płatności. Jak podaje EBC w ciągu 10 lat od roku 2000 średni wzrost liczby transakcji dokonanych za pomocą e-pieniądza wyniósł w Europie 11,5 proc. To rozwój szybszy, niż w przypadku innych instrumentów takich jak karty płatnicze (10,8 proc.), polecenie przelewu (5,6 proc.), polecenie zapłaty (6,4 proc.) czy czeki, w przypadku których liczba transakcji skurczyła się aż o 5,7 proc. W sumie w całej Europie w 2010 roku wykonano z wykorzystaniem różnych rodzajów pieniądza elektronicznego transakcje na niewiele ponad 80 mln euro. Pod względem popularności e-pieniądza wśród klientów Stany Zjednoczone zdecydowanie wyprzedzają Europę. Do popularyzacji tej formy rozliczeń przyczynia się stosowanie od wielu lat systemu PayPal na popularnym portalu zakupowym eBay. PayPal to przykład czysto internetowej formy e-płatności. W Stanach Zjednoczonych już około 60 proc. transakcji internetowych dokonywanych jest za pomocą tego systemu, a udział ten niemal podwoił się w ciągu ostatnich 3 lat - wynika z danych analizowanych przez Deutsche Bank Research. Amerykanie dokonują za pomocą PayPal płatności o wartości niemal 120 mld dolarów rocznie. E-pieniądz to przyszłość Internetu
Postępująca cyfryzacja usług finansowych przyczynia się do zwiększania popularności transakcji wykonywanych za pomocą e-pieniądza. - Systemy płatnicze wykorzystujące elektroniczny pieniądz mogą z powodzeniem konkurować z płatnościami dokonywanymi za pomocą kart kredytowych przy zdalnym opłacaniu usług przez Internet - czytamy w raporcie Deutsche Bank Research. - Dużą popularność wśród konsumentów mogą zyskać zwłaszcza tzw. mobilne portfele - czyli oprogramowanie wgrywane na kartę SIM telefonu komórkowego, umożliwiające wykorzystywanie telefonu w identyczny sposób jak bezstykowe karty płatnicze - piszą w raporcie eksperci DB Research. Nie bez powodu Unia Europejska już dwa lata temu wprowadziła specjalną dyrektywę dotyczącą e-pieniądza, której celem jest ułatwienie emisji tej formy narzędzi płatniczych. Niestety, Polska oraz kilka innych krajów UE wciąż nie wdrożyło tej unijnej dyrektywy, co może znacznie opóźnić upowszechnianie się e-pieniądza w naszym kraju. Poza systemem
Ciekawym obszarem rozwoju e-pieniędzy są pieniądze wirtualne. Ta specyficzna forma płatności funkcjonuje wyłącznie w przestrzeni internetowej, w systemie peer-to-peer (czyli bezpośrednio między użytkownikami) i nie jest związana z żadnym oficjalnym systemem walutowym ani bankiem centralnym. Dwa największe alternatywne systemy płatności to Bitcoin i Facebook Credits. Sam Bitcoin ("Bitmoneta") to cyfrowa waluta stworzona w 2009, do której wymiany użytkownicy używają specjalnego, otwartego oprogramowania. Płatnik i odbiorca przelewu posługują się "Bitmonetami", które zapisywane są na komputerze w formie pliku portfela. Bitmonety można przesyłać pomiędzy dowolnymi użytkownikami sieci Bitcoin. Dzięki temu system działa bardzo szybko - przelewy dokonywane są w przeciągu kilku sekund, ich weryfikacja trwa minuty. Obecnie na świecie jest w obrocie zaledwie 6 mln Bitmonet, niemniej jak oceniają eksperci Deutsche Bank Research, ta nisza może gwałtownie urosnąć dzięki stale zwiększającej się liczbie potencjalnych użytkowników - Internautów. Szczególnie, jeśli pamiętamy, że zapis o wirtualnych pieniądzach można przechowywać w smartfonie.

W Polsce systemy wykorzystujące e-pieniądz są wciąż dużo rzadziej stosowane niż w krajach Europy Zachodniej, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych. Pozostaje mieć nadzieję, że coraz większa popularność smarftonów oraz rosnąca liczba użytkowników Internetu spowoduje, że Polacy będą chętniej sięgać po te szybkie, wygodne i nowoczesne sposoby płatności.

PIK do Chomikuj.pl: Piractwo nie obniża cen książek czy filmów

Chomikuj.pl czerpie korzyści finansowe, umożliwiając swoim użytkownikom pobieranie oraz swobodne kopiowanie plików - podtrzymuje swoje stanowisko Polska Izba Książki dodając, że tego typu działania nie przyczynią się do obniżki cen za książki czy filmy.Tuż po tym jak w mediach pojawiły się informacje, że wydawcy łączą siły, by zamknąć Chomikuj.pl, właściciele budzącego kontrowersje portalu zorganizowali konferencję prasową, podczas której poinformowali o złożeniu pozwu przeciwko Polskiej Izbie Książki. Przedstawiciele Chomikuj.pl radzili wydawcom, aby obudzili się i szukali nowych rozwiązań. Na odpowiedź ze strony Polskiej Izby Książki nie trzeba było długo czekać. Prezes Izby zwraca uwagę, że podczas poniedziałkowej konferencji przedstawiciele Chomikuj.pl nie odnieśli się do zarzutów dotyczących skali naruszeń praw autorskich, jaka ma miejsce wśród użytkowników serwisu. Woleli natomiast atakować PIK. Pan Piotr Hałasiewicz, reprezentujący Chomikuj.pl, oskarżył wydawnictwa książkowe o zbyt wysokie ceny i brak dobrej oferty. Co więcej, niejako zasugerował, że Chomikuj.pl taką właśnie ofertę daje, stąd rosnąca popularność tego serwisu. Pragniemy zaznaczyć, że przywołanie przez Chomikuj.pl przykładów Amazon czy iTunes oraz przemilczenie skali piractwa w Polsce pokazują całkowity brak zrozumienia specyfiki polskiego rynku książki. Polska Izba Książki z całą stanowczością pragnie podkreślić, iż to, że utwór może być skradziony, wbrew twierdzeniom Chomikuj.pl, nie jest podstawą do obniżenia ceny za egzemplarze książek, płyt czy filmów. Twierdzenia serwisu można porównać do żądania od producentów samochodów lub części zamiennych obniżenia ceny, ponieważ można kupić kradzione pojazdy lub części za symboliczną opłatę - napisał w oświadczeniu Włodzimierz Albin, Prezes PIKPolska Izba Książki nie wierzy także w zapewniania przedstawicieli Chomikuj.pl, którzy twierdzą, że szanują prawa wydawców i twórców. Chomikuj.pl czerpie korzyści finansowe, umożliwiając swoim użytkownikom, na olbrzymią skalę, udostępnianie, pobieranie oraz swobodne kopiowanie plików. Z oczywistych względów największą popularnością w serwisie, a przez to generującą największe przychody z transferów danych, cieszą się treści chronione prawem autorskim. Są one bowiem trudniej dostępne w Internecie niż pliki, które można rozpowszechniać bez ograniczeń. Oświadczenie, iż Chomikuj.pl stoi na stanowisku, że należy szanować prawa wydawców i twórców, w kontekście skali naruszeń praw autorskich, jakie mają miejsce w tym serwisie, należy uznać za gołosłowne - dodaje szef Polskiej Izby KsiążkiPrezes PIK zauważył także, że podczas poniedziałkowej konferencji działalność portalu Chomikuj.pl porównani do działalności administratora autostrady, a użytkowników - do kierowców, z których część jest piratami drogowymi. Opierając się na tej analogii, pragniemy podkreślić, że serwis Chomikuj.pl jest o tyle niebezpiecznym administratorem, że za szybką jazdę przyznaje kierowcom premie, a tych, którzy najszybciej jeżdżą, zwalnia z opłat za korzystanie z autostrady - twierdzi Włodzimierz Albin

Nowi kierownicy w serwisach Interii

Od 1 lipca w serwisach redakcyjnych Interia.pl nastąpiły istotne zmiany personalne i organizacyjne.Zarówno sektor magazynowo - poradnikowy, jak i rozrywkowy zyskał po dwóch nowych kierowników. Przeprowadzone zmiany związane są przede wszystkim z realizacją strategii rozwoju portalu. Wśród serwisów magazynowo - poradnikowych swoich kierowników zyskały serwisy: Kobieta.interia.pl oraz Facet.interia.pl. Szefową serwisu kobiecego została Małgorzata Turnau, do tej pory dziennikarka Styl.pl, od początku związana z tym kobiecym portalem. Kierownikiem serwisu Facet.interia.pl został Rafał Walerowski, do tej pory dziennikarz w redakcji sportowej portalu. W ramach sektora magazynowo - poradnikowego kierownikiem serwisów młodzieżowych w dalszym ciągu pozostaje Wojciech Krusiński, a szefową portalu Styl.pl - Katarzyna Machaj. Zmiany pomogą nam w jeszcze lepszym przygotowaniu serwisów dla naszych użytkowników. Nowi kierownicy mają ciekawe pomysły na poprowadzenie serwisów, jestem przekonana, że spodobają się naszym odbiorcom. Już teraz intensywnie pracujemy, by jak najszybciej wprowadzić je w życie. Jednocześnie bardzo się cieszę, że kierowników udało się wyłonić w ramach wewnętrznej rekrutacji, pokonali w niej naprawdę silnych konkurentów mówi Agnieszka Łopatowska, dyrektor serwisów magazynowych Interia.plW sektorze rozrywkowym swojego kierownika zyskał wortal SwiatSeriali.pl oraz Pomponik.pl. Szefem Świata Seriali został Bartosz Stoczkowski, od początku związany z redakcją wortalu, a serwisu Pomponik - Piotr Parzysz, również wieloletni dziennikarz serwisu.

Hity internetowych wydarzeń minionego tygodnia: o2, QR i wideo (komentarze)

Podsumowujemy to, co ciekawego wydarzyło się w ostatnich dniach w sieci i wokół niej. W komentarzach tygodnia wypowiadają się specjaliści, eksperci i bohaterowie wydarzeń. Czas, start!O2 na GPW Lepiej późno niż wcale - tak można stwierdzić po lekturze komunikatu o tym, iż Grupa o2 wybiera się na giełdę.

Około 13 lat temu, trzech kolegów ze studiów (Michał Brański, Jacek Świderski i Krzysztof Sierota) założyło biznes internetowy o nazwie o2.pl, który wielokrotnie skazywany był przez branżowych "znawców" na porażkę. Na początku firma wyróżniała się spośród konkurencji, między innymi darmowymi kontami pocztowymi, które najczęściej miały najlepsze parametry, komunikatorem Tlen - jedynym sensownym konkurentem Gadu-Gadu w tym segmencie (oprócz Skype'a oczywiście) czy serwisem Randki. Potem był m.in. sukces Pudelka i konkurencja, która starała się go skopiować, ale nikomu nie udało się stworzyć bardziej popularnego i opiniotwórczego - oczywiście na swój sposób - serwisu plotkarskiego.

Przy okazji informacji o wejściu Grupy o2 na GPW pojawiło się wiele komentarzy, najczęściej anonimowych. "Znawcy", na podstawie badań robionych na sobie (typu "kto odwiedza o2.pl, bo ja nie", choć według badania Megapanel co miesiąc serwisy Grupy o2 odwiedza ponad 9 mln użytkowników), ferują wyroki dotyczące przyszłości firmy oraz oczywiście jej giełdowego debiutu.

Teraz, po kilku latach poszukiwania możliwości ucieczki do przodu, ale tak aby nie stracić kontroli nad firmą, założyciele zdecydowali się wejść na giełdę i sprzedać mniejszościowy pakiet. Jak sami mówią w wywiadach, po to by rozwijać się głównie poprzez akwizycje. Super, ale dlaczego tak późno i to teraz, w okresie, gdy na giełdzie się kupuje, a nie sprzedaje?
Zapewne dlatego, że inne pomysły na "ucieczkę do przodu" nie wypaliły, a konsolidacja rynku, który utrzymuje się z reklamy, choć wolno, ale postępuje. Może zaraz bez podjęcia odważnych decyzji nie będzie takich wyników finansowych, jak deklarowane przez Grupę o2 w 2010 roku (na marginesie o takiej rentowności większa zasięgowo czy przychodowo konkurencja może tylko pomarzyć).

Ewidentnie Zarząd Grupy o2 zamiast bronić pozycji woli atakować - np. niedawno zainwestował w największą agencję social media w Polsce (Socializer) - i dlatego wybiera się na giełdę.
Czy się uda, zobaczymy - ja trzymam kciuki za powodzenie. Tomasz Przybyłowicz, Client Service Director, Hypermedia Isobar

QR kody - czy warto? QR kody to temat powracający z dużym impetem w ubiegłym tygodniu. Temat QR kodów znany jest w Polsce od dobrych kilku lat, jednak dopiero wprowadzenie smartphonów pod strzechę spowodowało, że marketerzy zauważyli i docenili ich potencjał. Obecnie w wielu reklamach prasowych i outdoorowych widzimy "czarno-białe kwadraciki", które maja za zadanie dostarczyć więcej informacji lub bardziej zaangażować użytkownika w interakcji. Ciągle jednak pozostaje pytanie czy ktokolwiek korzysta i odczytuje nasz przekaz. Na tę wątpliwość starał się odpowiedzieć raport opublikowany przez MEC Analytics and Insight . Z raportu płynie kilka pozytywnych informacji:

- wzrasta świadomość znajomości fotokodów w roku 2011, na pytanie "czy widziałeś wcześniej taki znak" twierdząco odpowiedziało 56 procent respondentów, w roku obecnym jest to już 86 procent - bardzo ładny wzrost o 30 punktów procentowych.
- rośnie także wiedza internautów na temat "czym jest QR kod" w stosunku do roku ubiegłego, wiedza ta wzrosła o 23 procent internautów i obecnie znajomość QR kodów posiada 65 procent.

Z badania płynie także informacja, która jest ważna dla operatorów. Niestety tylko co piąty respondent jest przekonany, że jego telefon umożliwia skanowanie fotokodów.
Praktyka pokazała, że tylko 15 % internautów zeskanowało kod na swój aparat.
Reasumując, warto zastanowić się nad użyciem fotokodów w swoich kampaniach targetowanych do młodych osób, będących na czasie z technologiami - to może przynieść oczekiwany efekt. Dla operatorów i producentów płynie przekaz, że warto pomyśleć nad wstępną edukacją użytkowników telefonów. Grzegorz Chyliński, dyrektor zarządzający Mobiserve

Wars zwycięzcą "Shoot the brand" Od dwóch lat opiekuję się kultowymi markami takimi jak: Brutal, Wars, Pani Walewska w Miraculum S.A. Wszystkie mają wiernych użytkowników w grupie 60+. Marki te od 40-stu lat istnieją dzięki specyfice czasów PRL-u, niezawodnym recepturom i dobrze zbudowanej dystrybucji. To fenomen w polskiej branży kosmetycznej, że przez tyle lat produkty bez wsparcia doskonale się mają i zajmują czołowe miejsca w rankingach sprzedaży w swoich kategoriach. Od momentu, kiedy dostałam pod opiekę te marki, wiedziałam, że konieczny jest ich refreshing i zdobywanie młodszego konsumenta. Ze względu na niezbyt wysokie budżety przyznane markom na wsparcie, dokonałam zmian w opakowaniach i wprowadziłam nowe kategorie. Sukcesywnie budujemy dystrybucję dla nowości, a teraz przyszedł czas na komunikację.

Konkurs na brief ogłoszony przez MillionYou, był doskonałym pretekstem do rozpoczęcia działań na jednej z marek. Wybór padł na Warsa, który jesienią obchodzi 40-ste urodziny. Bardzo chciałam, żeby w prezencie marka dostała zasłużone wsparcie, dzięki któremu młodsze pokolenie mężczyzn dowie się, że Wars to kosmetyki również dla nich.
Dodatkowym czynnikiem motywującym do wzięcia udziału w konkursie była nowoczesna i niekonwencjonalna forma tworzenia spotów. Zdaję sobie sprawę, że zderzenie opinii konsumentów z tradycyjną marką jest ryzykowne, ale może być jednocześnie przełomem w jej historii.

Mam trzy pomysły na scenariusze, ale na tym etapie nie chciałabym ich zdradzać, żeby nie kierunkować twórców filmów. Chciałabym, żeby autorzy zobrazowali swoje postrzeganie marki. Mogę tylko powiedzieć, że są oparte na potrzebach normalnych mężczyzn, które łączą pokolenia. Zwycięskie wideo pomoże marce na wielu szczeblach. Spoty stworzone przez młode pokolenie twórców pokażą ich postrzeganie marki.. Dzięki akcji, Wars zaistnieje w nowoczesnych mediach tj. w portalach społecznościowych. Zacznie funkcjonować w świadomości młodego pokolenia. A co najważniejsze, film będzie motywacją do inwestycji w markę. Podobno życie zaczyna się po 40-tce... Małgorzata Włodarczyk, Senior Brand Manager, Miraculum S.A

Chiny blokują serwisy Bloomberga

Władze Chin zablokowały dostęp do serwisów internetowych należących do agencji informacyjnej Bloomberg i tygodnika biznesowego Bloomberg BusinessWeek. Wygląda na to, że blokada jest następstwem opublikowanego przez Bloomberg artykułu dotyczącego powiązań biznesowych rodziny chińskiego wiceprezydenta Xi Jinpinga. Autorzy tekstu dotarli do informacji potwierdzających, że klan Xi jest w posiadaniu znacznego majątku, obejmującego m.in. udziały w spółkach łącznej wartości kilkuset milionów dolarów. Według Bloomberga, właścicielami większości aktywów należących do rodziny wiceprezydenta są jego starsza siostra Qi Qiaoqiao, jej mąż Deng Jiagui i ich córka.

E-pasaż.eu - odbierz ubranie za badanie

Ubrania najlepszych marek za darmo w twojej szafie. Nowy portal E-pasaż.eu umożliwia korzystanie z darmowych produktów w zamian za udział w badaniu. Tak działa odwrócony e-commerce.W Internecie zadebiutował serwis E-pasaz.eu, który jest portalem odwróconego e-commerce. W miejscu przypominającym sklep użytkownik serwisu może otrzymać darmowe produkty, w zamian za krótkie badanie konsumenckie i pozostawienie swoich danych osobowych. Na podstawie ankiet wypełnianych przez użytkowników portalu i, zebranych dzięki temu informacji, powstają bazy, które są ściśle dostosowane do konkretnych, unikatowych, sprecyzowanych potrzeb klienta i jego branży. Ideą serwisu jest zbieranie informacji, poprzez przeprowadzanie badań opinii konsumentów, na temat aktualnych trendów w modzie, różnego rodzaju produktach i usługach oraz konsumenckich upodobaniach. Na podstawie zebranych danych, które udostępni e-pasaz.eu swoim klientom, producenci oraz sklepy, brokerzy i podmioty marketingowe mogą zaprojektować skuteczną strategię e-marketingu bezpośredniego. Biorący udział w badaniu użytkownicy portalu otrzymują natomiast niebywałą szansę zdobycia pożądanych, najmodniejszych produktów znanych marek.

Ateliora.com atakuje segment fotografii społecznościowej

Ateliora.com, polski portal skierowany do miłośników fotografii, gruntownie zmienia stronę główną oraz inwestuje w rozwój. Nowa strategia kładzie nacisk na fotografię społecznościową oraz start wersji angielskiej.Nowa strona główna Ateliora.com agreguje treści z wewnątrz serwisu. Ma usprawnić nawigację oraz położyć jeszcze większy nacisk na prezentację fotografii. Użytkownicy mogą tworzyć własne albumy i subskrybować informacje o pracach znajomych czy też innych fotografów. Nowe funkcje nie wyeliminowały poprzednich atutów Ateliory. Serwis jest dla użytkowników wirtualnym dyskiem zapasowym, na którym można wgrywać fotografie do 25 MB każda. Posiada także narzędzie do szybkiego tworzenia prezentacji slajdów, intuicyjny edytor zdjęć online oraz opcję portfolio. Nowością na portalu są stałe sekcje poradnikowe i felietonowe. Ateliora.com chce być postrzegana jako serwis w którym amatorzy koegzystują z profesjonalistami. Początkujący znajdą w serwisie kursy online, tematyczne zadania pozwalające na poprawianie warsztatu i naukę nowych "tricków" fotograficznych. A gdy poczują się gotowi, mogą dzięki zakładce "portfolio" zbudować swoją pierwszą profesjonalną stronę oraz pokazać zdjęcia w galerii. A to wszystko pod okiem profesjonalistów - tłumaczy Maciej Frołow, współwłaścicielZawodowcom portal oferuje promocję, wymianę doświadczeń, reklamową ekspozycję prac oraz szansę na publikację zdjęć u prestiżowych wydawców takich jak Camerapixo, z którym redakcja współpracuje od maja 2012 roku.

Ateliora.com w sierpniu uruchomi angielską wersję językową, znacznie poszerzając swój zasięg. Relaunch wesprze kampania reklamowa, która potrwa całe wakacje i obejmie głównie media społecznościowe (Facebook, Google+, Pinterest.com). Kreację nowej strony portal przygotował we własnym zakresie, za działania promocyjne odpowiada agencja KAES.


Ateliora.com wystartowała we wrześniu 2011 roku. W bazie serwisu znajduje się już ponad 50.000 fotografii.

Allegro uruchamia Lokalo.pl. Kampania z Billem (wideo)

Grupa Allegro wprowadza na polski rynek nowy serwis noclegowy Lokalo.pl, dostępny obecnie w wersji beta. Ruszyła także kampania serwisu, którego twarzą został Bilguun "Bill" Ariunbaatar.Serwis Lokalo.pl dedykowany jest krótkoterminowym wynajmom mieszkań lub pokoi przez osoby prywatne. Już za tydzień dostępna będzie funkcja dokonania rezerwacji oraz opłaty za pobyt w wybranym miejscu. Lokalo.pl będzie poszerzać też ofertę noclegów, specjalizując się w ofertach krajowych. Jednocześnie jednak nie wyklucza możliwości pojawienia się na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, podobnie jak w przypadku innych serwisów Grupy. Stworzenie serwisu Lokalo.pl to efekt coraz wyraźniej kształtującego się trendu w poszukiwaniu ciekawej i wyjątkowej oferty noclegowej w kraju. Na naszym rynku brakuje obecnie serwisu rezerwacyjnego, który skupiałby szeroki wybór ofert prywatnych z Polski, mimo, że w Europie znane są serwisy oparte na podobnym modelu biznesowym. Bezpieczny system rezerwacji i płatności online będą odróżniać nas od innych, obecnych w sieci serwisów z ogłoszeniami turystycznymi i mieszkaniowymi. Korzystamy tutaj z doświadczenia Grupy Allegro i powiązanej z nią spółki Pay U. Z kolei Program Ochrony Kupujących, znany użytkownikom serwisu Allegro.pl, będzie umożliwiał szybką reklamację usługi - mówi Radosław Dobrołęcki, szef serwisuW serwisie Lokalo.pl oprócz mieszkań i pokoi będzie można też znaleźć hostele, apartamenty czy ciekawe oferty agroturystyczne. Serwis będzie zrzeszał użytkowników, którzy szukają lokum bądź mogą je udostępnić. Każdy może w łatwy i szybki sposób wybrać preferowane miejsce oraz datę wyjazdu oraz skontaktować się z właścicielem w celu uzgodnienia szczegółów. Oferty znajdujące się w serwisie, jak również sami użytkownicy, będą podlegać systemowi ocen i rekomendacji. Dzięki temu każdy będzie mógł sprawdzić wiarygodność wynajmującego dzięki opiniom innych użytkowników. Dla twórców serwisu ważna jest też efektowna prezentacja ofert. Wynajmujący w największych miastach Polski będą mieli możliwość skorzystania z bezpłatnej sesji fotograficznej, by móc lepiej zaprezentować swoje mieszkanie i zwiększyć szanse na znalezienie gości.

Start serwisu wsparty jest kampanią z udziałem gwiazdy telewizji TVN:

Płatne treści w sieci. Ile zapłacimy za teksty największych wydawców w Polsce?

Koniec bezpłatnych treści w sieci? Polscy wydawcy łączą siły, w efekcie czego od września ponad 40 serwisów internetowych będzie oferowało płatny dostęp do swoich treści, przy użyciu wspólnego systemu płatności Piano Media. Jakie opłaty? Sześciu polskich wydawców, wydających łącznie 27 krajowych i regionalnych gazet oraz 14 magazynów wraz z Polskim Radiem dołącza do stworzonego przez Piano Media krajowego systemu płatności za treści w internecie.

Od 18 lipca obecność systemu Piano na stronach wydawców będzie widoczna tylko w postaci cienkiego paska logowania Piano na górze każdego z serwisów. W sierpniu uruchomiony zostanie darmowy program testowy, zaś we wrześniu system subskrypcyjny Piano będzie już funkcjonował w pełni. Wysokości opłat dla użytkowników systemu Piano w Polsce to 9,90 zł za dostęp do treści przez tydzień, 19,90 zł za miesięczny dostęp do treści oraz 199 zł za rok. Polska jest trzecim krajem, w którym Piano w ciągu ostatnich 14 miesięcy uruchomiło jednolity system dostępu do kontentu produkowanego przez krajowe media. Jest to największy jak dotąd rynek, z 38 milionami mieszkańców i ponad 19 milionami użytkowników. Polska pozwala nam pokazać, jak dobrze działa nasz system na dużych rynkach - mówi Tomas Bella, Prezes PianoPolskie Radio oraz Agora, Murator, Ringier Axel Springer Polska, Media Regionalne, Polskapresse i Edytor poprzez wspólne uruchomienie systemu Piano na naszym rynku, uczestniczą jednocześnie w przybierającym na znaczeniu światowym trendzie sprzedawania przez wydawców swoich treści w internecie. Polskie Radio oceniło (na co wskazuje zainteresowanie tym projektem), że Piano to korzystne rozwiązanie z punktu widzenia rozwoju i strategii naszego portalu internetowego. Szerokie uczestnictwo ważnych podmiotów rynkowych może też wpłynąć pozytywnie na sposób postrzegania i korzystania z treści publikowanych w internecie. Podkreślam, że nasz udział w nim nie wiąże się z ograniczeniem dostępu do treści tworzonych w ramach realizacji misji. Nasz użytkownicy nie stracą nic z obecnie oferowanych treści!

Rozważaliśmy i w dalszym ciągu rozważamy inne systemy płatności (np. mikropłatności). To nie jest projekt, który wiąże się z wyłącznością. Współpracujemy i rozważamy też współpracę z innymi podmiotami np. wsparcie w dystrybucji produktów z naszego sklepu internetowego.


Jednocześnie zwracam uwagę, że nie jest to system przeznaczony wyłącznie dla wydawców prasowych. Polskie Radio jako całość, a także sam portal polskieradio.pl są wytwórcami i dostawcami treści do Internetu. Chcemy być zatem aktywnym uczestnikiem tego środowiska. Oczywiście liczymy na dodatkowe wpływy z tytułu udziału w projekcie, które pozwolą nam, w sytuacji systematycznego spadku wpływów z abonamentu, dalej się rozwijać i rozszerzać ofertę.


Nie obawiamy się odpływu użytkowników. Nie ograniczamy niczego, co do tej pory oferowaliśmy. Dodajemy nowe możliwości, chcemy też proponować nowe treści. - komentuje dla nas Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Polskiego Radia

Agora poinformowała, że w modelu Piano Media udostępni odpłatnie w internecie najważniejsze artykuły i materiały z Gazety Wyborczej i swoich czasopism - Poradnika domowego, Czterech kątów, Ładnego domu, Magnolii, Logo i Kuchni. Dzięki systemowi płatności Piano Media czytelnicy wykupując jednorazową subskrypcję będą mogli czytać online treści prasowe Agory i innych wydawców. System Piano Media jest wygodny dla użytkowników - czytelnik płaci raz i otrzymuje dostęp do treści wielu różnych wydawców. To model, który został przetestowany na innych rynkach europejskich - w Słowacji i Słowenii. Zobaczymy, jak sprawdzi się na rynku polskim.

Płatne udostępnianie jakościowych treści w internecie to popularyzujący się trend na świecie i w Polsce. Jak podawaliśmy w informacji prasowej - wdrożenie systemu płatności Piano Media to kolejny sposób płatnego udostępniania treści prasowych Agory w formie elektronicznej. Wcześniej zaoferowaliśmy m.in. możliwość zakupu "Gazety Wyborczej" w wersji na Kindle'a, a użytkownicy internetu uzyskali płatny dostęp do tekstów z sobotniego "Magazynu Świątecznego" "Gazety Wyborczej", które nie były dotychczas publikowane w sieci. Od lat można też korzystać z płatnego internetowego archiwum materiałów z "Gazety Wyborczej".


W systemie płatnym chcemy udostępnić część naszych treści prasowych, w tym również te, które dotychczas nie były od razu publikowane w internecie. Platforma płatności Piano Media, którą wdrażamy dla naszych treści, była testowana na dwóch rynkach europejskich - w Słowacji i Słowenii, gdzie nie ograniczyła ruchu na stronach wydawców i szybko zaczęła przynosić im dodatkowe przychody. - mówi Media2 Piano Michał Gwiazdowski, Kierownik ds. Mediów Cyfrowych w Agorze

Liczymy na to, że dzięki temu wspólnemu przedsięwzięciu wydawców, dostarczymy nowej jakości w obszarze cyfrowym, a nasza aktywność w biznesie online jeszcze będzie zyskiwała na dynamice. Mamy mocną nadzieję na rozwój modelu płatnych treści, wierzymy że w niedalekiej przyszłości stanie się on istotnym elementem naszego rozwoju jako producenta treści - dodaje Tomasz Krawczyk, Zastępca Krajowego Dyrektora Rozwoju Redakcyjnego w Mediach RegionalnychDzięki Piano wydawcy mogą wybrać, które treści wejdą w skład systemu i jakie korzyści będą z tego tytułu osiągać ich użytkownicy. Część wydawców zapewni użytkownikom dostęp do swoich serwisów, które po opłaceniu będą wolne od jakichkolwiek reklam, inni natomiast dawać będą możliwość zapoznania się z treściami zanim będą one dostępne dla ogółu użytkowników. Niektórzy wydawcy zdecydowali się przygotowywać ekskluzywne treści, które osiągalne będą wyłącznie poprzez platformę Piano.

Oszukiwał na e-aukcjach, wpadł w ręce policji

W ręce policji wpadł 21-letni mieszkaniec Chełma, podejrzany o dokonanie szeregu oszustw na terenie kraju za pośrednictwem jednego z portali aukcyjnych. Na kilkunastu stworzonych przez siebie na fikcyjne dane kontach wystawiał oszukańcze aukcje. Łączna kwota strat sięga ponad 40 tys. złotych.Funkcjonariusze cyberpatrolu KWP w Lublinie kilka miesięcy temu weszli w posiadanie informacji na temat oszusta działającego na portalu aukcyjnym, który na kilkunastu, stworzonych przez siebie na fikcyjne dane kontach, wystawiał oszukańcze aukcje. Mężczyzna oferował na nich do sprzedaży sprzęt elektroniczny. Były to aparaty fotograficzne, laptopy i ekskluzywne telefonów komórkowe, których cena wahała się od 1000 do 6000 złotych.

Jak ustalono, osoba posługująca się fikcyjnymi kontami zakładała rachunki bankowe na tzw. słupy i zamieszczała je na różnych kontach serwisu aukcyjnego. Po utrzymaniu środków na rachunki bankowe, natychmiast dokonywała wypłat z bankomatów zlokalizowanych na terenie Chełma. Analiza materiału zgromadzonego przez funkcjonariuszy pozwoliła na wytypowanie osoby sprawcy.

Wczoraj nadszedł czas na realizację sprawy. W wyniku wielu przeszukań policjanci na terenie Chełma zatrzymali 21-letniego mężczyznę. Mężczyzna przyznał się do szeregu oszustw dokonanych na szkodę różnych osób z terenu całego kraju. Łączna kwota strat powstała w wyniku jego przestępczej działalności sięga ponad 40 tys. złotych. Z uwagi na prowadzenie postępowań przygotowawczych w różnych jednostkach policji na terenie kraju w chwili obecnej możliwe było przedstawienie 21-latkowi zarzutów co do trzech oszukańczych aukcji na kwotę ok. 5 tys. złotych.

Wobec zatrzymanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Na poczet przyszłych kar i grzywien policjanci zabezpieczyli mienia w kwocie 4 tys. złotych. Z uwagi na ogólnopolski zasięg i wielowątkowość sprawa ma charakter rozwojowy.


Zgodnie z przepisami kodeksu karnego za oszustwo grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8.

sobota, 21 lipca 2012

Co tam słychać w internecie? (komentarze)

Poniedziałek to najlepszy moment na podsumowanie mijającego tygodnia. Rozpoczynamy cykl, w którym będziemy przypominać najciekawsze wydarzenia w sieci i branży. Zapraszamy do lektury.Yammar w rękach Microsoftu Do momentu ogłoszenia, że Yammer zostanie kupiony przez Microsoft za 1,2 mld dolarów, w Polsce niewiele osób znało tę usługę. Tymczasem na całym świecie korzysta z niej ponad 200 tys. firm (w tym 80 proc. listy Fortune 500) i 5 mln użytkowników. Co sprawiło, że założony zaledwie 4 lata temu Yammer odniósł taki sukces? W największym skrócie, jest to jedna z pierwszych usług, która wprowadziła mechanizmy social media w skostniałe struktury firm.

Biorąc pod uwagę trendy dotyczące social media to faktycznie nie przypadek, że po pierwsze - Microsoft kupuje platformę społecznościową działającą w obszarze enterprise, a po drugie - że wydaje na to zawrotną sumę pieniędzy. Mimo, że przyzwyczailiśmy się już do miliardowych kwot przy wycenie społeczności, rynek wciąż obawia się kolejnej bańki spekulacyjnej. Wiele jednak wskazuje, że kwota wydana na przejęcie Yammera to naprawdę dobrze wydane pieniądze.

Trend mikrospołeczności tworzonych w ramach przedsiębiorstw nie jest zjawiskiem nowym, ale do tej pory nie zyskał globalnych standardów i platformy, tak jak np. Facebook, który wprowadził wiele form aktywności społecznościowych, które uważamy już za powszechne (like it, fanpage, newsfeed, API). Społeczności oraz platformy wymiany informacji działały już z różnym powodzeniem na bazie systemów wewnętrznych, rozwiązań dostawców oprogramowania lub po prostu wykorzystując w niestandardowy sposób funkcjonalności popularnych sieci (np. grupy zamknięte na Facebooku). I właśnie w tych ostatnich można zapewne doszukiwać się popularności Yammera, który zaoferował to, co najlepsze w zwykłych sieciach społecznościowych, czyli możliwość dzielenia się treściami, błyskawiczną komunikację między pracownikami oraz przesyłanie plików. Wszystkie te funkcje są nam już dobrze znane, co znacząco obniża wejścia dla nowych użytkowników Yammera.

Sukces "Facebooka dla firm", jak bywa nazywany Yammer, postrzegam jako element szerszego procesu. Po tym jak social media zrewolucjonizowały komunikację między bliskimi sobie osobami, należało się spodziewać, że wpłyną także na funkcjonowanie firm. I nie chodzi tylko o marketing, do którego zwykle sprowadza się dyskusja o biznesowych zastosowaniach social media, ale codzienną komunikację pracowników. Cyfrowe sieci społeczne okazały się bardzo efektywne w przekazywaniu informacji i budowaniu silnych więzi między ich uczestnikami, a tym samym poprawianiu produktywności i kreatywności zespołów. Toż to marzenie każdego zarządu, walczącego o przetrwanie na szybko zmieniającym się rynku! I dowód, że social media to nie krótkotrwała moda, która nie ma realnego przełożenia na biznes. Daniel Grzesiuk, Social Media Manager, Hypermedia Isobar

Polski e-commerce rośnie najszybciej W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy raport "Polski e-commerce rośnie najszybciej w Europie". Z wyników, które prezentujemy w raporcie wynika, że rynek reklamy efektywnościowej rośnie w bardzo szybkim tempie. Trzycyfrowy wzrost, na przestrzeni ostatniego roku, daje powody do optymizmu; nie tylko nam, ale przede wszystkim naszym Klientom, którzy już teraz dzięki modelowi afiliacyjnemu mogą optymalnie gospodarować swoimi budżetami reklamowymi. Prognozujemy, że wzrost ten utrzyma się na przestrzeni nadchodzących 12 miesięcy. Pamiętajmy, że to właśnie Polska od dwóch lat jest najszybciej rozwijającym się rynkiem w sieci zanox w Europie.

Nasze analizy pokazują, że najwięcej transakcji generował sektor telekomunikacyjny - 260 tysięcy transakcji. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także zakupy grupowe z 250 tysiącami transakcjami. Największy wolumen obrotów wygenerowała natomiast sprzedaż biletów lotniczych, których zakupiono 200 tysięcy. Jakub Maj, Regional Sales Director, zanox

Socializer przejmuje konkurenta Przejęcie agencji Lubię To przez Socializera to kolejny sygnał potwierdzający nieuchronną konsolidację rynku agencyjnego. Socializer ma ambicje aby stać się wiodącą agencją social media w centralnej (a może i nawet całej) Europie i konsekwentnie realizuje ten cel. Także w oparciu o zapowiadane podczas debiutu giełdowego akwizycje. W tej chwili jednym z głównych wyzwań tej firmy będzie walka z bezwładnością, która w 80-cio osobowej firmie musi się pojawić. Jeśli przy tak licznej załodze oferta Socializera pozostanie równie innowacyjna i elastyczna jak ta, którą prezentują mniejsze agencje - dalsze sukcesy z pewnością nadejdą. Michał Sadowski, Brand24

Microsoft pod lupą Komisji Europejskiej. Przeprasza za pomyłkę

Komisja Europejska ponownie sprawdzi działania firmy Microsoft. Ze skarg konkurentów wynika, że firma wciąż ogranicza swobodę klientów w zakresie korzystania z przeglądarek internetowych.W 2009 roku firma Microsoft pod naciskiem Komisji Europejskiej zastosowała w systemie Windows możliwość wyboru przeglądarki internetowej. Dzięki temu miliony użytkowników w Europie korzystający z systemu Windows mogło wybrać, z której przeglądarki internetowej chcą korzystać. Jednak ze skarg napływających do Komisji Europejskiej wynika, że przy okazji aktualizacji systemu Windows 7 w lutym 2011 roku (Service pack 1) znikła możliwość wyboru przeglądarek konkurencyjnych w stosunku do Internet Explorer. Teraz Komisja Europejska wszczęła postępowanie, w którym sprawdzi, czy firma wywiązuje się ze swoich zobowiązań z 2009 roku. Jeśli informacje się potwierdzą, firma Microsoft musi liczyć się z poważnymi sankcjami.

Microsoft przyznaje się do pomyłki za którą przeprasza. W wydanym komunikacie spółka informuje, że z powodu "problemów technicznych" nie była w stanie zapewnić "ekranu wyboru przeglądarki" w oprogramowaniu, co doprowadziło, że 28 mln użytkowników nie miało możliwości wyboru przeglądarki.

Nowa wczasoprzestrzeń w Internecie - Empiktravel.pl

Nowy multiproduktowy portal turystyczny Empiktravel.pl udostępnia ofertę wycieczek turystycznych w całej Europie i na świecie.Portal empiktravel.pl udostępnia ponad 600 tysięcy ofert wycieczek turystycznych. W przyszłości planowane jest rozszerzenie oferowanych usług także o bilety lotnicze, miejsca noclegowe, rejsy, ubezpieczenia i wynajem samochodów. Serwis współpracuje ze sprawdzonymi biurami podróży, przewoźnikami i hotelami Jesteśmy w stanie dopasować naszą ofertę do indywidualnych potrzeb każdego Klienta. Docelowo chcemy zapewnić pełen zakres usług turystycznych - mówi Michał Grom, Prezes Zarządu E-commerce Services oraz Dyrektor ds. e-commerce i Członek Zarządu Grupy EM&FNowy serwis ma przejrzystą strukturę. Jego oferta jest podzielona na kategorie ułatwiające nawigację: fani okazji znajdą je w kategorii "last minute" lub "HIT"; szukający komfortu - mogą przejść od razu do kategorii "all inclusive". Wycieczki podzielono także na inspirujące kategorie tematyczne: "rozrywkowo", "egzotycznie", "kulturalnie" i "7+7", czyli połączenie zwiedzania z wypoczynkiem stacjonarnym. W serwisie dostępne są również praktyczne informacje i ciekawostki o wszystkich oferowanych kierunkach, a także przewodniki po wszystkich krajach do których turyści mogą się udać dzięki empiktravel.pl.

Grupa o2 z giełdy chce pozyskać 47,5 mln zł na rozwój

Grupa o2, do której należą m.in. portale o2.pl, Pudelek.pl, Wrzuta.pl czy Kafeteria.pl, opublikowała prospekt emisyjny. W ramach oferty publicznej spółka zamierza pozyskać 47,5 mln zł, które przeznaczy na rozwój dotychczasowej oferty.W ramach oferty publicznej Grupy o2 oferowanych jest do 1.250.000 akcji zwykłych na okaziciela nowej emisji serii B, a także do 450.000 akcji zwykłych na okaziciela serii A, o wartości nominalnej 0,05 zł każda.

Akcje Grupy o2 SA oferowane są w dwóch transzach, przy czym intencją Spółki i wprowadzających jest przydzielenie około 80% akcji oferowanych w Transzy Inwestorów Instytucjonalnych, a także przydzielenie w Transzy Inwestorów Indywidualnych wyłącznie akcje nowej emisji (przydzielanej w pierwszej kolejności). Maksymalna cena akcji Spółki ustalona została na poziomie 33 zł. Pozyskane na drodze emisji środki zamierzamy przeznaczyć na rozszerzenie obecnej oferty reklamowej. Stawiamy przede wszystkim na przejęcia, nie zaniedbując rozwoju organicznego. Obecnie rozmawiamy z kilkoma podmiotami działającymi na rynku internetowym. Jeśli zrealizujemy wszystkie założenia inwestycyjne, na akwizycję przeznaczymy ponad 46 mln zł - komentuje Jacek Świderski, członek zarządu Grupy o2 SAPotencjał inwestycyjny grupy kapitałowej Grupa o2 SA potwierdzają wypracowane wyniki finansowe. Skonsolidowane sprawozdanie finansowe grupy kapitałowej Grupy o2 SA za rok 2011 wykazało przychody ze sprzedaży ogółem na poziomie 50,6 mln zł. Natomiast przychody Grupy o2 SA ze sprzedaży w 2010 roku wyniosły 41,6 mln zł. Do tej pory nie korzystaliśmy z finansowania zewnętrznego, a inwestycje realizowaliśmy ze środków własnych. Poprzez emisję akcji zamierzamy zwiększyć intensywność naszego rozwoju. Każdy z członków zarządu mocno angażuje się w nowe przedsięwzięcia i w przyszłości się to nie zmieni. Pakiet kontrolny akcji pozostanie w posiadaniu trzech założycieli spółki - dodaje Jacek ŚwiderskiFunkcję oferującego akcje Grupy o2 SA pełni Dom Inwestycyjny BRE Banku SA.

Nowa odsłona Pytamy.pl (infografika)

Wirtualna Polska wprowadza nową, uproszczoną wersję Pytamy.pl - serwisu społecznościowego typy Q&A, w którym użytkownicy mogą zadawać pytania i udzielać odpowiedzi na te postawione przez innych internautów.W nowej odsłonie serwisu Pytamy.pl każdy użytkownik może w dowolny sposób edytować treść dodanych przez siebie pytań, sondaży czy poradników a także wstawiać zdjęcia lub materiały wideo. Sam też decyduje, z których kategorii tematycznych (a jest ich 28) będzie widział pytania, po zalogowaniu się do serwisu. Wśród nowych funkcjonalności witryny jest też powiadamianie internauty w czasie rzeczywistym o nowych zaproszeniach, odpowiedziach, komentarzach i ocenach dodanych do zamieszczanych przez niego treści. Dołączanie odpowiedzi stało się prostsze dzięki rozwijalnym formularzom umieszczonym bezpośrednio pod pytaniami na stronie głównej pytamy.pl. Natomiast w sondażach, przy procentowym wyniku głosowania, pojawia się obecnie dokładna liczba oddanych głosów wraz z listą użytkowników, którzy wyrazili swoją opinię. Użytkownicy mogą zapraszać inne osoby korzystające z witryny do swojej listy znajomych i wymieniać się prywatnymi wiadomościami, dzięki serwisowej skrzynce pocztowej. Działa też specjalny system ekspercki, który nagradza wypowiedzi użytkowników. Liczą się punkty otrzymane za pozytywnie ocenione odpowiedzi i komentarze.

Na stronie pytamy.pl zgromadzono ponad 130 000 pytań oraz 1 100 000 odpowiedzi
i komentarzy.

Grupa o2 zadebiutuje na giełdzie

Grupa o2, wydawca m.in. takich serwisów jak: o2.pl, Pudelek.pl, Kafeteria.pl i Wrzuta.pl, zamierza zadebiutować na GPW w Warszawie. Spółka planuje ekspansję w nowych segmentach rynku reklamy internetowej, w tym również poprzez akwizycje.Pierwsza oferta publiczna akcji Grupy o2 SA - piątej co do liczby użytkowników grupy internetowej w kraju - może nastąpić już za kilka tygodni. Zależy nam, aby akcje Grupy o2 były plasowane w możliwie najlepszym momencie, dlatego głównym wyznacznikiem najbliższych działań będzie aktualna koniunktura na rynku. Środki od inwestorów przeznaczymy na rozwój posiadanych oraz tworzenie nowych serwisów poszerzających naszą aktualną ofertę reklamową. Ponadto, nie wykluczamy przejęć interesujących podmiotów z naszej branży - komentuje Jacek Świderski, współzałożyciel i członek zarządu Grupy o2Grupa o2 jest jednym z największych podmiotów na rynku reklamy internetowej w Polsce. Oferta Spółki obejmuje cztery główne segmenty: Display i Wideo, Mailing (m.in. do użytkowników kont pocztowych usługi Poczta o2) oraz Social Media. W tym roku Grupa o2 objęła 30% akcji notowanej na rynku NewConnect spółki Socializer SA, która specjalizuje się w działaniach reklamowych na Facebooku.
Dzięki sprawdzonemu modelowi biznesowemu, nasza grupa kapitałowa osiąga wysoką rentowność w porównaniu z konkurentami notowanymi na giełdzie, a którzy uzyskują swoje przychody nie tylko z rynku reklamy internetowej. Po raz pierwszy w historii firmy skorzystamy ze środków zewnętrznych, a oferta publiczna pomoże w utrzymaniu wysokiego tempa rozwoju również w kolejnych latach. Posiadamy czternastoletnie doświadczenie w branży, umiejętność budowania silnych i rentownych marek oraz zdolność reagowania na pojawiające się trendy. Dużo energii poświęcamy na rozwój naszych serwisów, jednocześnie realizujemy kompletnie nowe, w tym również kapitałochłonne projekty. Dla skuteczniejszej realizacji naszej strategii rynkowej chcielibyśmy do naszych atutów dołożyć wsparcie ze strony rynku kapitałowego - dodaje ŚwiderskiW portfolio Grupy o2 znajduje się około 70 serwisów internetowych, wśród których najpopularniejsze są: o2.pl, Pudelek.pl, Wrzuta.pl, Kafeteria.pl. Łączna miesięczna liczba użytkowników tych serwisów to blisko 10 milionów (dane na podstawie badania Megapanel PBI/Gemius). Poczta o2 wchodząca również w skład tego portfolio jest obecnie użytkowana przez około 5 mln internautów.

Fun.fakt.pl - rusza nowy serwis Faktu

Ringier Axel Springer Polska testuje nowy serwis internetowy fun.fakt.pl, którego użytkownicy mogą publikować własne lub znalezione w internecie zdjęcia, materiały wideo, dowcipy i gry online.Na fun.fakt.pl użytkownicy mogą dzielić się tym, co ich bawi, śmieszy i fascynuje, udostępniając materiały w czterech kategoriach: zdjęcia, filmy, żarty i gry. Publikowanie treści jest możliwe po zalogowaniu poprzez usługę Facebook Connect. Przesyłane materiały trafiają na główną stronę serwisu, a użytkownicy mogą je komentować lub dzielić się nimi ze znajomymi na portalu społecznościowym. Strona jest łatwa w nawigacji, a jej layout przejrzysty. Do końca tygodnia wydawca zakończy fazę testów i zdecyduje ostatecznie o szacie graficznej serwisu. Działający na podobnych zasadach serwis uruchomiła niedawno spółka Ringier Axel Springer Serbia - strona funkcjonuje pod adresem fun.24sata.rs.

Wirtualna Polska z tanimi e-zakupami na lato

Wirtualna Polska stworzyła nowy serwis internetowy e-commerce Na Lato, w którym proponuje różnorodne, starannie wyselekcjonowane produkty, przydatne podczas letniego wypoczynku.Począwszy od samochodowej torby awaryjnej i okularów przeciwsłonecznych, przez nawigację GPS, po stroje kąpielowe, letnie bluzeczki i... pływające hamaki - internauta, przed spakowaniem walizek, w jednym miejscu, w serwisie nalato.wp.pl, uzupełni listę brakujących, a niezbędnych podczas wakacji artykułów.

W witrynie wyodrębniono 7 zakładek - kategorii tematycznych. W ofercie sekcji W podróży znaleźć można m.in. słuchawki, wagę bagażową z wyświetlaczem (idealna przed podróżą samolotem), a nawet otwieracz do konserw. Obuwie poleca zarówno plażowe klapki, jak i szpilki na wieczorne, letnie szaleństwo; Elektronika oferuje tablety i notebooki oraz aparaty fotograficzne; Sport i turystyka - plażowe maty, namioty, stroje kąpielowe, zaś Biżuteria - wybór naszyjników, bransoletek i kolczyków nie tylko w wakacyjnym designie. W kategorii Outlet znajdują się atrakcyjne, także ze względu na cenę, produkty wyprzedażowe.

Artykuły w serwisie wymieniane są raz, dwa razy w tygodniu. Projekt realizowany będzie do 20 września 2012 r.

Europosłowie zagłosowali: Stop ACTA!

Dobra informacja dla milionów internautów. Unijny parlament odrzucił kontrowersyjną umowę ACTA, która wzbudzała wiele emocji. Przeciwnicy ACTA podkreślają, że nie promują piractwa, ale walczą o wolny i otwarty internet, bez nowych możliwości nadzoru nad społeczeństwem.W czerwcu 2012 roku ko­mi­sja han­dlu mię­dzy­na­ro­do­we­go Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go od­rzu­ci­ła umowę ACTA do­ty­czą­cą walki z pi­rac­twem i pod­rób­ka­mi w in­ter­ne­cie. Osta­tecz­ną de­cy­zję w tej spra­wie podjęli eu­ro­po­sło­wie na dzisiejszej sesji ple­nar­nej. W środę (4 lipca 2012 roku) aż 478 europosłów głosowało za odrzuceniem ACTA. Przeciwko było 39 europosłów, a 165 europosłów wstrzymało się od głosu. To oznacza, że ACTA w obecnej formie nie będzie obowiązywało w krajach Unii Europejskiej. Jestem bardzo zadowolony, że Parlament Europejski przychylił się do mojej opinii, w której zalecałem odrzucenie porozumienia - mówił po głosowaniu David Martin, odpowiedzialny za parlamentarne prace nad ACTADzisiejsze głosowanie to finał ponad 2-letniej kampanii, która eksplodowała na początku roku. ACTA stała się symbolem walki o wolny, otwarty i niezdominowany przez komercyjne interesy internet.. ACTA to element większej układanki: jeden z wielu mechanizmów gry politycznej, która z roku na rok doprowadza do coraz większego ograniczenia praw podstawowych użytkowników internetu ze względu na ochronę wąsko pojętych interesów komercyjnych.

W Polsce najbardziej z ACTA walczy Fundacja Panoptykon, której przedstawiciele apelują do eurodeputowanych o wyjście "poza ACTA" i rozpoczęcie poważnej, otwartej na głos obywateli, debaty o zasadach, jakie w przyszłości powinny obowiązywać w internecie, aby pogodzić wszystkie istotne dla społeczeństwa wartości. W tym sporze nie chodzi o "promowanie piractwa". Chodzi o powstrzymanie nowej fali nadzoru nad społeczeństwem; o wolny i otwarty Internet; o zachowanie proporcji między ochroną interesów milionów użytkowników i wartości, dzięki którym rozwija się sieć, a zabezpieczaniem komercyjnych interesów jednej branży przemysłu. Przypominamy o tym, ponieważ coraz częściej i z coraz większym niepokojem czytamy, jak na różnych formach walka z ACTA jest utożsamiana z promowaniem nielegalnej wymiany plików. Spór internautów z rządem, który z sieci wylał się już na ulicę, i trwające od miesięcy protesty organizacji pozarządowych mają naprawdę o wiele poważniejsze podstawy. - wyjaśnia Fundacja Panoptykon, która aktywnie walczy z ACTA

Allegro.pl: Duży popyt na telewizory podczas Euro 2012

Europejskie mistrzostwa w piłce nożnej za nami. Co nam po nich pozostało? Stadiony, autostrady, dworce i... telewizory. Podczas Euro 2012 Allegro.pl zanotowało duży popyt na telewizory.bW serwisie Allegro odnotowany został aż 128% wzrost obrotu w przypadku telewizorów (w stosunku do analogicznego okresu w 2011). Szał zakupów przypadł na 4 czerwca. To właśnie tego dnia jeden telewizor sprzedawał się co 3 minuty! Główną przyczyną wzrostów były oczywiście mistrzostwa w piłce nożnej oraz fakt, że impreza była rozgrywana w Polsce. Pewien wpływ miała również Olimpiada, która rozpocznie się już niebawem. Widocznie nasi Użytkownicy uznali, że tak duże imprezy sportowe w niewielkim odstępie czasu to świetny moment by wymienić telewizor i oglądać sportowe zmagania w doskonałej jakości - komentuje Łukasz Nowak, dyrektor Działu Produktów AllegroAllegrowicze najchętniej kupowali telewizory LCD, LED i 3D. Co trzeci sprzedany telewizor to Samsung, a co czwarty to LG. Najchętniej kupowane były telewizory 32-calowe, a największym sprzedanym telewizorem był telewizor o przekątnej ekranu 80 cali.

Chomikuj.pl do wydawców: Obudźcie się! Pozew przeciwko PIK

Popularny serwis internetowy Chomikuj.pl złożył pozew przeciwko Polskiej Izbie Książki. Pierwsza rozprawa na początku sierpnia. W odpowiedzi PIK ponownie grozi własnym pozwem. Z kolei przedstawiciele serwisu radzą wydawcom, aby obudzili się i szukali nowych rozwiązań.Już na 6 sierpnia 2012 roku została wyznaczona pierwsza rozprawa w procesie, jaki kilka miesięcy temu Chomikuj.pl wytoczył Polskiej Izbie Książki w związku z nazwaniem go "serwisem pirackim". Przedstawiciele Chomikuj.pl przekonują, że wielokrotnie proponowali PIK pomoc w walce z nieautoryzowaną dystrybucją plików. Jednak propozycje spotkań były odrzucane, firma nie otrzymywała także odpowiedzi na pisma i maile. Izba odmawiała także rozmów na temat proponowanych przez Chomikuj.pl rozwiązań, równocześnie nie przedstawiając żadnych własnych propozycji. Zamiast tego, PIK zapowiadał "zamknięcie serwisu" tak, jakby zamknięcie jakiegokolwiek serwisu miało być rozwiązaniem problemu piractwa internetowego. Chomikuj.pl to legalnie działający serwis internetowy, który nie popiera, ani nie jest winien piractwu internetowemu. Ponowioną w ostatnich dniach przez PIK zapowiedź pozwania Chomikuj.pl odczytujemy jako kolejną próbę znalezienia tematu zastępczego dla prawdziwych, niewygodnych dla wydawców, przyczyn piractwa i odwet za pozew skierowany przez Chomikuj.pl przeciwko PIK. Łatwiej jest szukać kozłów ofiarnych, niż przyznać, że nie potrafi się nadążyć za oczekiwaniami konsumentów i przygotować dla nich odpowiedniej oferty - czytamy w komunikacie portaluSerwis Chomikuj.pl zapewnia także, że współpracuje z wydawcami - niezwłocznie reaguje na wszystkie zgłoszenia nieautoryzowanej dystrybucji, udoskonala narzędzia umożliwiające wydawcom szybkie identyfikowanie i usuwanie swoich treści. Przedstawiciele serwisu uważają jednak, że żadne tego typu działania nie rozwiążą nigdy problemu piractwa, który jest szerokim problemem gospodarczym. Wystarczy spojrzeć na przykłady takich serwisów jak iTunes czy Amazon, których oferta ebooków dostępna jest w cenach od kilku do kilkunastu dolarów. Jesteśmy przekonani, że analogiczna w swoim bogactwie i poziomie cenowym oferta zdecydowanie przyciągnęłaby dzisiaj rzesze polskich czytelników. Wydawcy zapominają, że ich klienci nie są z natury złodziejami, są gotowi wynagradzać twórców za ich pracę, ale również chcą być traktowani uczciwie i poważnie. Tylko wygodna oferta, dostosowana cenowo do ich budżetów skłoni ich do wybrania "produktu" a nie do poszukania niewygodnych w czytaniu "plików" udostępnianych przez nieznane im osoby

Sukcesy zagranicznych firm opierają się także na ciągle nieznanym nam w Polsce duchu kooperacji i szukania szans - tym bardziej nam przykro, że PIK tak skutecznie broni się przed podjęciem rozmów z Chomikuj.pl i wykorzystania potencjału, jaki mogłaby uruchomić współpraca wydawców z serwisami internetowymi. Radzimy i życzymy Polskiej Izbie Książki oraz wszystkim wydawcom, aby obudzili się i zaczęli szukać konstruktywnych rozwiązań zanim lepiej rozumiejące swojego klienta zagraniczne firmy z sukcesem opanują także nasz rodzimy rynek - zauważa Piotr Hałasiewicz, Chomikuj.pl

Tablica.pl usunięta z Google. Czy słusznie? (infografika)

W połowie maja pracownicy wyszukiwarki internetowej Google usunęli z wyników wyszukiwania kilka dużych serwisów internetowych. Przedstawiciele internetowego giganta podkreślają, że ukarali serwisy za nieuczciwe praktyki pozycjonerskie. Tymczasem jeden z usuniętych podmiotów - Tablica.pl twierdzi, że działał uczciwie i nadal ponosi niezasłużone konsekwencje. Google to wyszukiwarka, dzięki której użytkownicy Internetu mogą znaleźć w gąszczu informacji te, które ich interesują. Takie rozwiązanie powoduje, że wyszukiwarka kalifornijskiej spółki jest jednym z najpopularniejszych narzędzi sieciowych na świecie i w Polsce. Firmy od lat walczą o to, by ukazywać się na szczycie listy wyników Google, za każdym razem kiedy konkretny internauta szuka treści o tematyce prezentowanej przez daną stronę.

Dzięki silnej pozycji amerykańskiej firmy na polskim rynku to ona dyktuje warunki. Jedna decyzja administratora może spowodować, że dana strona będzie bardzo widoczna lub zginie w tłumie. Dlatego każda postanowienie o wycięciu, wywołuje na rynku duże emocje. Tak samo było też w maju 2012 roku, gdy z wyników wyszukiwania zniknęli Tablica.pl, Play i Bank Millenium. Decyzja Google była dla nas dużym zaskoczeniem, tym bardziej, że od początku istnienia serwisu zawsze działaliśmy uczciwie. Byliśmy też w stałym kontakcie z polskimi przedstawicielami Google, którzy nigdy nie mieli zastrzeżeń do działań Tablica.pl. Popieramy działania polegające na poprawianiu jakości wyników, jednak w naszym przypadku doszło do nieporozumienia. Nasza dotychczasowa współpraca przebiegała bez zastrzeżeń, ponieważ nigdy nie stosowaliśmy agresywnych technik pozycjonowania, które zarzuca nam Google. Znaleźliśmy się w zaklętym kręgu. Nie możemy wrócić do wyników wyszukiwania, ponieważ warunki stawiane przez wyszukiwarkę są nie do spełnienia - mówi Tomasz Drożdżyński, Dyrektor Pionu Ogłoszeń Drobnych w Grupie AllegroPrzedstawiciele Google w przeszłości informowali branżę, że wszelkie wątpliwości w postępowaniu serwisów będą zgłaszane i dopiero po ostrzeżeniu nastąpią konsekwencje. Tymczasem z Tablicą skontaktowano się dopiero 2 dni po tym, jak serwis został usunięty z wyników wyszukiwania. Dodatkowo, całą sytuację komplikuje fakt utrudnionej komunikacji z internetowym gigantem, który po przekazaniu informacji o karze i przesłaniu kilku domniemanych dowodów, nie chce się wdawać w dyskusje - dodaje Tomasz DróżdżyńskiJest kara, czy była zbrodnia?
Google Search Quality, zespół ds. walki ze spamem, zarzuca serwisowi korzystanie z SWLi, czyli z systemów wymiany linków, które pozwalają szybko wywindować witrynę na dobre pozycje w wyszukiwarce, oraz udostępnianie widgetów. Google wskazuje też przykładowe strony, które ich zdaniem zawierają nienaturalne linki do serwisu Tablica.pl. Okazuje się, że są to treści z Tablica.pl skopiowane przez użytkowników bądź webmasterów małych serwisów ogłoszeniowych. A na to, jak przekonują przedstawiciele Tablica.pl, serwis nie ma wpływu. W tym momencie mamy ponad 1,7 miliona aktywnych ogłoszeń oraz 11 milionów unikalnych użytkowników. Przy tak ogromnej skali praktycznie nie można zapobiec tego typu praktykom polegającym na kopiowaniu treści. Analizy naszego działu prawnego pokazały, że nie ma narzędzi prawnych, które mogłyby zakazać użytkownikom pobierania treści z serwisu, zwłaszcza jeśli ogłoszenie kopiuje jego autor, a to oni są sprawcami nienaturalnego ruchu, który zarzuca nam Google - mówi Tomasz DrożdżyńskiInternauci do promocji swoich ogłoszeń na prywatnych stronach, blogach czy forach wykorzystują także popularne widgety, które Tablica udostępniła na prośbę użytkowników. Te praktyki również zostały błędnie zakwalifikowane prze Google jako niedozwolone. Warto podkreślić, że widgety są powszechnie stosowane przez takie serwisy jak chociażby Amazon czy eBay i w ich przypadku Google nie miało podobnych zastrzeżeń. Bilans strat
W wypadku Tablicy marka serwisu okazała się na tyle silna, że jego daleka pozycja w wyszukiwarce dla użytkowników nie stanowiła dużego problemu. Za to konkurencja miała duże pole do popisu. Niektórzy webmasterzy wykorzystują naszą nieobecność w wynikach wyszukiwania i promują swoje witryny naszym kosztem - przed nałożoną karą codziennie odwiedzało nas średnio 180 tys. osób, którzy trafiali na Tablica.pl wpisując do Google nasze frazy brandowe, takie jak "tablica", "tablica pl" czy "tablica poznań". Dlatego też, natychmiast po otrzymaniu kary zdecydowaliśmy się zwiększyć nasze wydatki i wykupić kampanię w Google AdWords, zabezpieczając frazy brandowe. Nie zrobiliśmy tego, by sztucznie utrzymać ruch w serwisie, ponieważ tylko 10% z ponad 11 milionów unikalnych użytkowników trafia do nas poprzez linki sponsorowane - wyjaśnia Marcin Urbańczyk, General Manager Tablica.plJak widać kara nałożona przez Google dotyka nie tylko właścicieli serwisu, ale przede wszystkim użytkowników, nie tylko Tablicy. Mimo akcji zakrojonej na szeroką skalę, wiele szukanych fraz w dalszym ciągu daje przekierowania do stron nieistniejących czy do spamu, który miał być przecież wyeliminowany.

TVN Player rozszerza ofertę

Internetowa platforma TVN Player rozszerza bezpłatną bibliotekę seriali, show i programów znanych dotychczas widzom z anteny TVN oraz kanałów tematycznych. Wśród nowości są bajki, filmy podróżnicze i przyrodnicze spoza oferty TVNTVN Player oferuje bezpłatnie już ok. 6 tys. odcinków materiałów wideo. Do oferty dołączyły "Fakty", które można oglądać już godzinę po emisji na ogólnopolskiej antenie oraz "Perfekcyjna Pani Domu" z Małgorzatą Rozenek. Ofertę programową TVN Playera wzbogaciły także programy podróżnicze i przyrodnicze, m. in.: "Misja Martyna", "Smakuj świat z Pascalem", "Wojciech Cejrowski. Boso" oraz produkcje spoza anten TVN. Wśród nich użytkownicy znajdą cykl "Odkrywaj świat", który zabiera widzów w podróż po krajach Ameryki Środkowej, Azji i Europy, serię dokumentalną "Strażnicy lasu", pokazującą życie i zwyczaje egzotycznych zwierząt oraz "Tajemnice świata przyrody", odkrywający nieznane oblicze najbardziej fascynujących zakątków naszego globu.

Użytkownicy platformy mają także dostęp do bieżących i archiwalnych odcinków popularnych seriali m.in.: "Prawa Agaty", "Przepisu na życie", "Julii", "Reguł gry", a najmłodsi mogą oglądać ulubione bajki także na PlayStation3. W bajkowej krainie na najmłodszych widzów czekają ich ulubieni bohaterowie m.in. "Świnka Peppa", "Królik Bugs", przyjazny duszek "Casper", "Aniołki i spółka", czy też niezwykły marynarz "Popeye". Cieszy nas niesłabnące przywiązanie i sympatia wobec tvn player. W maju, średni czas spędzony przez jednego użytkownika w serwisie wyniósł ponad 13 godzin (!), co potwierdza, że nasza oferta jest dobrze dopasowana do potrzeb grupy docelowej. Użytkownicy wygenerowali w maju łącznie ponad 31 milionów streamów wideo, a udział odtworzeń pochodzących z urządzeń przenośnych, connected-TV czy konsol gier urósł ponownie, utrzymując poziom kilkunastoprocentowy - mówi Tomasz Plata, Dyrektor Działu Online TVNPlatforma TVN Player dostępna jest w wersjach mobilnych na urządzeniach z systemami Android, iOS, w konsolach PS3, w odbiornikach telewizyjnych wiodących producentów oraz w telewizji nowej generacji n i dla abonentów Netii oraz Toyi.

Tomasz Kammel wygrał proces, Pudelek.pl przeprasza

Serwis Pudelek.pl przeprosił Tomasza Kammela i czytelników. Jest to efekt przegranego procesu o ochronę dóbr osobistych, jaki dziennikarz wytoczył serwisowi za publikowanie nieprawdziwych informacji.Jeden z najpopularniejszych portali plotkarskich - Pudelek.pl, przegrał w sądzie z Tomaszem Kammlem, znanym prezenterem telewizyjnym. Sprawa dotyczy tekstu publikowanego na początku 2009 roku, w którym portal zarzucił Tomaszowi Kammelowi odmowę pomocy umierającej kobiecie m.in. poprzez rzekomą odmowę emisji reportażu o chorej kobiecie w programie "Pytanie na śniadanie". Warszawski sąd okręgowy stwierdził naruszenie dóbr osobistych dziennikarza i nakazał wydawcy Pudelka zapłacenie zadośćuczynienia w wysokości 40 tys. zł oraz pokrycie kosztów procesu.

Sąd nakazał także publikację przeprosin. Zostały one publikowane na łamach serwisu w miniony weekend, a internauci mogli przeczytać następujący komunikat: Pragniemy poinformować, że dokonane przez o2.pl publikacje na portalach Pudelek.pl, http://www.coverstory.pl/ i http://www.lansik.pl/ dotyczące prowadzenia przez Pana Tomasza Kammela audycji telewizyjnej pod tytułem »Pytanie na śniadanie« oraz udziału w tym programie pani Swietłany Jakowlewej były nierzetelne i nieprawdziwe. Zawierały również sformułowania obraźliwe i krzywdzące dla Pana Tomasza Kammela. W związku z powyższymi faktami pragniemy przeprosić Pana Tomasza Kammela za wyrządzoną mu krzywdę, a naszych czytelników za wprowadzenie w błąd

Ruszył nowy portal VIVA Polska

W sieci zadebiutował nowy serwis internetowy telewizyjnego kanału VIVA Polska. Odświeżony design oraz nowo dodane funkcjonalności mają odzwierciedlać oczekiwania użytkowników witryny.Odświeżony layout http://www.viva-tv.pl/ nawiązuje teraz do nowej oprawy graficznej VIVA Polska, która zadebiutowała dzisiaj na antenie. Również nawigacja strony VIVY uległa uproszczeniu i pozwala na intuicyjne poruszanie się po serwisie, a prezentowane w nim treści i materiały są teraz łatwiej dostępne dla użytkownika. Fani VIVY znajdą w serwisie bogate archiwum wideo - mogą tu obejrzeć starsze i nowsze produkcje znane z anteny stacji. Na bieżąco będzie ono uzupełniane o odcinki nowych programów VIVY (jak np. "Chyba ich pogięło", "Webnięci", "VIVA Pudelek"). Strona udostępnia także użytkownikom obszerną bibliotekę teledysków, obejmującą blisko 40 tysięcy wideoklipów.

Ruszył portal edukacyjny o e-płatnościach

Na czym polegają szybkie przelewy online? Co zrobić, gdy czas realizacji transakcji się przedłuża? Ruszył nowy portal edukacyjny o płatnościach internetowych.Celem serwisu www.edu.payu.pl, uruchomionego przez PayU, jest dostarczenie wiedzy z zakresu e-płatności. Na portalu będą pojawiać się informacje o najnowszych i najbezpieczniejszych sposobach płatności oraz o nowościach ze świata e-commerce. Wszystkie materiały zostały zaprezentowane w nowoczesnej i przejrzystej szacie graficznej. Platforma edukacyjna poruszająca tematykę płatności internetowych jest odpowiedzią na coraz szybszy rozwój rynku e-commerce i znaczący wzrost transakcji dokonywanych online. Zależy nam na tym, aby użytkownicy wiedzieli w jaki sposób realizowana jest ich płatność. Na platformie będziemy pokazywać jak płacić szybko i wygodnie, ale także w jaki sposób wybierać najbezpieczniejsze rozwiązania - mówi Magdalena Gołębiewska, Dyrektor Marketingu PayUNa portalu będzie można skorzystać z wielu form edukacyjnych: szkoleń online i offline, raportów, analiz, materiałów video czy quizów. Aby ułatwić internautom dotarcie do interesujących ich wiadomości, strona została podzielona na trzy sekcje tematyczne: kupuję w sieci, sprzedaję w sieci, dla mediów. Twórcy platformy zamierzają zgromadzić wokół portalu społeczność praktyków oraz ekspertów od e-płatności. Ma to być miejsce wymiany wiedzy i doświadczeń na temat różnych form i możliwości płacenia za zakupy w sieci. W tej chwili działania redakcyjne wspierają już: e-Commerce.edu.pl, Bankier.pl, Allegro.pl, iStore.pl. Portal jest także uzupełnieniem Akademii Allegro - projektu, w ramach którego organizowane są szkolenia z zakresu e-commerce.

piątek, 20 lipca 2012

Sprzedaż Polonii Warszawa. Reakcje internautów i portali (infografika)

Na początku tygodnia doszło do sprzedaży piłkarskiego klubu Polonia Warszawa, który teraz w Ekstraklasa ma występować pod nazwa KP GKS Katowice. Jakim zainteresowaniem w social media cieszyło się to historyczne wydarzenie?Koniec klubu Polonia Warszawa? Newspoint przygotował infografikę która zawiera wykresy, na których umieszczono liczbę publikacji w portalach oraz liczbę komentarzy internautów w dniach 10-16 lipca 2012 roku tj. od momentu apelu Jerzego Piekarzewskiego o ratowanie klubu do dnia ogłoszenia sprzedaży klubowi GKS Katowice. Materiał uzupełniono również o wybrane cytaty internautów.

MyDeal.pl obniży ceny paliw na BP o połowę

Od 17 lipca 2012 roku w serwisie MyDeal.pl będzie można systematycznie nabywać kupony na karty BP SuperCard do wykorzystania na paliwo oraz zakupy na stacjach BP z 50% zniżką. BP jest pierwszą z branży paliwowej w Polsce, która zdecydowała się na nawiązanie długofalowej współpracy z portalem zakupów grupowych MyDeal.pl. Zakupionych kart będzie można użyć na ponad 400 stacjach BP na terenie kraju. Ceny paliw, mimo chwilowej wakacyjnej obniżki, są bardzo wysokie, dlatego cieszymy się, że nasi użytkownicy jako jedyni w Polsce będą mogli kupować benzynę za pół ceny. Jestem przekonany, że nasze deale spotkają się z bardzo dużym zainteresowaniem. Do tej pory kierowcy mogli w naszej ofercie znaleźć usługi dodatkowe, takie jak mycie, pranie tapicerki czy serwis klimatyzacji. W odpowiedzi na ich oczekiwania, postanowiliśmy iść o krok dalej, nawiązując współpracę z BP. Pozyskanie tak ważnego Partnera jest dla nas sygnałem o naszej umacniającej się pozycji w branży zakupów grupowych - mówi Filip Goździewicz, prezes MyDeal.plW związku z faktem, iż konkurencja cenowa pomiędzy koncernami paliwowymi nie jest duża, szukają one innych sposobów na przyciągnięcie kierowców oraz budowę ich lojalności. Dużą popularnością cieszą się karty lojalnościowe, na które za każdą wydaną złotówkę nabijane są punkty wymienne na paliwo, akcesoria i inne. Stacje wprowadzają również zniżki weekendowe, wydają kupony rabatowe, premiują zapłatę daną kartą kredytową. Do tej pory jednak koncerny nie korzystały na szerszą skalę z zakupów grupowych.

Euro 2012: Na stadionie wygrała Hiszpania, a w sieci? (infografika)

\Dobiegły końca Mistrzostwa Europy w piłce nożnej UEFA Euro 2012. Z tej okazji analitycy Newspoint postanowili sprawdzić jakim zainteresowaniem cieszyło się to wydarzenie sportowe w internecie.Główną atrakcją mistrzostw są gwiazdy piłkarskie. Przyjrzeliśmy się tutaj publikacjom z polskich social media. Najpopularniejszym piłkarzem tegorocznych Mistrzostw Europy był zdecydowanie Cristiano Ronaldo (1996 tekstów). Zawodnik reprezentacji Portugalii, na co dzień grający w klubie piłkarskim Real Madryt, największym zainteresowaniem cieszył się w dniu 27 czerwca (395 tekstów), co było związane z jego udziałem w półfinałowym meczu między Portugalią a Hiszpanią, o którego rozstrzygnięciu zadecydowały rzuty karne (2:4 na korzyść Czerwonej Furii).

Drugim najczęściej opisywanym piłkarzem, był gracz Borussi Dortmund Robert Lewandowski (1722 tekstów). Pisano o nim najwięcej 8 czerwca (317), kiedy w trakcie meczu otwarcia mistrzostw, strzelił w 17. minucie gola drużynie greckiej, stając się niemalże bohaterem narodowym. Podium najbardziej rozchwytywanych futbolistów zamyka nasz kolejny rodak, Jakub Błaszczykowski (1134 teksty). O młodym kapitanie reprezentacji Polskiej było głośno 13 czerwca (189 wpisów), czyli dzień po zremisowanym meczu Polski z Rosją, w której strzelił wyrównującego gola, dając tym samym nadzieję naszym kibicom na wyjście z grupy.

Najpopularniejszym szkoleniowcem tegorocznych mistrzostw był Franciszek Smuda, trener drużyny polskiej. Opublikowano o nim ponad 1105 tekstów. Najwięcej wzmianek na jego temat pochodzi z dnia 17 czerwca (166 publikacji), czyli następnego dnia po tzw. meczu ostatniej szansy, który nasza reprezentacja rozegrała z Czechami. Kibice byli równie ważni, co piłkarze. Rzecz jasna, polscy kibice byli najbardziej zainteresowani sami sobą - w polskojęzycznych social media ukazało się 9680 publikacji na temat rodzimych entuzjastów futbolu. Zainteresowanie wzbudzali również zwolennicy drużyny rosyjskiej (8513), włoskiej (366), irlandzkiej (107) oraz hiszpańskiej (43).

Najwięcej tekstów poświęconych polskim kibicom ukazało się 18 czerwca, a więc dwa dni po meczu grupowym między Polską a Rosją (1840 wpisów), w którym doszło do zamieszek. Fani drużyny rosyjskiej byli zaś najczęściej wspominani 13 czerwca (1786 publikacji), czyli dzień poprzedzający spotkanie z Polską.


Czy wiesz, że...?
• W niemieckich portalach pojawiły się niemal 2 miliony publikacji związanych z rozgrywkami Euro 2012 (dokładnie 1 999 711 tekstów). Duży wzrost publikacji następował w dniach, w których reprezentacja Niemiec, pozostająca pod okiem trenera Joachima Loewa, rozgrywała swoje najbardziej emocjonujące spotkania, np. zwycięski mecz 13 czerwca z Holandią (13630 wpisów), czy 29 czerwca - dzień po przegranym 1:2 meczu półfinałowym z Włochami.


• Podczas rozgrywek Euro 2012 największym zainteresowaniem polskiej prasy yellow oraz rodzimych portali plotkarskich cieszyła się Shakira. Kolumbijska piosenkarka przyjechała do naszego kraju kibicować drużynie swojego partnera, Gerarda Piqué, czyli reprezentacji Hiszpanii.


• Ogromną popularność w social media zyskały poczynania "Super Mario" Balotelliego. Włoski napastnik pewnego dnia zniknął z bazy swojej reprezentacji. Podobno podczas nieobecności udał się do Krakowa, gdzie jadł kebab i spędzał czas w towarzystwie atrakcyjnej brunetki.


• Zdjęcie hiszpańskiego bramkarza Ikera Casillasa, który stoi w objęciach ukochanej na tle polskiego morza, zagościło na większości rodzimych serwisów internetowych. Piłkarz opisywał naszą plażę, jako fantastyczne miejsce.


• Sporo zamieszania wywołała Natalia Siwiec, polska fotomodelka, która pojawiła się na trybunach półfinałowego meczu w koszulce z napisem "Bad Boy Campbell" z przodu, oraz "BBC is wrong" z tyłu. Prosto z trybuny trafiła do nagłówków popularnego brytyjskiego brukowca Daily Mail. Jak widać na naszym wykresie kilkakrotnie wyprzedziła samą Shakirę, jeśli chodzi o ilość poświęconych jej postów w social media.

Sztab Antypiracki walczy z piratami w sieci. Kilkaset interwencji (infografika)

Maj i czerwiec 2012 roku stanowiły kolejne miesiące skutecznej walki Sztabu Antypirackiego ze zjawiskiem łamania praw autorskich w Internecie. Przeprowadzono kilkaset interwencji.Na skutek interwencji Sztabu w serwisach internetowych, usuniętych zostało ponad 320 treści, propagujących rozpowszechnianie i ściąganie pirackich materiałów oraz usuwanie antypirackich zabezpieczeń. Najlepsze efekty przyniosły działania wymierzone w rozpowszechnianie oprogramowania komputerowego. Działania Sztabu Antypirackiego związane z edukacją prywatnych użytkowników Internetu i przedsiębiorców, będą kontynuowane w kolejnych miesiącach.

Internauci o Agnieszce Radwańskiej nie tylko na Facebooku

Agnieszka Radwańska przegrała w finale Wimbledonu. Dla Polaków - głodnych sukcesów po Euro 2012 - Radwańska stała się na chwilę najważniejszym dobrem narodowym, spychając w cień nawet siatkarską reprezentację. Z jakim odzewem spotkał się jej wyczyn w internecie? "Mamy największy sukces polskiej tenisistki, największy sukces polskiego tenisa, a jak wygra to będzie to mega sukces, bo jeszcze nigdy żadna polska tenisistka, żaden polski tenisista nie osiągnął takiego szczytu. Trzymajmy mocno kciuki za Agnieszkę, by wygrała. Początek spotkania o godzinie 15:00, transmisja w Polsat Sport, WSZYSCY przed telewizory!" - zachęcał jeden z forowiczów. Polacy ruszyli więc przed telewizory, a następnie w otchłań świata www, żeby komentować relacje z pojedynku, dzielić się wrażeniami na forach i zwierzać za pomocą blogów. W ciągu 10 dni, od 7 do 17 lipca 2012 roku, o Agnieszce Radwańskiej wspomniano w internecie prawie 6 tys. razy. W tym samym czasie o zwycięstwie Polaków w siatkarskiej Lidze Światowej napisano "zaledwie" 1,8 tys. razy. Wg niektórych internautów Radwańska wyznaczyła nową jakość w polskim sporcie: "Panna Radwańska osiągnęła największy sukces w swej karierze - i była wściekła, ze jej sukces nie był pełny, że nie wygrała. To wspaniała wiadomość, gdyż świadczy o tym, że panna Radwańska chce gonić sukcesy, ma wielka ambicje i nie zadowala jej "znakomite drugie miejsce" - tak jak wielu polskich sportowców. Jestem pewien, ze dzięki takiemu podejściu do kariery panny Radwańskiej, polscy kibice będą mieli okazje do oglądania wielu sukcesów tenisistki. Wielkie brawa!!!".

Kto gratulował Radwańskiej na Facebooku?
W analizowanym czasie bardzo aktywne w sieciach społecznościowych w kontekście Radwańskiej były media i firmy.


Najwięcej, bo po kilkanaście wpisów na temat tenisistki, opublikowały na Facebooku portale o profilu sportowym: SportoweFakty.pl, SPORT, Sport.pl i Onet Sport. Intensywnie blipowała sportowa redakcja polskieradio.pl. Wśród firm najaktywniejsza była również ta o charakterze sportowym: Star Typ-Sport.


Radwańską wspierały, gratulowały lub wspominały o jej grze również osoby publiczne. Napisały o tym m.in. znane panie: Magdalena Mielcarz, Dorota Zawadzka, Maryla Rodowicz, Karolina Korwin-Piotrowska, Katarzyna Wachowska, Patricia Kazadi, Katarzyna Tusk i Monika Olejnik. Nie zabrakło oficjalnych informacji na profilach Ewy Kopacz oraz Bronisława Komorowskiego.


Okazuje się, że fanów Agnieszki Radwańskiej można spotkać w każdej branży, zarówno wśród korporacji, jak i small biznesu. Szczególnie na Facebooku, gdzie swe wsparcie lub uznanie dla tenisistki wyraziły m.in. (wybrane, w kolejności alfabetycznej): A & M Galica. Pokoje gościnne, Allegro, Ceneo, Citeam, Cottonfield Polska, Cyfrowy Polsat, Decathlon Polska, Drogerie Natura, empik.com, Gorący Kubek, Groupon Polska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Square Space Concept Store & Interior Design, Szafy INDECO, Teatr 6. Piętro, Tymbark.

Zainteresowanie wyczynami Radwańskiej w internecie szczytowy punkt osiągnęło w dniu meczu, aby w kolejnych stopniowo i systematycznie się zmniejszać. "Polacy to Mistrzowie....każdą porażkę zamienią w wielki sukces"
Radwańska na Wimbledonie - napisano o tym prawie 2,5 tys. razy! Nie obyło się bez skandalu: europoseł Marek Migalski zagalopował się na Twitterze przy okazji pojedynku Radwańskiej z Williams, obrażając rywalkę Polki, a przy okazji także posłankę Annę Grodzką. Zdarzenie to wywołało spore zamieszanie w mediach, zdecydowana większość internautów potępiła Migalskiego w prawie 150 dyskusjach na ten temat. Kontrowersje wokół europosła zniknęły jednak w natłoku sportowych emocji związanych z finałem Wimbledonu. "Brawo Agnieszka! Znakomity pojedynek! Pokazałaś mistrzowską klasę. Tak trzymaj - w przyszłym roku puchar będzie w Twoich rekach! Trzymamy kciuki!" - takie komentarze dominują w internecie. Jednocześnie jednak dostrzec można opinie bardziej sceptyczne: "Gdybym podczas transmisji meczu miał zamknięte oczy i tylko słuchał tego, co mówi p. Tomaszewski, to byłbym przekonany, że Radwańska ogrywa Williams, i w efekcie wygrywa ten mecz. Niestety, oczu nie zamknąłem ani na chwilę. I widziałem - Radwańskiej do tenisowej doskonałości (Navratilowa, Seles, Graff, Evert-Lloyd, Hinggis, Szarapowa, itd.) brakuje tyle, ile Polsce do zrównania się cywilizacyjnie ze światem po naszej lewej ręce, gdy stoimy twarzą w stronę Bałtyku. A najlepsze jest to omawianie wielkiego sukcesu, w każdej TV, pierwszego od 70. lat. Polacy to Mistrzowie... każdą porażkę zamienią w wielki sukces". To nie jedyna wzmianka na temat komentatorów pojedynku: "Aga, jak bardzo spieprzyli realizatorzy Twój mecz, dając za komentatorów dwóch starców. Jeden komentował jak zza grobu, dusząc się, kaszląc i ledwo co sapiąc. Ludzie na łożu śmierci tak mówią, a może lepiej, bo bardziej wyraźnie. Taki komentarz w TVN - jesteś na pozycji straconej, musiałaś być i im podziękuj, jak reanimuje się trupy to tak bywa. Nie pozwalaj by trupy komentowały Twoje mecze!".

Kibice wychwycą najdrobniejsze detale
Internauci przy każdej okazji wykazują się zaskakującą drobiazgowością - w przypadku Radwańskiej dowodem tego są dyskusje na temat tego, czy żuła gumę w czasie wywiadu pomeczowego, czy pogratulowała odpowiednio rywalce oraz jak ubrany był jej ojciec, kiedy odbierał Radwańską z lotniska w Balicach. "Długo oglądam tenis, a pierwszy raz nie pogratulowała przegrana zwyciężczyni. Ponadto też pierwszy raz zawodniczka żuła gumę w czasie wywiadu pomeczowego. Nie mogła poczekać te 5 minut? Jak dla mnie pełny obciach, zwłaszcza, że to ponoć panienka z dobrego domu.
Serena zdobyła się na jakieś przyjazne zdanie o grze rywalki, Aga grała chyba z powietrzem" - zauważył z niesmakiem jeden z forowiczów gazeta.pl, co wywołało różnorakie reakcje: "Aga nie żuła gumy, tylko wzięła cukierka, bo z powodu bólu gardła nie mogła normalnie mówić", "Bezpośrednio po meczu- Aga jak najbardziej pogratulowała. Czy chodzi o przemowę? W czasie przemowy - Aga walczyła z tym, żeby sie nie pobeczeć publicznie:)", czy: "Dziewczyna, która ma wszelkie szanse stać się twarzą polskiego sportu, ogładą nie ujmuje, trzeba to uczciwie przyznać. Wielka szkoda. Ja wiem, że ona ten mecz i tę porażkę bardzo przeżywała, czuło się podczas tego wywiadu, że jest bliska płaczu - ale jednak szkoda". Może właśnie te mniejsze lub większe wpadki sprawiają, że Radwańska jest traktowana przyjaźnie przez dziennikarzy i komentatorów, trochę jak dziewczyna z sąsiedztwa, czego swoistym dowodem jest pieszczotliwe "Isia", które pojawiło się w komentarzach ponad 700 razy, a dostrzegalne jest także w mediach tradycyjnych.


Pieniądze Radwańskiej
Mimo powszechnego niesmaku i oburzenia, związanego z Migalskim, nie udało mu się zdobyć takiego rozgłosu, jaki towarzyszy rodzinie Radwańskich: o Urszuli Radwańskiej w analizowanym okresie wspomniano niemal 500 razy, o ojcu sióstr Radwańskich - niemal 400. Dosyć medialną informacją, choć - wg niektórych źródeł - nie tak świeżą, okazał się rozwód rodziców Radwańskiej, omówiony kilkadziesiąt razy w internecie. Powrót do kraju tej polskiej "pierwszej rakiety" omówiono w 0,5 tys. publikacji. W 20 materiałach wzmiankowana została torebka Louis Vuitton Radwańskiej, z którą pojawiła się na krakowskim lotnisku. Torebka, zakupy, luksusowy samochód, a przede wszystkim zarobione na korcie pieniądze - dziennikarze i internauci nie mogli tego nie zauważyć. Pieniądze są nie bez znaczenia w przypadku Radwańskiej: z jednej strony dyskusję napędzają informacje o jej zarobkach, z drugiej zaś jak mantra powtarzana jest historia kariery Radwańskiej, która możliwa była tylko dzięki wysiłkom rodziców. O sponsorach w kontekście tenisistki wspomniano w analizowanym okresie zaledwie około 90 razy, przy czym zarówno o - na przykład - Staropolance, jak i o Ryszardzie Krauze, pierwszym sponsorze, napisano po kilkanaście razy.


Nie samym tenisem żyje Radwańska
Zakupy - o tej pasji Radwańskiej wiedzą kibice oraz czytelnicy portali plotkarskich. W ciągu analizowanych 10 dni napisano o zakupach tenisistki prawie 60 razy. Nie da się ukryć, że po Wimbledonie Radwańska ma co wydawać - jest czwarta na liście najbogatszych zawodniczek sezonu, o czym napisano ponad 50 razy. Co ciekawe, nie spotkało się to z potępieniem ze strony zawistnych zwykle internautów: pod publikacjami na temat jej Lexusa - z którym w rzeczywistości współpracuje, jednak takie szczegóły zwykle internautom umykają, gdy jest okazja do hejterstwa - pojawiły się niemal wyłącznie pozytywne opinie: "Stać ją na to, niech jeździ. Zapracowała sama na tego lexusa".


Isia czy Pisia?
"Dewotkę z rydzykowej sekty. Niech ją przypilnują, żeby flagi na krucyfiks nie zamieniła. Jakby brakowało bardziej zasłużonych sportowców i nienawiedzonych" - tak zareagował jeden z internautów na wieść, że Radwańska został wybrana chorążym polskiej reprezentacji na olimpiadę w Londynie. Poruszył w ten sposób drażliwy temat politycznego uwikłania tenisistki, która deklaruje, że jest apolityczna. Po powrocie z Wimbledonu Radwańska spotkała się z marszałek Ewą Kopacz (110 publikacji), czego skutkiem były sugestie, że rząd próbuje uzyskać względy tenisistki: "Przecież Isia jest zawsze 10-go na miesięcznicy... Tusk nigdy jej nie kupi..", nie zabrakło teorii spiskowych: "Rodzina Radwańskich to zagorzali zwolennicy Jarka Kaczyńskiego. I tylko kwestia czasu, kiedy matoły z PO to wyciągną i zaczną na nią pluć". Internauci piętnujących powiązania Radwańskiej z PiSem używają formy "Pisia", choć wciąż nie brakuje komentatorów podchodzących do sprawy z dystansem: "Czy ona jest aktywnym politykiem? Prywatnie to ona może sobie nawet Korwina popierać (albo jeszcze śmieszniej) i nic nikomu do tego. Jako sportsmenka z sukcesami będzie niosła flagę, a nie rekwizyty Rodziny RM".


Autor:
Nina Olszewska, starsza specjalistka analiz przekazów mediowych IMM.

[FELIETON] Jakość reklam Google'a pod lupą naukowców

Od wielu lat reklama w wyszukiwarce Google'a to jeden z głównych narzędzi marketingowych w sieci. Szacuje się, iż połowę kreacji promocyjno-sprzedażowych w internecie można odnaleźć właśnie tam. Ostatnio jego potencjał i oddziaływanie postanowiło sprawdzić kilku włoskich naukowców.Marco Guerini z Trento Rise oraz Carlo Strapparava i Oliviero Stock z FBK-Irst zdecydowali się przeanalizować wpływ krótkich, tekstowych wiadomości sprawdzając ich efektywność (stopień perswazji) pod kątem zastosowanego języka. Tym razem zamiast przeprowadzać badania jakościowe (fokusowe) czy też ilościowe ta trójka włoskich naukowców postanowiła zrealizować swój eksperyment z wykorzystaniem systemu reklamowego Google'a - AdWords. Podyktowali oni to tym, iż zależało im na wybraniu takiej metody, która w sposób tani, szybki, jak i w pełni zautomatyzowany pozwoli na przeprowadzenie oraz ocenę wyników doświadczenia. Dzięki AdWordsom zostały rozwiązane cztery najbardziej palące ich problemy: czas przeznaczony na zrealizowanie wszystkich czynności, zachęcenie i rekrutacja osób do badania oraz czynniki zewnętrzne wpływające na efekt pomiaru. Za pomocą narzędzia AdWords Campaign Experiment sfinalizowano dwa eksperymenty. Oba
dotyczyły tematyki historycznej: "Medieval Art" (Sztuka Średniowiecza) oraz "Medieval Knights" (średniowieczni jeźdźcy). W pierwszym wypadku sprawdzono procentowy poziom kliknięć (CTR) w reklamy, które różniły się od siebie wyłącznie nagłówkiem. Grupą docelową tego doświadczenia było 38 tysięcy internetowych odbiorców z czterech krajów: USA, Kanada, Australia i Wielka Brytania. W wyniku tego 2-dniowego badania, którego budżet wynosił 30 euro, okazało się, iż o wiele większe zainteresowanie towarzyszyło reklamie kontrolnej, która zawierała prosty, jasny komunikat. Ponadto im słowa kluczowe były precyzyjniej dobrane, tym widoczna była wyraźna różnica w popularności pomiędzy tymi ofertami. W przypadku drugiego eksperymentu włoscy badacze wzięli pod uwagę jakość zastosowanych tytułów w reklamach. Również w tym doświadczeniu badanymi byli internauci z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Australii. W przeciwieństwie do poprzedniego testu w tym przypadku ograniczono się do niecałych tysiąca osób. W przeciągu dwóch dni doświadczenia, o budżecie 17 euro, powtórzyły się wnioski z poprzedniego eksperymentu. Otóż większy CTR towarzyszył tej reklamie, której język użyty tytule nie był zbyt wyszukany, "głęboki". Co więcej ten eksperyment okazał się o wiele bardziej efektywny i jakościowy aniżeli poprzedni. Z pewnością pomiary dokonanie w ramach włoskiego projektu "Ecological Evaluation of Persuasive Messages Using Google AdWords" nie są żadną nowością dla osób, które zajmują się na co dzień marketingiem w wyszukiwarkach. Ale warto na nie zwrócić uwagę ze względu na to, iż pokazują one dobitnie, iż SEM nie jest tak oczywisty, jak wielu może się wydawać. Rządzi się bardzo wieloma względnymi. Język, lokalizacja, słowa kluczowe, demografia - to tylko parę z tych najbardziej ogólnych. Do tego należy jeszcze dodać: porę roku, charakter wyświetlania reklamy (losowy - rotacyjny czy bardziej określony), modalność słów użytych w reklamie oraz ich uniwersalność, powszechność i specjalistyczność, budowa landing page'a. Ogólnie rzecz biorąc z SEMem jest po części jak z matematyką - ofertuje nieskończenie wiele możliwości. Morze rozwiązań do formułowania i ustalania bardzo drobiazgowych potrzeb marketingowych, które z następnie przekładają się, przy odpowiednim dopasowaniu, na jakościowe wyniki.

Kluczowym wnioskiem, płynącym z badania, jest fakt, że istnieją zarówno kampanie AdWords, które mogą być spokojnie realizowane w obrębie struktur reklamodawcy (in house), jak i takie, które wymagają optymalizacji przez specjalistów, ciągle podnoszących swoje kompetencje.
Warto także pamiętać, że każda grupa docelowa operuje trochę innym zestawem słów kluczowych. Dlatego też powinniśmy dopasowywać teksty wyświetlanych reklam do grupy docelowej i języka, z którego ta grupa korzysta.

Zszafydoszafy.pl - nowa garderoba bez wychodzenia z domu

Ruszył nowy serwis Zszafydoszafy.pl - dedykowany kobietom lubiącym modę, a przy tym ceniącym udane i oszczędne zakupy. Witryna, oprócz możliwości sprzedaży lub wymiany garderoby, oferuje użytkowniczkom artykuły poświęcone najnowszym trendomSerwis Zszafydoszafy.pl został stworzony z myślą o kobietach, które lubią bawić się modą, nie wydając przy tym majątku, mają swój własny styl i w sposób świadomy kompletują swoją garderobę. Zszafydoszafy.pl to również miejsce, w którym zabiegane i pochłonięte obowiązkami panie, m.in. młode mamy, mogą kupić coś dla siebie i swoich pociech, nie tracąc czasu i nerwów w sklepach lub po prostu - miło spędzić czas na lekturze ciekawych artykułów czy inspirującej rozmowie na forum - mówi Krzysztof Kobylarz, pomysłodawca i właściciel serwisuWitryna Zszafydoszafy.pl wpisuje się w ekologiczny nurt, tak zwanego szafingu, którego ideą jest wymiana bądź sprzedaż ubrań, obuwia, torebek oraz dodatków i akcesoriów. Internautki, po zarejestrowaniu się do serwisu, mogą pozyskać nowe ubrania czy dodatki, pozbywając się jednocześnie rzeczy, które zalegają w ich szafach. Rejestracja do serwisu jest darmowa, a jego użytkowniczki nie płacą żadnych prowizji od przeprowadzonych transakcji. Zgromadzone w serwisie, przeznaczone do sprzedaży bądź wymiany artykuły zostały podzielone według dwóch głównych kategorii: Kobieta oraz Dziecko. W ramach każdej z nich zbudowano drzewo z kategoriami szczegółowymi. Dodatkowo, proponowane artykuły kategoryzowane są według: marki, rozmiaru, koloru i rodzaju proponowanej transakcji (sprzedam, wymienię, oddam za darmo). Wszystkich proponowanych kategorii jest łącznie kilkaset, co znacznie ułatwia odnalezienie poszukiwanego towaru i dokonanie odpowiedniej transakcji. Zszafydoszafy.pl został również wyposażony w funkcje Przymierzalni i Garderoby, dzięki którym dokonywane transakcje są nie tylko świetną zabawą, ale przede wszystkim gwarancją lepszego dopasowania zakupów do oczekiwań. Dają one bowiem możliwość przymierzenia i dopasowania ubrań, a także zaprezentowania własnych, oryginalnych stylizacji w sposób, który jeszcze bardziej zachęci użytkowniczki do ich zakupu.
Artykuły biurowe Badania Fotografia Zbiornik Reklama suki Sex oferty