W tym przypadku chodzi o interesy internautów, przeszukujących zasoby sieci w oparciu o oprogramowanie Google'a. Firma zapewnia, że nie zapomina o tych, którzy są na drugim biegunie tej "układanki", czyli o autorach oraz właścicielach portali i serwisów, zainteresowani tym, by ich strony, w wynikach wyszukiwania były jak najwyżej. W tym celu mogą podejmować różne działania - zapewnia dyrektor Google PolskaZwraca jednak uwagę, że wiele takich zabiegów firma uważa za niezgodne ze wskazówkami dla webmasterów, które publikowane są na jej stronach. Nikomu nie mówimy, że pewne rzeczy wolno lub nie wolno robić. My tylko mówimy: jeżeli chcesz uczestniczyć w obiektywnej wyszukiwarce, która stara się dostarczyć użytkownikom najbardziej obiektywnych wyników, to przestrzegaj naszych wskazówek. Jak będziesz ich przestrzegał, to będziesz na takiej pozycji w wyszukiwarce, na jaką twoja witryna, zdaniem użytkowników, zasługuje - mówi WaliszewskiSztuczne "podciąganie" pozycji w wyszukiwarce jest sprzeczne z polityka jej twórców, negatywnie wpływa na jakość wyników. Dodaje, że zachowanie wszystkich użytkowników sieci powinno opierać się na pewnych, czytelnych zasadach. Twórcy stron je tworzą, a algorytm plus pewna mądrość innych użytkowników sieci decyduje o tym, na jakiej pozycji te strony są w wyszukiwarce - dodajeDziałania, zmierzające do tego, by sztucznie "podkręcić" daną pozycję, z definicji zaprzecza obiektywności wyszukiwarki, a na to, jak podkreśla Waliszewski, firma nie może sobie pozwolić. Skutkiem ubocznym zmian, może być to, że pewne techniki stosowane przez różne serwisy internetowe po to, żeby w tych wynikach być wyżej, przestają działa - twierdzi WaliszewskiSzef Google Polska tłumaczy, że w ten tylko sposób można budować skuteczne narzędzie, jakiego dziś oczekują użytkownicy sieci. Chodzi nam o to, żeby wyniki wyszukiwania oddawały rzeczywistą sytuację w sieci i rzeczywiście odpowiadały na potrzeby użytkowników, a nie były odbiciem tego, czy ktoś potrafi sprytniej tworzyć różne rozwiązania, które powodują podbicie strony w wynikach - dodaje WaliszewskiWyszukiwarka Google została stworzona 14 lat temu w Stanach Zjednoczonych. Według danych indeksuje ponad bilion witryn internetowych.
poniedziałek, 23 lipca 2012
Google zmienia sposób działania wyszukiwarki (wideo)
Alternet: Startują Otwarte Zabytki
Nasz bazę tworzymy w oparciu o dane pochodzące z Państwowego Rejestru Zabytków. Następnym krokiem będzie współtworzenie portalu - bazy wiedzy o polskich zabytkach połączonej z obywatelskim monitoringiem ich stanu.
Projekt zainspirowany został ubiegłoroczną edycją konkursu fotograficznego "Wiki lubi zabytki" (odbywającego się również w tym roku), organizowanego przez Wikimedia Polska, którego byliśmy partnerem. Chcielibyśmy, aby nasza crowdsourcingowa inicjatywa, wsparła tego typu wydarzenia w budowaniu obywatelskiego zasobu wiedzy o zabytkach - mówi Katarzyna Sawko z Centrum Cyfrowego Projektu: Polska, organizatora akcji
Projekt finansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach konkursu Patriotyzm Jutra, ze środków finansowych otrzymanych od Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu na realizację zadania "Współpraca z Polonią i Polakami za granicą" oraz ze środków CEE Trust. W Waszej okolicy na pewno znajdują się zabytki z listy. Zachęcamy do wzięcia udziału w akcji. To naprawdę proste. Wystarczy poświęcić parę chwil - wejść na otwartezabytki.pl w dniach 3-24 lipca i dać się poprowadzić:1. Wybrać dowolny zabytek spośród 65 tys. obiektów z bazy.
2. Znaleźć w sieci brakujące informacje o nim (może to być nazwa, adres lub data powstania).
3. Wpisać znalezione informacje w tabelkę.
4. Oznaczyć obiekt na mapie (przeciągnąć znacznik w odpowiednie miejsce).
5. Zatwierdzić.
Serwis Rodzice.pl uruchamia platformę ogłoszeniową
Platforma pozwala sortować ogłoszenia wg marek, kategorii, przeznaczenia (dla mamy, dla dziecka, dla wszystkich) oraz wieku dziecka. Umożliwia wyszukiwanie ogłoszeń według słów kluczowych (wyszukiwarka ogłoszeń). Każdy użytkownik będzie mógł skomentować każde ogłoszenie. Logowanie na forum zostało zintegrowane z platformą ogłoszeniową.
Uruchomienie platformy ogłoszeniowej ogłoszenia.rodzice.pl wspiera kampania promocyjna w serwisach Kobieta.pl, Stylio.pl i Rodzice.pl.
niedziela, 22 lipca 2012
Grono znika z sieci. Teraz hosting plików
i wiele innych w bezpieczny sposób".
Zmiany jednak nie przypadły do gustu dotychczasowym użytkownikom, którzy w grupach dyskusyjnych na nowych stronach serwisu nie szczędzą krytycznych słów.
Gessler na cenzurowanym (infografika)
Rusza e-infolinia GG dla dorosłych i dzieci
Policja zatrzymuje za sprzedaż nerek na e-aukcjach
Przypominamy, że w Polsce pozyskanie komórek, tkanek i narządów wbrew przepisom jest zabronione. Samo rozpowszechnianie ogłoszeń o odpłatnym ich zbyciu jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 1 roku. Poza tym, tego rodzaju anonse mogą stanowić źródło informacji dla grup przestępczych.
Apelujemy również do administratorów sieci internetowych o niedopuszczanie do publikowania tego rodzaju treści, jak również o ich usuwanie i powiadamianie organów ścigania.
Legalne zakłady w sieci: Najpopularniejszy futbol
• śląskiego,
• mazowieckiego,
• dolnośląskiego.
•
Użytkownicy zakładów on-line w Polsce typują zarówno wyniki spotkań drużynowych, jak i turniejów indywidualnych. Zdecydowanie najczęściej obstawianą dyscypliną jest piłka nożna - wyniki rozgrywek futbolowych typuje ponad 60% graczy. Drugą dyscypliną cieszącą się dużym zainteresowaniem jest tenis (11%).
Rozwój i dostępność internetu w Polsce rośnie bardzo szybko. Dlatego nie dziwi nas, że młodzi ludzie tak chętnie korzystają z oferty zakładów on-line. Nasze doświadczenia wskazują, że legalne udostępnienie kuponów internetowych pozwala na znaczące poszerzenie rynku zakładów - które są doskonałym uzupełnieniem emocji sportowych. Powoli notujemy też zainteresowanie zakładami on-line wśród graczy powyżej 50-go roku życia - to tylko pokazuje potencjał tego sektora - mówi Jan Štefanek, dyrektor generalny Fortuna zakłady bukmacherskie
E-pieniądz to przyszłość Internetu
W Internecie rządzą karty
Według danych Europejskiego Banku Centralnego najpopularniejszą metodą płacenia za zakupy w Internecie na starym kontynencie jest karta płatnicza (dowolny rodzaj). Transakcje z udziałem elektronicznego pieniądza to ciągle rozwiązanie niszowe, ale ich udział z roku na rok stopniowo rośnie. Marginalizacji za to ulegają płatności dokonywane czekami.
Postępująca cyfryzacja usług finansowych przyczynia się do zwiększania popularności transakcji wykonywanych za pomocą e-pieniądza. - Systemy płatnicze wykorzystujące elektroniczny pieniądz mogą z powodzeniem konkurować z płatnościami dokonywanymi za pomocą kart kredytowych przy zdalnym opłacaniu usług przez Internet - czytamy w raporcie Deutsche Bank Research. - Dużą popularność wśród konsumentów mogą zyskać zwłaszcza tzw. mobilne portfele - czyli oprogramowanie wgrywane na kartę SIM telefonu komórkowego, umożliwiające wykorzystywanie telefonu w identyczny sposób jak bezstykowe karty płatnicze - piszą w raporcie eksperci DB Research. Nie bez powodu Unia Europejska już dwa lata temu wprowadziła specjalną dyrektywę dotyczącą e-pieniądza, której celem jest ułatwienie emisji tej formy narzędzi płatniczych. Niestety, Polska oraz kilka innych krajów UE wciąż nie wdrożyło tej unijnej dyrektywy, co może znacznie opóźnić upowszechnianie się e-pieniądza w naszym kraju. Poza systemem
Ciekawym obszarem rozwoju e-pieniędzy są pieniądze wirtualne. Ta specyficzna forma płatności funkcjonuje wyłącznie w przestrzeni internetowej, w systemie peer-to-peer (czyli bezpośrednio między użytkownikami) i nie jest związana z żadnym oficjalnym systemem walutowym ani bankiem centralnym. Dwa największe alternatywne systemy płatności to Bitcoin i Facebook Credits. Sam Bitcoin ("Bitmoneta") to cyfrowa waluta stworzona w 2009, do której wymiany użytkownicy używają specjalnego, otwartego oprogramowania. Płatnik i odbiorca przelewu posługują się "Bitmonetami", które zapisywane są na komputerze w formie pliku portfela. Bitmonety można przesyłać pomiędzy dowolnymi użytkownikami sieci Bitcoin. Dzięki temu system działa bardzo szybko - przelewy dokonywane są w przeciągu kilku sekund, ich weryfikacja trwa minuty. Obecnie na świecie jest w obrocie zaledwie 6 mln Bitmonet, niemniej jak oceniają eksperci Deutsche Bank Research, ta nisza może gwałtownie urosnąć dzięki stale zwiększającej się liczbie potencjalnych użytkowników - Internautów. Szczególnie, jeśli pamiętamy, że zapis o wirtualnych pieniądzach można przechowywać w smartfonie.
W Polsce systemy wykorzystujące e-pieniądz są wciąż dużo rzadziej stosowane niż w krajach Europy Zachodniej, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych. Pozostaje mieć nadzieję, że coraz większa popularność smarftonów oraz rosnąca liczba użytkowników Internetu spowoduje, że Polacy będą chętniej sięgać po te szybkie, wygodne i nowoczesne sposoby płatności.
PIK do Chomikuj.pl: Piractwo nie obniża cen książek czy filmów
Nowi kierownicy w serwisach Interii
Hity internetowych wydarzeń minionego tygodnia: o2, QR i wideo (komentarze)
Około 13 lat temu, trzech kolegów ze studiów (Michał Brański, Jacek Świderski i Krzysztof Sierota) założyło biznes internetowy o nazwie o2.pl, który wielokrotnie skazywany był przez branżowych "znawców" na porażkę. Na początku firma wyróżniała się spośród konkurencji, między innymi darmowymi kontami pocztowymi, które najczęściej miały najlepsze parametry, komunikatorem Tlen - jedynym sensownym konkurentem Gadu-Gadu w tym segmencie (oprócz Skype'a oczywiście) czy serwisem Randki. Potem był m.in. sukces Pudelka i konkurencja, która starała się go skopiować, ale nikomu nie udało się stworzyć bardziej popularnego i opiniotwórczego - oczywiście na swój sposób - serwisu plotkarskiego.
Przy okazji informacji o wejściu Grupy o2 na GPW pojawiło się wiele komentarzy, najczęściej anonimowych. "Znawcy", na podstawie badań robionych na sobie (typu "kto odwiedza o2.pl, bo ja nie", choć według badania Megapanel co miesiąc serwisy Grupy o2 odwiedza ponad 9 mln użytkowników), ferują wyroki dotyczące przyszłości firmy oraz oczywiście jej giełdowego debiutu.
Teraz, po kilku latach poszukiwania możliwości ucieczki do przodu, ale tak aby nie stracić kontroli nad firmą, założyciele zdecydowali się wejść na giełdę i sprzedać mniejszościowy pakiet. Jak sami mówią w wywiadach, po to by rozwijać się głównie poprzez akwizycje. Super, ale dlaczego tak późno i to teraz, w okresie, gdy na giełdzie się kupuje, a nie sprzedaje?
Zapewne dlatego, że inne pomysły na "ucieczkę do przodu" nie wypaliły, a konsolidacja rynku, który utrzymuje się z reklamy, choć wolno, ale postępuje. Może zaraz bez podjęcia odważnych decyzji nie będzie takich wyników finansowych, jak deklarowane przez Grupę o2 w 2010 roku (na marginesie o takiej rentowności większa zasięgowo czy przychodowo konkurencja może tylko pomarzyć).
Ewidentnie Zarząd Grupy o2 zamiast bronić pozycji woli atakować - np. niedawno zainwestował w największą agencję social media w Polsce (Socializer) - i dlatego wybiera się na giełdę.
Czy się uda, zobaczymy - ja trzymam kciuki za powodzenie. Tomasz Przybyłowicz, Client Service Director, Hypermedia Isobar
- wzrasta świadomość znajomości fotokodów w roku 2011, na pytanie "czy widziałeś wcześniej taki znak" twierdząco odpowiedziało 56 procent respondentów, w roku obecnym jest to już 86 procent - bardzo ładny wzrost o 30 punktów procentowych.
- rośnie także wiedza internautów na temat "czym jest QR kod" w stosunku do roku ubiegłego, wiedza ta wzrosła o 23 procent internautów i obecnie znajomość QR kodów posiada 65 procent.
Z badania płynie także informacja, która jest ważna dla operatorów. Niestety tylko co piąty respondent jest przekonany, że jego telefon umożliwia skanowanie fotokodów.
Praktyka pokazała, że tylko 15 % internautów zeskanowało kod na swój aparat.
Reasumując, warto zastanowić się nad użyciem fotokodów w swoich kampaniach targetowanych do młodych osób, będących na czasie z technologiami - to może przynieść oczekiwany efekt. Dla operatorów i producentów płynie przekaz, że warto pomyśleć nad wstępną edukacją użytkowników telefonów. Grzegorz Chyliński, dyrektor zarządzający Mobiserve
Konkurs na brief ogłoszony przez MillionYou, był doskonałym pretekstem do rozpoczęcia działań na jednej z marek. Wybór padł na Warsa, który jesienią obchodzi 40-ste urodziny. Bardzo chciałam, żeby w prezencie marka dostała zasłużone wsparcie, dzięki któremu młodsze pokolenie mężczyzn dowie się, że Wars to kosmetyki również dla nich.
Dodatkowym czynnikiem motywującym do wzięcia udziału w konkursie była nowoczesna i niekonwencjonalna forma tworzenia spotów. Zdaję sobie sprawę, że zderzenie opinii konsumentów z tradycyjną marką jest ryzykowne, ale może być jednocześnie przełomem w jej historii.
Mam trzy pomysły na scenariusze, ale na tym etapie nie chciałabym ich zdradzać, żeby nie kierunkować twórców filmów. Chciałabym, żeby autorzy zobrazowali swoje postrzeganie marki. Mogę tylko powiedzieć, że są oparte na potrzebach normalnych mężczyzn, które łączą pokolenia. Zwycięskie wideo pomoże marce na wielu szczeblach. Spoty stworzone przez młode pokolenie twórców pokażą ich postrzeganie marki.. Dzięki akcji, Wars zaistnieje w nowoczesnych mediach tj. w portalach społecznościowych. Zacznie funkcjonować w świadomości młodego pokolenia. A co najważniejsze, film będzie motywacją do inwestycji w markę. Podobno życie zaczyna się po 40-tce... Małgorzata Włodarczyk, Senior Brand Manager, Miraculum S.A
Chiny blokują serwisy Bloomberga
E-pasaż.eu - odbierz ubranie za badanie
Ateliora.com atakuje segment fotografii społecznościowej
Ateliora.com w sierpniu uruchomi angielską wersję językową, znacznie poszerzając swój zasięg. Relaunch wesprze kampania reklamowa, która potrwa całe wakacje i obejmie głównie media społecznościowe (Facebook, Google+, Pinterest.com). Kreację nowej strony portal przygotował we własnym zakresie, za działania promocyjne odpowiada agencja KAES.
Ateliora.com wystartowała we wrześniu 2011 roku. W bazie serwisu znajduje się już ponad 50.000 fotografii.
Allegro uruchamia Lokalo.pl. Kampania z Billem (wideo)
Start serwisu wsparty jest kampanią z udziałem gwiazdy telewizji TVN:
Płatne treści w sieci. Ile zapłacimy za teksty największych wydawców w Polsce?
Od 18 lipca obecność systemu Piano na stronach wydawców będzie widoczna tylko w postaci cienkiego paska logowania Piano na górze każdego z serwisów. W sierpniu uruchomiony zostanie darmowy program testowy, zaś we wrześniu system subskrypcyjny Piano będzie już funkcjonował w pełni. Wysokości opłat dla użytkowników systemu Piano w Polsce to 9,90 zł za dostęp do treści przez tydzień, 19,90 zł za miesięczny dostęp do treści oraz 199 zł za rok. Polska jest trzecim krajem, w którym Piano w ciągu ostatnich 14 miesięcy uruchomiło jednolity system dostępu do kontentu produkowanego przez krajowe media. Jest to największy jak dotąd rynek, z 38 milionami mieszkańców i ponad 19 milionami użytkowników. Polska pozwala nam pokazać, jak dobrze działa nasz system na dużych rynkach - mówi Tomas Bella, Prezes PianoPolskie Radio oraz Agora, Murator, Ringier Axel Springer Polska, Media Regionalne, Polskapresse i Edytor poprzez wspólne uruchomienie systemu Piano na naszym rynku, uczestniczą jednocześnie w przybierającym na znaczeniu światowym trendzie sprzedawania przez wydawców swoich treści w internecie. Polskie Radio oceniło (na co wskazuje zainteresowanie tym projektem), że Piano to korzystne rozwiązanie z punktu widzenia rozwoju i strategii naszego portalu internetowego. Szerokie uczestnictwo ważnych podmiotów rynkowych może też wpłynąć pozytywnie na sposób postrzegania i korzystania z treści publikowanych w internecie. Podkreślam, że nasz udział w nim nie wiąże się z ograniczeniem dostępu do treści tworzonych w ramach realizacji misji. Nasz użytkownicy nie stracą nic z obecnie oferowanych treści!
Rozważaliśmy i w dalszym ciągu rozważamy inne systemy płatności (np. mikropłatności). To nie jest projekt, który wiąże się z wyłącznością. Współpracujemy i rozważamy też współpracę z innymi podmiotami np. wsparcie w dystrybucji produktów z naszego sklepu internetowego.
Jednocześnie zwracam uwagę, że nie jest to system przeznaczony wyłącznie dla wydawców prasowych. Polskie Radio jako całość, a także sam portal polskieradio.pl są wytwórcami i dostawcami treści do Internetu. Chcemy być zatem aktywnym uczestnikiem tego środowiska. Oczywiście liczymy na dodatkowe wpływy z tytułu udziału w projekcie, które pozwolą nam, w sytuacji systematycznego spadku wpływów z abonamentu, dalej się rozwijać i rozszerzać ofertę.
Nie obawiamy się odpływu użytkowników. Nie ograniczamy niczego, co do tej pory oferowaliśmy. Dodajemy nowe możliwości, chcemy też proponować nowe treści. - komentuje dla nas Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Polskiego Radia
Agora poinformowała, że w modelu Piano Media udostępni odpłatnie w internecie najważniejsze artykuły i materiały z Gazety Wyborczej i swoich czasopism - Poradnika domowego, Czterech kątów, Ładnego domu, Magnolii, Logo i Kuchni. Dzięki systemowi płatności Piano Media czytelnicy wykupując jednorazową subskrypcję będą mogli czytać online treści prasowe Agory i innych wydawców. System Piano Media jest wygodny dla użytkowników - czytelnik płaci raz i otrzymuje dostęp do treści wielu różnych wydawców. To model, który został przetestowany na innych rynkach europejskich - w Słowacji i Słowenii. Zobaczymy, jak sprawdzi się na rynku polskim.Płatne udostępnianie jakościowych treści w internecie to popularyzujący się trend na świecie i w Polsce. Jak podawaliśmy w informacji prasowej - wdrożenie systemu płatności Piano Media to kolejny sposób płatnego udostępniania treści prasowych Agory w formie elektronicznej. Wcześniej zaoferowaliśmy m.in. możliwość zakupu "Gazety Wyborczej" w wersji na Kindle'a, a użytkownicy internetu uzyskali płatny dostęp do tekstów z sobotniego "Magazynu Świątecznego" "Gazety Wyborczej", które nie były dotychczas publikowane w sieci. Od lat można też korzystać z płatnego internetowego archiwum materiałów z "Gazety Wyborczej".
W systemie płatnym chcemy udostępnić część naszych treści prasowych, w tym również te, które dotychczas nie były od razu publikowane w internecie. Platforma płatności Piano Media, którą wdrażamy dla naszych treści, była testowana na dwóch rynkach europejskich - w Słowacji i Słowenii, gdzie nie ograniczyła ruchu na stronach wydawców i szybko zaczęła przynosić im dodatkowe przychody. - mówi Media2 Piano Michał Gwiazdowski, Kierownik ds. Mediów Cyfrowych w Agorze
Liczymy na to, że dzięki temu wspólnemu przedsięwzięciu wydawców, dostarczymy nowej jakości w obszarze cyfrowym, a nasza aktywność w biznesie online jeszcze będzie zyskiwała na dynamice. Mamy mocną nadzieję na rozwój modelu płatnych treści, wierzymy że w niedalekiej przyszłości stanie się on istotnym elementem naszego rozwoju jako producenta treści - dodaje Tomasz Krawczyk, Zastępca Krajowego Dyrektora Rozwoju Redakcyjnego w Mediach RegionalnychDzięki Piano wydawcy mogą wybrać, które treści wejdą w skład systemu i jakie korzyści będą z tego tytułu osiągać ich użytkownicy. Część wydawców zapewni użytkownikom dostęp do swoich serwisów, które po opłaceniu będą wolne od jakichkolwiek reklam, inni natomiast dawać będą możliwość zapoznania się z treściami zanim będą one dostępne dla ogółu użytkowników. Niektórzy wydawcy zdecydowali się przygotowywać ekskluzywne treści, które osiągalne będą wyłącznie poprzez platformę Piano.Oszukiwał na e-aukcjach, wpadł w ręce policji
Jak ustalono, osoba posługująca się fikcyjnymi kontami zakładała rachunki bankowe na tzw. słupy i zamieszczała je na różnych kontach serwisu aukcyjnego. Po utrzymaniu środków na rachunki bankowe, natychmiast dokonywała wypłat z bankomatów zlokalizowanych na terenie Chełma. Analiza materiału zgromadzonego przez funkcjonariuszy pozwoliła na wytypowanie osoby sprawcy.
Wczoraj nadszedł czas na realizację sprawy. W wyniku wielu przeszukań policjanci na terenie Chełma zatrzymali 21-letniego mężczyznę. Mężczyzna przyznał się do szeregu oszustw dokonanych na szkodę różnych osób z terenu całego kraju. Łączna kwota strat powstała w wyniku jego przestępczej działalności sięga ponad 40 tys. złotych. Z uwagi na prowadzenie postępowań przygotowawczych w różnych jednostkach policji na terenie kraju w chwili obecnej możliwe było przedstawienie 21-latkowi zarzutów co do trzech oszukańczych aukcji na kwotę ok. 5 tys. złotych.Wobec zatrzymanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Na poczet przyszłych kar i grzywien policjanci zabezpieczyli mienia w kwocie 4 tys. złotych. Z uwagi na ogólnopolski zasięg i wielowątkowość sprawa ma charakter rozwojowy.
Zgodnie z przepisami kodeksu karnego za oszustwo grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8.
sobota, 21 lipca 2012
Co tam słychać w internecie? (komentarze)
Biorąc pod uwagę trendy dotyczące social media to faktycznie nie przypadek, że po pierwsze - Microsoft kupuje platformę społecznościową działającą w obszarze enterprise, a po drugie - że wydaje na to zawrotną sumę pieniędzy. Mimo, że przyzwyczailiśmy się już do miliardowych kwot przy wycenie społeczności, rynek wciąż obawia się kolejnej bańki spekulacyjnej. Wiele jednak wskazuje, że kwota wydana na przejęcie Yammera to naprawdę dobrze wydane pieniądze.
Trend mikrospołeczności tworzonych w ramach przedsiębiorstw nie jest zjawiskiem nowym, ale do tej pory nie zyskał globalnych standardów i platformy, tak jak np. Facebook, który wprowadził wiele form aktywności społecznościowych, które uważamy już za powszechne (like it, fanpage, newsfeed, API). Społeczności oraz platformy wymiany informacji działały już z różnym powodzeniem na bazie systemów wewnętrznych, rozwiązań dostawców oprogramowania lub po prostu wykorzystując w niestandardowy sposób funkcjonalności popularnych sieci (np. grupy zamknięte na Facebooku). I właśnie w tych ostatnich można zapewne doszukiwać się popularności Yammera, który zaoferował to, co najlepsze w zwykłych sieciach społecznościowych, czyli możliwość dzielenia się treściami, błyskawiczną komunikację między pracownikami oraz przesyłanie plików. Wszystkie te funkcje są nam już dobrze znane, co znacząco obniża wejścia dla nowych użytkowników Yammera.
Sukces "Facebooka dla firm", jak bywa nazywany Yammer, postrzegam jako element szerszego procesu. Po tym jak social media zrewolucjonizowały komunikację między bliskimi sobie osobami, należało się spodziewać, że wpłyną także na funkcjonowanie firm. I nie chodzi tylko o marketing, do którego zwykle sprowadza się dyskusja o biznesowych zastosowaniach social media, ale codzienną komunikację pracowników. Cyfrowe sieci społeczne okazały się bardzo efektywne w przekazywaniu informacji i budowaniu silnych więzi między ich uczestnikami, a tym samym poprawianiu produktywności i kreatywności zespołów. Toż to marzenie każdego zarządu, walczącego o przetrwanie na szybko zmieniającym się rynku! I dowód, że social media to nie krótkotrwała moda, która nie ma realnego przełożenia na biznes. Daniel Grzesiuk, Social Media Manager, Hypermedia Isobar
Polski e-commerce rośnie najszybciej W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy raport "Polski e-commerce rośnie najszybciej w Europie". Z wyników, które prezentujemy w raporcie wynika, że rynek reklamy efektywnościowej rośnie w bardzo szybkim tempie. Trzycyfrowy wzrost, na przestrzeni ostatniego roku, daje powody do optymizmu; nie tylko nam, ale przede wszystkim naszym Klientom, którzy już teraz dzięki modelowi afiliacyjnemu mogą optymalnie gospodarować swoimi budżetami reklamowymi. Prognozujemy, że wzrost ten utrzyma się na przestrzeni nadchodzących 12 miesięcy. Pamiętajmy, że to właśnie Polska od dwóch lat jest najszybciej rozwijającym się rynkiem w sieci zanox w Europie.Nasze analizy pokazują, że najwięcej transakcji generował sektor telekomunikacyjny - 260 tysięcy transakcji. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także zakupy grupowe z 250 tysiącami transakcjami. Największy wolumen obrotów wygenerowała natomiast sprzedaż biletów lotniczych, których zakupiono 200 tysięcy. Jakub Maj, Regional Sales Director, zanox
Socializer przejmuje konkurenta Przejęcie agencji Lubię To przez Socializera to kolejny sygnał potwierdzający nieuchronną konsolidację rynku agencyjnego. Socializer ma ambicje aby stać się wiodącą agencją social media w centralnej (a może i nawet całej) Europie i konsekwentnie realizuje ten cel. Także w oparciu o zapowiadane podczas debiutu giełdowego akwizycje. W tej chwili jednym z głównych wyzwań tej firmy będzie walka z bezwładnością, która w 80-cio osobowej firmie musi się pojawić. Jeśli przy tak licznej załodze oferta Socializera pozostanie równie innowacyjna i elastyczna jak ta, którą prezentują mniejsze agencje - dalsze sukcesy z pewnością nadejdą. Michał Sadowski, Brand24Microsoft pod lupą Komisji Europejskiej. Przeprasza za pomyłkę
Microsoft przyznaje się do pomyłki za którą przeprasza. W wydanym komunikacie spółka informuje, że z powodu "problemów technicznych" nie była w stanie zapewnić "ekranu wyboru przeglądarki" w oprogramowaniu, co doprowadziło, że 28 mln użytkowników nie miało możliwości wyboru przeglądarki.
Nowa wczasoprzestrzeń w Internecie - Empiktravel.pl
Grupa o2 z giełdy chce pozyskać 47,5 mln zł na rozwój
Akcje Grupy o2 SA oferowane są w dwóch transzach, przy czym intencją Spółki i wprowadzających jest przydzielenie około 80% akcji oferowanych w Transzy Inwestorów Instytucjonalnych, a także przydzielenie w Transzy Inwestorów Indywidualnych wyłącznie akcje nowej emisji (przydzielanej w pierwszej kolejności). Maksymalna cena akcji Spółki ustalona została na poziomie 33 zł. Pozyskane na drodze emisji środki zamierzamy przeznaczyć na rozszerzenie obecnej oferty reklamowej. Stawiamy przede wszystkim na przejęcia, nie zaniedbując rozwoju organicznego. Obecnie rozmawiamy z kilkoma podmiotami działającymi na rynku internetowym. Jeśli zrealizujemy wszystkie założenia inwestycyjne, na akwizycję przeznaczymy ponad 46 mln zł - komentuje Jacek Świderski, członek zarządu Grupy o2 SAPotencjał inwestycyjny grupy kapitałowej Grupa o2 SA potwierdzają wypracowane wyniki finansowe. Skonsolidowane sprawozdanie finansowe grupy kapitałowej Grupy o2 SA za rok 2011 wykazało przychody ze sprzedaży ogółem na poziomie 50,6 mln zł. Natomiast przychody Grupy o2 SA ze sprzedaży w 2010 roku wyniosły 41,6 mln zł. Do tej pory nie korzystaliśmy z finansowania zewnętrznego, a inwestycje realizowaliśmy ze środków własnych. Poprzez emisję akcji zamierzamy zwiększyć intensywność naszego rozwoju. Każdy z członków zarządu mocno angażuje się w nowe przedsięwzięcia i w przyszłości się to nie zmieni. Pakiet kontrolny akcji pozostanie w posiadaniu trzech założycieli spółki - dodaje Jacek ŚwiderskiFunkcję oferującego akcje Grupy o2 SA pełni Dom Inwestycyjny BRE Banku SA.
Nowa odsłona Pytamy.pl (infografika)
Na stronie pytamy.pl zgromadzono ponad 130 000 pytań oraz 1 100 000 odpowiedzi
i komentarzy.
Grupa o2 zadebiutuje na giełdzie
Dzięki sprawdzonemu modelowi biznesowemu, nasza grupa kapitałowa osiąga wysoką rentowność w porównaniu z konkurentami notowanymi na giełdzie, a którzy uzyskują swoje przychody nie tylko z rynku reklamy internetowej. Po raz pierwszy w historii firmy skorzystamy ze środków zewnętrznych, a oferta publiczna pomoże w utrzymaniu wysokiego tempa rozwoju również w kolejnych latach. Posiadamy czternastoletnie doświadczenie w branży, umiejętność budowania silnych i rentownych marek oraz zdolność reagowania na pojawiające się trendy. Dużo energii poświęcamy na rozwój naszych serwisów, jednocześnie realizujemy kompletnie nowe, w tym również kapitałochłonne projekty. Dla skuteczniejszej realizacji naszej strategii rynkowej chcielibyśmy do naszych atutów dołożyć wsparcie ze strony rynku kapitałowego - dodaje ŚwiderskiW portfolio Grupy o2 znajduje się około 70 serwisów internetowych, wśród których najpopularniejsze są: o2.pl, Pudelek.pl, Wrzuta.pl, Kafeteria.pl. Łączna miesięczna liczba użytkowników tych serwisów to blisko 10 milionów (dane na podstawie badania Megapanel PBI/Gemius). Poczta o2 wchodząca również w skład tego portfolio jest obecnie użytkowana przez około 5 mln internautów.
Fun.fakt.pl - rusza nowy serwis Faktu
Wirtualna Polska z tanimi e-zakupami na lato
W witrynie wyodrębniono 7 zakładek - kategorii tematycznych. W ofercie sekcji W podróży znaleźć można m.in. słuchawki, wagę bagażową z wyświetlaczem (idealna przed podróżą samolotem), a nawet otwieracz do konserw. Obuwie poleca zarówno plażowe klapki, jak i szpilki na wieczorne, letnie szaleństwo; Elektronika oferuje tablety i notebooki oraz aparaty fotograficzne; Sport i turystyka - plażowe maty, namioty, stroje kąpielowe, zaś Biżuteria - wybór naszyjników, bransoletek i kolczyków nie tylko w wakacyjnym designie. W kategorii Outlet znajdują się atrakcyjne, także ze względu na cenę, produkty wyprzedażowe.
Artykuły w serwisie wymieniane są raz, dwa razy w tygodniu. Projekt realizowany będzie do 20 września 2012 r.Europosłowie zagłosowali: Stop ACTA!
W Polsce najbardziej z ACTA walczy Fundacja Panoptykon, której przedstawiciele apelują do eurodeputowanych o wyjście "poza ACTA" i rozpoczęcie poważnej, otwartej na głos obywateli, debaty o zasadach, jakie w przyszłości powinny obowiązywać w internecie, aby pogodzić wszystkie istotne dla społeczeństwa wartości. W tym sporze nie chodzi o "promowanie piractwa". Chodzi o powstrzymanie nowej fali nadzoru nad społeczeństwem; o wolny i otwarty Internet; o zachowanie proporcji między ochroną interesów milionów użytkowników i wartości, dzięki którym rozwija się sieć, a zabezpieczaniem komercyjnych interesów jednej branży przemysłu. Przypominamy o tym, ponieważ coraz częściej i z coraz większym niepokojem czytamy, jak na różnych formach walka z ACTA jest utożsamiana z promowaniem nielegalnej wymiany plików. Spór internautów z rządem, który z sieci wylał się już na ulicę, i trwające od miesięcy protesty organizacji pozarządowych mają naprawdę o wiele poważniejsze podstawy. - wyjaśnia Fundacja Panoptykon, która aktywnie walczy z ACTA
Allegro.pl: Duży popyt na telewizory podczas Euro 2012
Chomikuj.pl do wydawców: Obudźcie się! Pozew przeciwko PIK
Sukcesy zagranicznych firm opierają się także na ciągle nieznanym nam w Polsce duchu kooperacji i szukania szans - tym bardziej nam przykro, że PIK tak skutecznie broni się przed podjęciem rozmów z Chomikuj.pl i wykorzystania potencjału, jaki mogłaby uruchomić współpraca wydawców z serwisami internetowymi. Radzimy i życzymy Polskiej Izbie Książki oraz wszystkim wydawcom, aby obudzili się i zaczęli szukać konstruktywnych rozwiązań zanim lepiej rozumiejące swojego klienta zagraniczne firmy z sukcesem opanują także nasz rodzimy rynek - zauważa Piotr Hałasiewicz, Chomikuj.pl
Tablica.pl usunięta z Google. Czy słusznie? (infografika)
Dzięki silnej pozycji amerykańskiej firmy na polskim rynku to ona dyktuje warunki. Jedna decyzja administratora może spowodować, że dana strona będzie bardzo widoczna lub zginie w tłumie. Dlatego każda postanowienie o wycięciu, wywołuje na rynku duże emocje. Tak samo było też w maju 2012 roku, gdy z wyników wyszukiwania zniknęli Tablica.pl, Play i Bank Millenium. Decyzja Google była dla nas dużym zaskoczeniem, tym bardziej, że od początku istnienia serwisu zawsze działaliśmy uczciwie. Byliśmy też w stałym kontakcie z polskimi przedstawicielami Google, którzy nigdy nie mieli zastrzeżeń do działań Tablica.pl. Popieramy działania polegające na poprawianiu jakości wyników, jednak w naszym przypadku doszło do nieporozumienia. Nasza dotychczasowa współpraca przebiegała bez zastrzeżeń, ponieważ nigdy nie stosowaliśmy agresywnych technik pozycjonowania, które zarzuca nam Google. Znaleźliśmy się w zaklętym kręgu. Nie możemy wrócić do wyników wyszukiwania, ponieważ warunki stawiane przez wyszukiwarkę są nie do spełnienia - mówi Tomasz Drożdżyński, Dyrektor Pionu Ogłoszeń Drobnych w Grupie AllegroPrzedstawiciele Google w przeszłości informowali branżę, że wszelkie wątpliwości w postępowaniu serwisów będą zgłaszane i dopiero po ostrzeżeniu nastąpią konsekwencje. Tymczasem z Tablicą skontaktowano się dopiero 2 dni po tym, jak serwis został usunięty z wyników wyszukiwania. Dodatkowo, całą sytuację komplikuje fakt utrudnionej komunikacji z internetowym gigantem, który po przekazaniu informacji o karze i przesłaniu kilku domniemanych dowodów, nie chce się wdawać w dyskusje - dodaje Tomasz DróżdżyńskiJest kara, czy była zbrodnia?
Google Search Quality, zespół ds. walki ze spamem, zarzuca serwisowi korzystanie z SWLi, czyli z systemów wymiany linków, które pozwalają szybko wywindować witrynę na dobre pozycje w wyszukiwarce, oraz udostępnianie widgetów. Google wskazuje też przykładowe strony, które ich zdaniem zawierają nienaturalne linki do serwisu Tablica.pl. Okazuje się, że są to treści z Tablica.pl skopiowane przez użytkowników bądź webmasterów małych serwisów ogłoszeniowych. A na to, jak przekonują przedstawiciele Tablica.pl, serwis nie ma wpływu. W tym momencie mamy ponad 1,7 miliona aktywnych ogłoszeń oraz 11 milionów unikalnych użytkowników. Przy tak ogromnej skali praktycznie nie można zapobiec tego typu praktykom polegającym na kopiowaniu treści. Analizy naszego działu prawnego pokazały, że nie ma narzędzi prawnych, które mogłyby zakazać użytkownikom pobierania treści z serwisu, zwłaszcza jeśli ogłoszenie kopiuje jego autor, a to oni są sprawcami nienaturalnego ruchu, który zarzuca nam Google - mówi Tomasz DrożdżyńskiInternauci do promocji swoich ogłoszeń na prywatnych stronach, blogach czy forach wykorzystują także popularne widgety, które Tablica udostępniła na prośbę użytkowników. Te praktyki również zostały błędnie zakwalifikowane prze Google jako niedozwolone. Warto podkreślić, że widgety są powszechnie stosowane przez takie serwisy jak chociażby Amazon czy eBay i w ich przypadku Google nie miało podobnych zastrzeżeń. Bilans strat
W wypadku Tablicy marka serwisu okazała się na tyle silna, że jego daleka pozycja w wyszukiwarce dla użytkowników nie stanowiła dużego problemu. Za to konkurencja miała duże pole do popisu. Niektórzy webmasterzy wykorzystują naszą nieobecność w wynikach wyszukiwania i promują swoje witryny naszym kosztem - przed nałożoną karą codziennie odwiedzało nas średnio 180 tys. osób, którzy trafiali na Tablica.pl wpisując do Google nasze frazy brandowe, takie jak "tablica", "tablica pl" czy "tablica poznań". Dlatego też, natychmiast po otrzymaniu kary zdecydowaliśmy się zwiększyć nasze wydatki i wykupić kampanię w Google AdWords, zabezpieczając frazy brandowe. Nie zrobiliśmy tego, by sztucznie utrzymać ruch w serwisie, ponieważ tylko 10% z ponad 11 milionów unikalnych użytkowników trafia do nas poprzez linki sponsorowane - wyjaśnia Marcin Urbańczyk, General Manager Tablica.plJak widać kara nałożona przez Google dotyka nie tylko właścicieli serwisu, ale przede wszystkim użytkowników, nie tylko Tablicy. Mimo akcji zakrojonej na szeroką skalę, wiele szukanych fraz w dalszym ciągu daje przekierowania do stron nieistniejących czy do spamu, który miał być przecież wyeliminowany.
TVN Player rozszerza ofertę
Użytkownicy platformy mają także dostęp do bieżących i archiwalnych odcinków popularnych seriali m.in.: "Prawa Agaty", "Przepisu na życie", "Julii", "Reguł gry", a najmłodsi mogą oglądać ulubione bajki także na PlayStation3. W bajkowej krainie na najmłodszych widzów czekają ich ulubieni bohaterowie m.in. "Świnka Peppa", "Królik Bugs", przyjazny duszek "Casper", "Aniołki i spółka", czy też niezwykły marynarz "Popeye". Cieszy nas niesłabnące przywiązanie i sympatia wobec tvn player. W maju, średni czas spędzony przez jednego użytkownika w serwisie wyniósł ponad 13 godzin (!), co potwierdza, że nasza oferta jest dobrze dopasowana do potrzeb grupy docelowej. Użytkownicy wygenerowali w maju łącznie ponad 31 milionów streamów wideo, a udział odtworzeń pochodzących z urządzeń przenośnych, connected-TV czy konsol gier urósł ponownie, utrzymując poziom kilkunastoprocentowy - mówi Tomasz Plata, Dyrektor Działu Online TVNPlatforma TVN Player dostępna jest w wersjach mobilnych na urządzeniach z systemami Android, iOS, w konsolach PS3, w odbiornikach telewizyjnych wiodących producentów oraz w telewizji nowej generacji n i dla abonentów Netii oraz Toyi.
Tomasz Kammel wygrał proces, Pudelek.pl przeprasza
Sąd nakazał także publikację przeprosin. Zostały one publikowane na łamach serwisu w miniony weekend, a internauci mogli przeczytać następujący komunikat: Pragniemy poinformować, że dokonane przez o2.pl publikacje na portalach Pudelek.pl, http://www.coverstory.pl/ i http://www.lansik.pl/ dotyczące prowadzenia przez Pana Tomasza Kammela audycji telewizyjnej pod tytułem »Pytanie na śniadanie« oraz udziału w tym programie pani Swietłany Jakowlewej były nierzetelne i nieprawdziwe. Zawierały również sformułowania obraźliwe i krzywdzące dla Pana Tomasza Kammela. W związku z powyższymi faktami pragniemy przeprosić Pana Tomasza Kammela za wyrządzoną mu krzywdę, a naszych czytelników za wprowadzenie w błąd
Ruszył nowy portal VIVA Polska
Ruszył portal edukacyjny o e-płatnościach
Na portalu będzie można skorzystać z wielu form edukacyjnych: szkoleń online i offline, raportów, analiz, materiałów video czy quizów. Aby ułatwić internautom dotarcie do interesujących ich wiadomości, strona została podzielona na trzy sekcje tematyczne: kupuję w sieci, sprzedaję w sieci, dla mediów. Twórcy platformy zamierzają zgromadzić wokół portalu społeczność praktyków oraz ekspertów od e-płatności. Ma to być miejsce wymiany wiedzy i doświadczeń na temat różnych form i możliwości płacenia za zakupy w sieci. W tej chwili działania redakcyjne wspierają już: e-Commerce.edu.pl, Bankier.pl, Allegro.pl, iStore.pl. Portal jest także uzupełnieniem Akademii Allegro - projektu, w ramach którego organizowane są szkolenia z zakresu e-commerce.
piątek, 20 lipca 2012
Sprzedaż Polonii Warszawa. Reakcje internautów i portali (infografika)
MyDeal.pl obniży ceny paliw na BP o połowę
Euro 2012: Na stadionie wygrała Hiszpania, a w sieci? (infografika)
Drugim najczęściej opisywanym piłkarzem, był gracz Borussi Dortmund Robert Lewandowski (1722 tekstów). Pisano o nim najwięcej 8 czerwca (317), kiedy w trakcie meczu otwarcia mistrzostw, strzelił w 17. minucie gola drużynie greckiej, stając się niemalże bohaterem narodowym. Podium najbardziej rozchwytywanych futbolistów zamyka nasz kolejny rodak, Jakub Błaszczykowski (1134 teksty). O młodym kapitanie reprezentacji Polskiej było głośno 13 czerwca (189 wpisów), czyli dzień po zremisowanym meczu Polski z Rosją, w której strzelił wyrównującego gola, dając tym samym nadzieję naszym kibicom na wyjście z grupy.
Najpopularniejszym szkoleniowcem tegorocznych mistrzostw był Franciszek Smuda, trener drużyny polskiej. Opublikowano o nim ponad 1105 tekstów. Najwięcej wzmianek na jego temat pochodzi z dnia 17 czerwca (166 publikacji), czyli następnego dnia po tzw. meczu ostatniej szansy, który nasza reprezentacja rozegrała z Czechami. Kibice byli równie ważni, co piłkarze. Rzecz jasna, polscy kibice byli najbardziej zainteresowani sami sobą - w polskojęzycznych social media ukazało się 9680 publikacji na temat rodzimych entuzjastów futbolu. Zainteresowanie wzbudzali również zwolennicy drużyny rosyjskiej (8513), włoskiej (366), irlandzkiej (107) oraz hiszpańskiej (43). Najwięcej tekstów poświęconych polskim kibicom ukazało się 18 czerwca, a więc dwa dni po meczu grupowym między Polską a Rosją (1840 wpisów), w którym doszło do zamieszek. Fani drużyny rosyjskiej byli zaś najczęściej wspominani 13 czerwca (1786 publikacji), czyli dzień poprzedzający spotkanie z Polską.
Czy wiesz, że...?
• W niemieckich portalach pojawiły się niemal 2 miliony publikacji związanych z rozgrywkami Euro 2012 (dokładnie 1 999 711 tekstów). Duży wzrost publikacji następował w dniach, w których reprezentacja Niemiec, pozostająca pod okiem trenera Joachima Loewa, rozgrywała swoje najbardziej emocjonujące spotkania, np. zwycięski mecz 13 czerwca z Holandią (13630 wpisów), czy 29 czerwca - dzień po przegranym 1:2 meczu półfinałowym z Włochami.
• Podczas rozgrywek Euro 2012 największym zainteresowaniem polskiej prasy yellow oraz rodzimych portali plotkarskich cieszyła się Shakira. Kolumbijska piosenkarka przyjechała do naszego kraju kibicować drużynie swojego partnera, Gerarda Piqué, czyli reprezentacji Hiszpanii.
• Ogromną popularność w social media zyskały poczynania "Super Mario" Balotelliego. Włoski napastnik pewnego dnia zniknął z bazy swojej reprezentacji. Podobno podczas nieobecności udał się do Krakowa, gdzie jadł kebab i spędzał czas w towarzystwie atrakcyjnej brunetki.
• Zdjęcie hiszpańskiego bramkarza Ikera Casillasa, który stoi w objęciach ukochanej na tle polskiego morza, zagościło na większości rodzimych serwisów internetowych. Piłkarz opisywał naszą plażę, jako fantastyczne miejsce.
• Sporo zamieszania wywołała Natalia Siwiec, polska fotomodelka, która pojawiła się na trybunach półfinałowego meczu w koszulce z napisem "Bad Boy Campbell" z przodu, oraz "BBC is wrong" z tyłu. Prosto z trybuny trafiła do nagłówków popularnego brytyjskiego brukowca Daily Mail. Jak widać na naszym wykresie kilkakrotnie wyprzedziła samą Shakirę, jeśli chodzi o ilość poświęconych jej postów w social media.
Sztab Antypiracki walczy z piratami w sieci. Kilkaset interwencji (infografika)
Internauci o Agnieszce Radwańskiej nie tylko na Facebooku
Kto gratulował Radwańskiej na Facebooku?
W analizowanym czasie bardzo aktywne w sieciach społecznościowych w kontekście Radwańskiej były media i firmy.
Najwięcej, bo po kilkanaście wpisów na temat tenisistki, opublikowały na Facebooku portale o profilu sportowym: SportoweFakty.pl, SPORT, Sport.pl i Onet Sport. Intensywnie blipowała sportowa redakcja polskieradio.pl. Wśród firm najaktywniejsza była również ta o charakterze sportowym: Star Typ-Sport.
Radwańską wspierały, gratulowały lub wspominały o jej grze również osoby publiczne. Napisały o tym m.in. znane panie: Magdalena Mielcarz, Dorota Zawadzka, Maryla Rodowicz, Karolina Korwin-Piotrowska, Katarzyna Wachowska, Patricia Kazadi, Katarzyna Tusk i Monika Olejnik. Nie zabrakło oficjalnych informacji na profilach Ewy Kopacz oraz Bronisława Komorowskiego.
Okazuje się, że fanów Agnieszki Radwańskiej można spotkać w każdej branży, zarówno wśród korporacji, jak i small biznesu. Szczególnie na Facebooku, gdzie swe wsparcie lub uznanie dla tenisistki wyraziły m.in. (wybrane, w kolejności alfabetycznej): A & M Galica. Pokoje gościnne, Allegro, Ceneo, Citeam, Cottonfield Polska, Cyfrowy Polsat, Decathlon Polska, Drogerie Natura, empik.com, Gorący Kubek, Groupon Polska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Square Space Concept Store & Interior Design, Szafy INDECO, Teatr 6. Piętro, Tymbark.
Zainteresowanie wyczynami Radwańskiej w internecie szczytowy punkt osiągnęło w dniu meczu, aby w kolejnych stopniowo i systematycznie się zmniejszać.
"Polacy to Mistrzowie....każdą porażkę zamienią w wielki sukces"Radwańska na Wimbledonie - napisano o tym prawie 2,5 tys. razy! Nie obyło się bez skandalu: europoseł Marek Migalski zagalopował się na Twitterze przy okazji pojedynku Radwańskiej z Williams, obrażając rywalkę Polki, a przy okazji także posłankę Annę Grodzką. Zdarzenie to wywołało spore zamieszanie w mediach, zdecydowana większość internautów potępiła Migalskiego w prawie 150 dyskusjach na ten temat. Kontrowersje wokół europosła zniknęły jednak w natłoku sportowych emocji związanych z finałem Wimbledonu. "Brawo Agnieszka! Znakomity pojedynek! Pokazałaś mistrzowską klasę. Tak trzymaj - w przyszłym roku puchar będzie w Twoich rekach! Trzymamy kciuki!" - takie komentarze dominują w internecie. Jednocześnie jednak dostrzec można opinie bardziej sceptyczne: "Gdybym podczas transmisji meczu miał zamknięte oczy i tylko słuchał tego, co mówi p. Tomaszewski, to byłbym przekonany, że Radwańska ogrywa Williams, i w efekcie wygrywa ten mecz. Niestety, oczu nie zamknąłem ani na chwilę. I widziałem - Radwańskiej do tenisowej doskonałości (Navratilowa, Seles, Graff, Evert-Lloyd, Hinggis, Szarapowa, itd.) brakuje tyle, ile Polsce do zrównania się cywilizacyjnie ze światem po naszej lewej ręce, gdy stoimy twarzą w stronę Bałtyku. A najlepsze jest to omawianie wielkiego sukcesu, w każdej TV, pierwszego od 70. lat. Polacy to Mistrzowie... każdą porażkę zamienią w wielki sukces". To nie jedyna wzmianka na temat komentatorów pojedynku: "Aga, jak bardzo spieprzyli realizatorzy Twój mecz, dając za komentatorów dwóch starców. Jeden komentował jak zza grobu, dusząc się, kaszląc i ledwo co sapiąc. Ludzie na łożu śmierci tak mówią, a może lepiej, bo bardziej wyraźnie. Taki komentarz w TVN - jesteś na pozycji straconej, musiałaś być i im podziękuj, jak reanimuje się trupy to tak bywa. Nie pozwalaj by trupy komentowały Twoje mecze!".
Kibice wychwycą najdrobniejsze detale
Internauci przy każdej okazji wykazują się zaskakującą drobiazgowością - w przypadku Radwańskiej dowodem tego są dyskusje na temat tego, czy żuła gumę w czasie wywiadu pomeczowego, czy pogratulowała odpowiednio rywalce oraz jak ubrany był jej ojciec, kiedy odbierał Radwańską z lotniska w Balicach. "Długo oglądam tenis, a pierwszy raz nie pogratulowała przegrana zwyciężczyni. Ponadto też pierwszy raz zawodniczka żuła gumę w czasie wywiadu pomeczowego. Nie mogła poczekać te 5 minut? Jak dla mnie pełny obciach, zwłaszcza, że to ponoć panienka z dobrego domu.
Serena zdobyła się na jakieś przyjazne zdanie o grze rywalki, Aga grała chyba z powietrzem" - zauważył z niesmakiem jeden z forowiczów gazeta.pl, co wywołało różnorakie reakcje: "Aga nie żuła gumy, tylko wzięła cukierka, bo z powodu bólu gardła nie mogła normalnie mówić", "Bezpośrednio po meczu- Aga jak najbardziej pogratulowała. Czy chodzi o przemowę? W czasie przemowy - Aga walczyła z tym, żeby sie nie pobeczeć publicznie:)", czy: "Dziewczyna, która ma wszelkie szanse stać się twarzą polskiego sportu, ogładą nie ujmuje, trzeba to uczciwie przyznać. Wielka szkoda. Ja wiem, że ona ten mecz i tę porażkę bardzo przeżywała, czuło się podczas tego wywiadu, że jest bliska płaczu - ale jednak szkoda". Może właśnie te mniejsze lub większe wpadki sprawiają, że Radwańska jest traktowana przyjaźnie przez dziennikarzy i komentatorów, trochę jak dziewczyna z sąsiedztwa, czego swoistym dowodem jest pieszczotliwe "Isia", które pojawiło się w komentarzach ponad 700 razy, a dostrzegalne jest także w mediach tradycyjnych.
Pieniądze Radwańskiej
Mimo powszechnego niesmaku i oburzenia, związanego z Migalskim, nie udało mu się zdobyć takiego rozgłosu, jaki towarzyszy rodzinie Radwańskich: o Urszuli Radwańskiej w analizowanym okresie wspomniano niemal 500 razy, o ojcu sióstr Radwańskich - niemal 400. Dosyć medialną informacją, choć - wg niektórych źródeł - nie tak świeżą, okazał się rozwód rodziców Radwańskiej, omówiony kilkadziesiąt razy w internecie. Powrót do kraju tej polskiej "pierwszej rakiety" omówiono w 0,5 tys. publikacji. W 20 materiałach wzmiankowana została torebka Louis Vuitton Radwańskiej, z którą pojawiła się na krakowskim lotnisku. Torebka, zakupy, luksusowy samochód, a przede wszystkim zarobione na korcie pieniądze - dziennikarze i internauci nie mogli tego nie zauważyć. Pieniądze są nie bez znaczenia w przypadku Radwańskiej: z jednej strony dyskusję napędzają informacje o jej zarobkach, z drugiej zaś jak mantra powtarzana jest historia kariery Radwańskiej, która możliwa była tylko dzięki wysiłkom rodziców. O sponsorach w kontekście tenisistki wspomniano w analizowanym okresie zaledwie około 90 razy, przy czym zarówno o - na przykład - Staropolance, jak i o Ryszardzie Krauze, pierwszym sponsorze, napisano po kilkanaście razy.
Nie samym tenisem żyje Radwańska
Zakupy - o tej pasji Radwańskiej wiedzą kibice oraz czytelnicy portali plotkarskich. W ciągu analizowanych 10 dni napisano o zakupach tenisistki prawie 60 razy. Nie da się ukryć, że po Wimbledonie Radwańska ma co wydawać - jest czwarta na liście najbogatszych zawodniczek sezonu, o czym napisano ponad 50 razy. Co ciekawe, nie spotkało się to z potępieniem ze strony zawistnych zwykle internautów: pod publikacjami na temat jej Lexusa - z którym w rzeczywistości współpracuje, jednak takie szczegóły zwykle internautom umykają, gdy jest okazja do hejterstwa - pojawiły się niemal wyłącznie pozytywne opinie: "Stać ją na to, niech jeździ. Zapracowała sama na tego lexusa".
Isia czy Pisia?
"Dewotkę z rydzykowej sekty. Niech ją przypilnują, żeby flagi na krucyfiks nie zamieniła. Jakby brakowało bardziej zasłużonych sportowców i nienawiedzonych" - tak zareagował jeden z internautów na wieść, że Radwańska został wybrana chorążym polskiej reprezentacji na olimpiadę w Londynie. Poruszył w ten sposób drażliwy temat politycznego uwikłania tenisistki, która deklaruje, że jest apolityczna. Po powrocie z Wimbledonu Radwańska spotkała się z marszałek Ewą Kopacz (110 publikacji), czego skutkiem były sugestie, że rząd próbuje uzyskać względy tenisistki: "Przecież Isia jest zawsze 10-go na miesięcznicy... Tusk nigdy jej nie kupi..", nie zabrakło teorii spiskowych: "Rodzina Radwańskich to zagorzali zwolennicy Jarka Kaczyńskiego. I tylko kwestia czasu, kiedy matoły z PO to wyciągną i zaczną na nią pluć". Internauci piętnujących powiązania Radwańskiej z PiSem używają formy "Pisia", choć wciąż nie brakuje komentatorów podchodzących do sprawy z dystansem: "Czy ona jest aktywnym politykiem? Prywatnie to ona może sobie nawet Korwina popierać (albo jeszcze śmieszniej) i nic nikomu do tego. Jako sportsmenka z sukcesami będzie niosła flagę, a nie rekwizyty Rodziny RM".
Autor:
Nina Olszewska, starsza specjalistka analiz przekazów mediowych IMM.
[FELIETON] Jakość reklam Google'a pod lupą naukowców
dotyczyły tematyki historycznej: "Medieval Art" (Sztuka Średniowiecza) oraz "Medieval Knights" (średniowieczni jeźdźcy). W pierwszym wypadku sprawdzono procentowy poziom kliknięć (CTR) w reklamy, które różniły się od siebie wyłącznie nagłówkiem.
Grupą docelową tego doświadczenia było 38 tysięcy internetowych odbiorców z czterech krajów: USA, Kanada, Australia i Wielka Brytania. W wyniku tego 2-dniowego badania, którego budżet wynosił 30 euro, okazało się, iż o wiele większe zainteresowanie towarzyszyło reklamie kontrolnej, która zawierała prosty, jasny komunikat.
Ponadto im słowa kluczowe były precyzyjniej dobrane, tym widoczna była wyraźna różnica w popularności pomiędzy tymi ofertami.
W przypadku drugiego eksperymentu włoscy badacze wzięli pod uwagę jakość zastosowanych tytułów w reklamach.
Również w tym doświadczeniu badanymi byli internauci z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Australii. W przeciwieństwie do poprzedniego testu w tym przypadku ograniczono się do niecałych tysiąca osób. W przeciągu dwóch dni doświadczenia, o budżecie 17 euro, powtórzyły się wnioski z poprzedniego eksperymentu. Otóż większy CTR towarzyszył tej reklamie, której język użyty tytule nie był zbyt wyszukany, "głęboki". Co więcej ten eksperyment okazał się o wiele bardziej efektywny i jakościowy aniżeli poprzedni.
Z pewnością pomiary dokonanie w ramach włoskiego projektu "Ecological Evaluation of Persuasive Messages Using Google AdWords" nie są żadną nowością dla osób, które zajmują się na co dzień marketingiem w wyszukiwarkach. Ale warto na nie zwrócić uwagę ze względu na to, iż pokazują one dobitnie, iż SEM nie jest tak oczywisty, jak wielu może się wydawać. Rządzi się bardzo wieloma względnymi. Język, lokalizacja, słowa kluczowe, demografia - to tylko parę z tych najbardziej ogólnych. Do tego należy jeszcze dodać: porę roku, charakter wyświetlania reklamy (losowy - rotacyjny czy bardziej określony), modalność słów użytych w reklamie oraz ich uniwersalność, powszechność i specjalistyczność, budowa landing page'a. Ogólnie rzecz biorąc z SEMem jest po części jak z matematyką - ofertuje nieskończenie wiele możliwości. Morze rozwiązań do formułowania i ustalania bardzo drobiazgowych potrzeb marketingowych, które z następnie przekładają się, przy odpowiednim dopasowaniu, na jakościowe wyniki. Kluczowym wnioskiem, płynącym z badania, jest fakt, że istnieją zarówno kampanie AdWords, które mogą być spokojnie realizowane w obrębie struktur reklamodawcy (in house), jak i takie, które wymagają optymalizacji przez specjalistów, ciągle podnoszących swoje kompetencje.
Warto także pamiętać, że każda grupa docelowa operuje trochę innym zestawem słów kluczowych. Dlatego też powinniśmy dopasowywać teksty wyświetlanych reklam do grupy docelowej i języka, z którego ta grupa korzysta.